donald tusk (strona 3 z 43)

Andrzej Duda nie zaprosił Donalda Tuska. "Bardzo się boi"
WIDEO

Andrzej Duda nie zaprosił Donalda Tuska. "Bardzo się boi"

Prezydent Andrzej Duda, w związku z sytuacją na Ukrainie, zwołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie ma się odbyć w najbliższy piątek. Udział w nim zapowiedzieli przedstawiciele wszystkich klubów i kół w Sejmie. O to, kto będzie reprezentował na nim Koalicję Obywatelską, pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu KO Borys Budka. - Dzisiaj wyślemy odpowiedź. Trwają rozmowy. Na pewno będziemy obecni na spotkaniu z prezydentem - zadeklarował. Budka pytany był też, czy Andrzej Duda wysłał zaproszenie do niego, jako szefa KO, czy do Donalda Tuska jako szefa Platformy Obywatelskiej. - Dostałem zaproszenie jako przewodniczący klubu KO. Formuła RBN przewiduje dwie równolegle formy - albo zaproszenie dla szefów partii politycznych, które mają swoją reprezentację w Sejmie, albo bezpośrednio dla szefów klubów i kół. Prezydent wybrał tę drugą formułę - wyjaśnił. W ocenie Budki jednak Andrzej Duda "powinien spotkać się z przewodniczącym Donaldem Tuskiem - byłym premierem, byłym przewodniczącym Rady Europejskiej, politykiem, który ma bardzo dużą wiedzę i doświadczenie jeżeli chodzi o kwestie międzynarodowe". - Cóż, być może pan prezydent nie za bardzo chciał takiego spotkania, dlatego wybrał właśnie taką formułę - stwierdził. Budka podkreślił, że w zaproszeniu zaznaczono, że jeżeli będzie prosił o obecność innej osoby, to żeby był to członek klubu i parlamentarzysta. - Mam wrażenie, że pan prezydent bardzo boi się spotkania z Donaldem Tuskiem. Zupełnie niepotrzebnie. Donald Tusk jest zawsze do dyspozycji jeśli chodzi o kwestie międzynarodowe czy bezpieczeństwa Polski. Chętnie by się podzielił swoją wiedzą i doświadczeniem - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
"Oczekuję przeprosin dla Tuska". Kosiniak-Kamysz przytoczył twarde dane
WIDEO

"Oczekuję przeprosin dla Tuska". Kosiniak-Kamysz przytoczył twarde dane

"Moim zdaniem dodatkowy gazociąg do Polski nie jest potrzebny. W 2010 roku podpisaliśmy aneks do umowy z Rosjanami, który pozwolił na rewers wirtualny na gazociągu jamalskim. Następnie zaczął działać także rewers fizyczny. Mamy możliwość importu gazu z kierunku zachodniego. Budowa nowego gazociągu jest bezzasadna" - powiedział w "Rzeczpospolitej" o Baltic Pipe były premier Waldemar Pawlak. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Po pierwsze, dlaczego nie kupujemy teraz i nie płynie gaz z Norwegii? Właśnie o tym mówił Pawlak - że gaz z Norwegii dzisiaj może już płynąć, przez tę umowę z 2010 roku, i to w dużo większej ilości niż nawet byśmy sobie mogli wyobrazić. Rozmawiałem dokładnie wczoraj z nim długo na ten temat - stwierdził. W ocenie Kosiniaka-Kamysza wszystkie decyzje, które podejmował rząd PO-PSL, były słuszne. - My obniżaliśmy ceny gazu. Oczekuję przeprosin dla Pawlaka i dla Tuska od rządzących. W 2012 r. PGNiG obniża za naszych rządów ceny gazu o 10 proc., teraz dla przedsiębiorców wzrosły o 500 proc. To jest ta różnica. Stała umowa dawała przewidywalną cenę, a nie takie skoki cenowe jak kupowanie gazu na giełdzie - podkreślił. Kosiniak-Kamysz odniósł się również do zapowiedzi Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości zamierza złożyć wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, by sprawdzić, czy "tryb przyjęcia decyzji o drastycznej zmianie systemu UE ETS (unijny system handlu uprawnieniami do emisji - red.), na którą zgodzili się Donald Tusk i Ewa Kopacz, nie naruszał przepisów Konstytucji RP". - Z uwagi na te zgody Kopacz i Tuska rząd dostaje pieniądze do naszego budżetu - 25 mld zł w ubiegłym roku. Co z tymi pieniędzmi robi? To jest pytanie do pana ministra Ziobry - oznajmił prezes PSL.
Natalia Durman Natalia Durman
Drastyczne podwyżki. Minister odpiera zarzuty. Padło nazwisko Tuska
WIDEO

