aborcja (strona 12 z 18)

WIDEO

Tak wyglądał Czarny Protest. "Proponują barbarzyństwo i średniowiecze. Pogonimy fanatyków!"

"Żarty się skończyły! Moje ciało, moja sprawa" - pod takim hasłem przed Sejmem odbył się "Czarny protest". Był on reakcją na odrzucenie w ubiegłym tygodniu przez Sejm obywatelskiego projektu, który liberalizował przepisy dotyczące aborcji oraz na skierowanie do dalszych prac projektu przewidującego jej bezwzględny zakaz.Uczestnicy protestu mieli transparenty z hasłami: "Pięćset złotych nie dla zygoty", "Brak legalnej aborcji zabija", "Chcemy lekarzy nie policjantów", "Moja wagina nie twoja broszka", "Oprócz macic mamy mózgi - decydujemy same". Jeden ze sloganów - umieszczony jest na klepsydrze - brzmi: "Z przykrością zawiadamiamy o śmierci śp. praw kobiet".Zebrani zaapelowali również do ginekologów, żeby zabrali głos i wsparli kobiety w proteście. "Chcemy lekarzy, nie misjonarzy", "Bądźcie z nami"- krzyczeli protestujący.Skandowano również: "Rząd to nie ciąża, usunąć można" czy "chcemy kochać, nie umierać".Jedną z przemawiających była Barbara Nowacka. Zapewniła, że zrobią wszystko, by zatrzymać fanatyków."Oni proponują barbarzyństwo, ciemnogród, średniowiecze. Nie chcemy tego, mówimy nie. Pogonimy fanatyków".Zobaczcie, co się działo wczoraj w Warszawie. Według danych policji w proteście wzięło udział 5 tysięcy osób, stołeczny ratusz natomiast informuje o 3 tysiącach uczestników.
WIDEO

Szydło: Jestem przeciwko liberalizacji prawa aborcyjnego!

Od wielu tygodni w Polsce toczy się dyskusja wokół planowanych zmian w ustawie antyaborcyjnej. Obecnie w Sejmie trwają prace nad projektem, który całkowicie zakazuje aborcji. Przypomnijmy, że przeciwko zawartym w nim rozwiązaniom opowiada się ponad 80 procent obywateli. To jednak nie przeszkadza partii rządzącej i środowiskom pro-life forsować restrykcyjnych zmian. Do wczoraj posłowie PiS niezbyt chętnie komentowali protesty kobiet i plany poniedziałkowego strajku. Na wczorajszej konferencji prasowej do tematu aborcji odniosła się również premier Beata Szydło Stwierdziła, że obywatelski projekt liberalizujący ustawę antyaborcyjną, był próbą walki politycznej, dlatego został odrzucony. Przypomnijmy, że rząd obiecał i zapewnił, iż projekty obywatelskie nie będą odrzucane (nigdy!), w pierwszym czytaniu w Sejmie. Jak się okazuje jednak, nie będą dyskutowane, jeśli ideologicznie nie odpowiadają partii rządzącej. Jestem przeciwko liberalizacji prawa aborcyjnego - powiedziała premier Beata Szydło. Jestem za tym, żeby projekty obywatelskie trafiały do dyskusji, żeby projekty obywatelskie były debatowane w Sejmie. Natomiast, jeżeli jest próba wykorzystania idei projektów obywatelskich do walki politycznej, to ja się z takim traktowaniem projektów obywatelskich nie zgadzam. Lepiej byłoby chyba, gdyby pani premier milczała… podobnie jak większość posłów PiS-u. Dodajmy tylko na koniec, że w 2007 roku Jarosław Kaczyński mówił, że kompromis w sprawie aborcji jest nie do ruszenia. Zobacz też: Paulina Młynarska do Agaty Dudy: "My nie kupujemy tego, że pani jest apolityczna!"