epidemia (strona 3 z 9)

Liczba zgonów drastycznie rośnie. Prof. Simon: duża liczba jest nierejestrowana
WIDEO

Liczba zgonów drastycznie rośnie. Prof. Simon: duża liczba jest nierejestrowana

Dotąd na COVID-19 lub choroby współistniejące zmarło w Polsce nieco ponad 20 tys. osób. Oficjalne dane dot. liczby ofiar koronawirusa w Polsce są zaniżone? - Dane, które podawano, to byli pacjenci objawowi, czyli mniej więcej 1/5 wszystkich dziennych zakażeń, przy śmiertelności 500 czy 600 osób. Jednego dnia 500, po 10 dniach 5 tysięcy, a po miesiącu - 15 tysięcy. I jedno miasteczko w Polsce znikało z powierzchni ziemi, a do tego duża liczba zgonów, których nie rejestrujemy, ale wzrasta, bo zakłady pogrzebowe nas informują. To osoby, które z różnych powodów nie były w stanie dotrzeć do służby zdrowia - powiedział w programie "Newsroom" prof. Krzysztof Simon, kierownik wrocławskiej kliniki chorób zakaźnych. Pytany o porównanie z liczbą zgonów w Niemczech, gdzie przy ponad dwa razy większej liczbie ludności na koronawirusa zmarło 19 tys. osób, prof. Simon odparł, że wynika to z tego, iż Niemcy są dużo bardziej uporządkowani, przestrzegają restrykcji i dostosowali się do obostrzeń. - Jednak to restrykcje prowadzą do zahamowania zakażeń. W Polsce w maju, gdy zaczynała się walka wyborcza, nikt niczego nie przestrzegał. GIS nie wiadomo dlaczego poluzował restrykcje, takie idiotyczne, jak na weselach czy mszach. Były jakieś ruchy antycovidowe, ba, wypowiadali się jacyś niemądrzy, utytułowani pseudonaukowcy, którzy mówili, że to wszystko jest bzdura i spisek koncernów - wyjaśnił.
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Szczepionka na covid za darmo? Minister zdrowia: prezydent Duda się zaszczepi
WIDEO

Szczepionka na covid za darmo? Minister zdrowia: prezydent Duda się zaszczepi

Do kogo trafi pierwsza partia szczepionek przeciwko COVID-19 i ile będzie trzeba za nią zapłacić? - Plan na szczepienia jest taki, że teraz koncentrujemy się na finalizowaniu umów i dogadaniu się z producentami. Umowy podpisujemy za pośrednictwem Komisji Europejskiej, mamy podpisane umowy z trzema dostawcami. Pierwsze dostawy będą możliwe na koniec grudnia, więc optymistycznie to w styczniu i lutym będzie rozwijała się akcja szczepień - powiedział w programie "Newsroom" Adam Niedzielski, minister zdrowia. - Rządowy zespół ds. szczepień już intensywnie pracuje. Chcemy przyjąć taki model, że każdy dostanie zaproszenie do szczepienia, ale czy z niego skorzysta to już każdego indywidualna sprawa. My namawiamy wszystkich, by się szczepili. Dyskusja, co to kosztu szczepienia, jeszcze trwa. Zapadnie w kierownictwie rządu i będzie to decyzja premiera Morawieckiego. Ale robimy wszystko, by była to albo bezpłatna szczepionka, albo jakieś symboliczne kwoty. Przede wszystkim chcemy zadbać o dostępność, zobaczymy jaką decyzję podejmie premier. Mamy zabezpieczone szczepionki dla 34 mln osób, to liczba, która odzwierciedla liczbę dorosłych Polaków - dodał. Pytany o podejście prezydenta Andrzeja Dudy do szczepień, odparł, że rozmawiał o tym z prezydentem. - Pan prezydent zadeklarował, że przeciwko coivdowi się zaszczepi, właśnie dlatego, że jest to bardziej poważna przypadłość niż grypa - podkreślił Niedzielski.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Wigilia 2020. Ile osób przy stole? Rzecznik rządu wyjaśnia
WIDEO

Wigilia 2020. Ile osób przy stole? Rzecznik rządu wyjaśnia

Ile osób będzie mogło usiąść do wigilijnego stołu? - Zacznijmy od tego, że najlepiej, by na Wigilii było jak najmniej osób, które nie mieszkają ze sobą. To jest najbezpieczniejsze dla zdrowia. Samo rozporządzenie reguluje to w ten sposób, że rodzina, która mieszka ze sobą, może być bez żadnego limitu, a dodatkowo może być jeszcze 5 osób - powiedział w programie "Money. To się liczy" Piotr Müller, rzecznik rządu. - Ten przepis, po to, by nie budził wątpliwości interpretacyjnych, zostanie poprawiony, doprecyzowany. Sens przepisu będzie analogiczny do tego, co przed chwilą powiedziałem, ale by nie budził wątpliwości przy liczeniu, to zostanie inaczej napisany - dodał. Rzecznik rządu pytany o egzekwowanie tych przepisów, odpowiedział, że może zająć się tym inspekcja sanitarna, w przypadku, gdy zgromadzi się kilkadziesiąt osób. - To jak z przejeżdżaniem na czerwonym świetle. To, że jest zakaz, nie oznacza, że na każdym skrzyżowaniu stoi policjant i to kontroluje. Wiemy, że na czerwonym świetle nie warto przejeżdżać. Tak samo tutaj, jeśli spotykają się ludzie, w szczególności z różnych miast, to ryzyko rośnie. Dlatego należy się do tego stosować. Tym bardziej, że jest to przepis prawa, który może być sankcjonowany karą finansową - podkreślił Piotr Müller w rozmowie z money.pl.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Cmentarze zamknięte. Premier przeprasza handlowców. Ekspert: "Ciężko się tego słucha"
WIDEO

Cmentarze zamknięte. Premier przeprasza handlowców. Ekspert: "Ciężko się tego słucha"

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. W piątek Mateusz Morawiecki ogłosił, że w okresie 31 października - 2 listopada zamknięte będą cmentarze w całym kraju. Zapowiedział też już, że szykowane jest wsparcie dla handlowców, którzy poniosą z tego powodu straty. - Chcę przeprosić wszystkich, w których decyzja o zamknięciu cmentarzy uderzyła najmocniej - przekazał szef rządu w opublikowanym na Facebooku komunikacie, apelując do Polaków o przestrzeganie zaleceń sanitarnych i "odłożenie wszelkich sporów na później", ponieważ jak uważa, "teraz liczy się przede wszystkim wspólna wygrana z koronawirusem". Co o słowach i decyzjach wydawanych przez premiera sądzi doktor Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego? - Ciężko się tego słucha. Mam głębokie poczucie, że zmarnował szansę, którą miał. Dostaliśmy kilka miesięcy czasu na przygotowanie - powiedziała w programie "Newsroom WP" politolog, chwaląc jednak premiera za sam gest przeprosin. - Wydaje mi się, że taka strategia komunikacyjna jest dużo lepsza - mówiła Anna Materska-Sosnowska. Podkreśliła jednocześnie, że obostrzenia - np. te związane z cmentarzami - są ogłaszane za późno, a ludzie mają zbyt mało czasu na przygotowanie się do nich przed wejściem w życie. - Jesteśmy zmęczeni całym tym rokiem, brakiem wizji, co będzie dalej - tłumaczyła.
Radosław Opas Radosław Opas