Drastyczne podwyżki. Minister odpiera zarzuty. Padło nazwisko Tuska

- Jeśli chodzi o prąd, pokazujemy, gdzie jest przyczyna tych podwyżek. To jest Unia Europejska. Nie ma co do tego wątpliwości. Byłem gorącym orędownikiem tego, żeby pokazywać na rachunkach, ile UE daje narzutów, ile zabiera w tej cenie prądu. I proszę sobie wyobrazić, że to jest 60 proc. - mówił minister w KPRM Michał Wójcik (Solidarna Polska) w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Dlaczego dzisiaj jest problem galopującej inflacji? Bo jest system ETS (Europejski System Handlu Emisjami - red.). Co mamy zrobić, żeby nie galopowały ceny? Zawiesić ETS. Taki jest pomysł Solidarnej Polski. Bo można być w Unii i nie być w systemie ETS - przekonywał. - Kto się zgadzał na to, żeby być w tym systemie? Tak się składa, że Platforma Obywatelska. Kto się zgadzał na liberalizację rynku gazu, jeżeli chodzi o biznesowych odbiorców? Tak się składa, że Donald Tusk - kontynuował Wójcik. - Źródła podwyżek, jeżeli chodzi o gaz, jeżeli chodzi o odbiorców biznesowych, to są decyzje, które były podejmowane w czasach naszych oponentów. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości - stwierdził. - Przygotowaliśmy tarcze osłonowe. To są miliardy złotych. Tego w czasach Tuska by nie zrobiono, a my to zrobiliśmy. Obniżka VAT, obniżka akcyzy, działania osłonowe dla rodzin, które są uboższe… Nie jest tak, że my sobie siedzimy wygodnie w fotelu i patrzymy na to, że Timmermans szaleje ze swoją ekipą w UE i nie chce się zgodzić na zawieszenie ETS - mówił Wójcik. - Chcemy szukać koalicji państw UE, żeby ten ETS zawiesić albo żeby wyjść w ogóle z tej polityki klimatycznej - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Nazwał Tuska "pieskiem", zadzwonił telefon
WIDEO

Nazwał Tuska "pieskiem", zadzwonił telefon

Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk poinformował, że Koalicja Obywatelska złoży wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej ws. Pegasusa. Lider PO zapowiedział też powołanie nadzwyczajnej komisji w Senacie do zbadania tej sprawy. Jak oświadczył, "są ludzie z obozu władzy gotowi zeznawać i odsłonić kulisy działań tego rządu wobec opozycji". Co na to wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba (Solidarna Polska)? - Ciężko mi wejść w głowę pana premiera Donalda Tuska. Być może ma wspomnienia z Pegasusem - z tą grą, którą może lubił w okresie, jak był trochę młodszy, kiedy jego dzieci grały w tę grę - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Ta sprawa wymaga dystansu, pewnej powagi. Rzecznik koordynatora służb specjalnych potwierdził, że tego typu działań nie było. Ja za bardzo nie wiem, kto może to potwierdzić stuprocentowo. Jeśli dziś mowa jest o tym szaleństwie, które wyprawia pan Brejza, to może pomylił tego Pegasusa z jakimś systemem, który funkcjonował w Inowrocławiu - kontynuował. - A może to Donald Tusk złapał haczyk i dziś jak piesek z wywalonym jęzorem biega po polskiej scenie politycznej i mówi, że coś takiego było? A jak się okaże, że ten Pegasus nie był używany przez polskie służby, tylko przez zagraniczne? To kto przyjdzie i przeprosi wtedy? - pytał Ozdoba. - Szanuję pana premiera Donalda Tuska, ale robi z siebie kabaret. Jako były premier doskonale wie, że tego typu działania, show tej komisji ma na celu odwrócenie uwagi od problematyki programu. Niech zajmie się tym, a nie fake newsami - podsumował wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
Tusk lub Trzaskowski na czele opozycji? Zdecydowana reakcja Arłukowicza
WIDEO

Tusk lub Trzaskowski na czele opozycji? Zdecydowana reakcja Arłukowicza

Czy przyjmiecie Polską Partię Socjalistyczną, jeśli będzie jedna, wspólna, opozycyjna lista? - pytany był w programie "Newsroom" WP wiceszef Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz. - To nie jest dobry moment, by dyskutować o tym, jak będą wyglądały listy wyborcze. Opozycja musi przygotować się do najtrudniejszego procesu, jaki jest przed nami, czyli do wyborów. Na pewno ten proces nie może się rozpoczynać od tego, że będziemy dyskutowali, czy ten czy tamten znajdzie się na liście. Trzeba stworzyć propozycję dla Polaków, aby zaufali stronie opozycyjnej, żebyśmy wspólnie dostrzegli, że to jest ostatni, krytyczny moment dla Polski. Jeśli nie uda się tego zrobić, będziemy poza Unią, będziemy krajem autorytarnym - komentował. Arłukowicz odniósł się również do inauguracji nowego ruchu z udziałem Rafała Trzaskowskiego - "Tak! Dla Polski!". - Cieszę się, że samorząd także mobilizuje się do tego, żeby wspólnie zatrzymać to zło, które się w Polsce dzieje (...). Patrzę dziś z pełną otwartością i serdecznością w stronę Szymona Hołowni, PSL-u, Lewicy, pana posła Rozenka, samorządów, ludzi, którzy są na ulicy, którzy bronią naszych wartości. My wszyscy musimy budować dzisiaj obóz, który zatrzyma szaleństwo, które się dzisiaj w Polsce dzieje - mówił. Pytany, kto stanie na czele opozycyjnej armii, Tusk czy Trzaskowski, wskazał, że "tego typu dywagacje nie sprzyjają temu, żeby budować silny obóz opozycji". - Każdy ma swoją rolę do odegrania. Rafała Trzaskowski jest prezydentem Warszawy i zajmuje się zarządzaniem Warszawą, Donald Tusk jest przewodniczącym największej partii opozycyjnej, Platformy Obywatelskiej, i zajmuje się zarządzaniem PO. Chodzi o to, by zbudować konstrukcję współpracy wszystkich liderów tak, żebyśmy zbudowali front polityczny, który przekona Polaków do tego, żeby odebrać władzę Jarosławowi Kaczyńskiemu - tłumaczył Arłukowicz.
Natalia Durman Natalia Durman
"No, cóż...". Polityk PiS zdegustowany słowami Tuska. Użył dosadnego porównania
WIDEO

