czołg

Wydobył z rzeki pod Wołominem fragment czołgu. Kolekcjonerowi postawiono zarzuty
1:00

Wydobył z rzeki pod Wołominem fragment czołgu. Kolekcjonerowi postawiono zarzuty

Elementy niemieckiego czołgu Panther o "znacznej wartości materialnej i historycznej" wydobył z rzeki na Mazowszu kolekcjoner z Pomorza. Teraz mężczyźnie postawiono za to zarzuty. Okazało się, że zrobił to nielegalnie, dodatkowo uszkadzając zabytek. Sprawę kolekcjonera prowadzą policjanci z wydziałów kryminalnego oraz dochodzeniowo-śledczego Komendy Stołecznej Policji i prokuratura w Wołominie na wniosek Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który powiadomił organy ścigania. Elementy zabytkowego czołgu wydobyto z niewielkiej rzeki w pobliżu wsi Jasienica w powiecie wołomińskim koło Warszawy. Stamtąd zabytek trafił na działkę kolekcjonera na Pomorzu. W miejscowości Kłanino funkcjonariusze odkryli i zabezpieczyli stelaż siedziska, obudowę filtra wentylatora oraz 21 sztuk ogniw gąsienicy pojazdu z II wojny światowej. Zgodnie z przepisami, prawa do jakichkolwiek prac poszukiwawczych, a dalej wydobywczych - wymagane są niezbędne pozwolenia. Wszystkie odkrycia należą do Skarbu Państwa. Za niezgłoszenie lub przywłaszczenie zabytku grozi odpowiedzialność karna do 3 lat więzienia. W przypadku zniszczenia lub uszkodzenia zabytku do nawet 8 lat. Pomorski kolekcjoner nie posiadał kompletnej dokumentacji do prowadzonych przez niego prac. Okazało się, że miał podstawowe pozwolenie, ale nie mógł sam wydobywać zabytków podlegających ochronie. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Niemiecki czołg Panther został wprowadzony do służby w 1943 r., jako odpowiedź na radziecki czołg T-34. Wyprodukowano go w liczbie 5992 sztuk. Dwa takie pojazdy zdobyły m.in. oddziały AK w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, ratując 348 żydowskich więźniów z obozu koncentracyjnego przy ul. Gęsiej.