Jeden wieczór zmienił życie Henry'ego na zawsze
Jedno na dziesięcioro dzieci odstaje od reszty. Przyczyny są różne. Zaburzenia bywają behawioralne, emocjonalne a nawet kliniczne. W mieście Reigate w Wielkiej Brytanii mieszka Henry. Był zupełnie normalnym nastolatkiem aż do czasu pewnej imprezy, na której grał ze swoim zespołem. Wszystko zaczęło się, gdy nagle rozbłysły światła. Jak relacjonuje jego przyjaciel, Henry usiadł i zrobił się strasznie blady i zaczął się trząść. Świadkowie myśleli, że chłopak dostał ataku epilepsji. Do tego doszły jednak dziwne zachowania i przerażające krzyki. To był poważny atak. Nawet 150 tików na minutę. Lekarze oznajmili: to syndrom Tourette'a. - Tego dnia zmieniło się życie całej rodziny. Wywróciło się do góry nogami - mówi matka nastolatka. Ciało Henry'ego średnio co 5 sekund wykonuje niekontrolowany ruch. Czy chłopak ma szansę na normalne życie? Jak rodzice mogą mu pomóc? Obejrzyj program "Moje nieidealne dziecko" w czwartek o 20:00. Tylko w Telewizji WP!