"No, cóż...". Polityk PiS zdegustowany słowami Tuska. Użył dosadnego porównania

- Ile stąd jest Nowogrodzka? 200 metrów? Jak się wyjdzie na zewnątrz, to właściwie czuć taki odór upadającej i zepsutej władzy - mówił szef Donald Tusk podczas Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Co na to wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin z PiS? - No, cóż... Strząśnijmy szarańczę z polskiego drzewa. Odór władzy... Najgorsze skojarzenia sprzed 70-80 lat można mieć jeśli chodzi o używanie takiego języka - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Dehumanizowanie przeciwników politycznych, używanie takiego języka, to rzecz, która się najgorzej kojarzy. Donald Tusk ten język wprowadził i go systematycznie używa (...). To człowiek, który co chwila wprowadza takie toksyny do polskiej polityki - stwierdził Sellin. Wiceminister odniósł się też do zapowiedzi powstania nowego systemu, który miałby kontrolować to, czy wybory będą przeprowadzone uczciwie. W jego ocenie "to zabezpieczenie na wypadek tego, co być może Donald Tusk przeczuwa, czyli kolejnej wyborczej przegranej". - Trzeba szukać jakiegoś wytłumaczenia, uzasadnienia dla tego, że znowu przegraliśmy, więc wzmaga się taką atmosferę, że rzekomo w Polsce wybory są przeprowadzone nieuczciwie i mogą nie odzwierciedlać rzeczywistego wyniku - stwierdził polityk PiS. Sellin odniósł się również do zapewnień ze strony Tuska, że zabiega w Brukseli o to, żeby pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy trafiły do Polski. - Nie powinno być tak, że polityk - istotny, znany, ważny, jakim jest Donald Tusk, ale który żadnej funkcji państwowej dzisiaj nie pełni - jeździ na spotkania z przywódcami państw albo instytucji europejskich bez konsultacji z MSZ i przeprowadza na ten temat rozmowy. Myślę, że plan jest dosyć czytelny i jasny. Donald Tusk pracuje nad tym, by Polska nie dostała tych pieniędzy, a chce pokazać, że te pieniądze załatwił - stwierdził wiceminister w programie WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Będzie zastępcą Tuska. "Jestem gotowa"
WIDEO

Będzie zastępcą Tuska. "Jestem gotowa"

W sobotę Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej wybierze nowych wiceprzewodniczących partii. Zgodnie ze zmienionym we wrześniu statutem Donald Tusk będzie miał 10 zastępców: pięć kobiet i pięciu mężczyzn. Do Borysa Budki, Rafała Trzaskowskiego oraz Tomasza Siemoniaka - obecnych wiceprzewodniczących PO - ma dołączyć m.in. wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. - Mam nadzieję, że takiego wyboru dokonają moje koleżanki i koledzy. Ale to są wybory i wszystko jest możliwe. Ja jestem gotowa, chcę startować, bo pracy jest bardzo dużo - mówiła Kidawa-Błońska w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Pandemia bardzo ograniczyła możliwość normalnego działania partii, musimy w dwójnasób nadganiać te zaległości. Ostatnie dwa lata dla tego, co jest najważniejsze w polityce, czyli dla rozmów z ludźmi, to był zły czas. Internet, nawet najbardziej sprawny i najbardziej szybki, bezpośrednich kontaktów nie zastąpi - tłumaczyła posłanka. Prowadzący program Patryk Michalski zwrócił uwagę, że z listy przyszłych zastępców Tuska szczególnie jedno z nazwisk wzbudza zaskoczenie - Doroty Niedzieli, byłej wiceminister środowiska. - Pani poseł cały czas jest na pierwszej linii frontu w Platformie. Jest bardzo dobrą posłanką, bardzo merytoryczną. Jest naszą liderką w Sejmie wszystkich tematów dotyczących rolnictwa. Jest bardzo dobrą organizatorką, bardzo dobrze działa w terenie. Może dla osób z zewnątrz jest to zaskoczenie, ale dla nas w PO - nie - stwierdziła Kidawa-Błońska.
Natalia Durman Natalia Durman