epidemia (strona 2 z 9)

Koronawirus zaatakuje III falą. Słowa lekarza stawiają na baczność
1
3:44

Koronawirus zaatakuje III falą. Słowa lekarza stawiają na baczność

- W ostatnich tygodniach dane były optymistyczne. W regionie, w którym pracuję, były zamykane oddziały covidowe, szpitale covidowe. Teraz ta tendencja się powoli zatrzymuje - stwierdził w programie "Newsroom" WP Tomasz Karauda, lekarz oddziału płuc, odpowiadając na pytanie o to, czy mamy w Polsce już do czynienia z trzecią falą pandemii koronawirusa. - Na razie te dane nie przekładają się jeszcze na bardzo duży wzrost pacjentów w szpitalach, ale pewnie będziemy w najbliższych dniach to obserwować. Pamiętajmy, że mamy dzisiaj rekordową od połowy stycznia liczbę zakażeń. To przełoży się na liczbę chorych i na liczbę zgonów. Obyśmy umieli tę tendencję zatrzymać - dodał. Pytany o to, w jakim stanie pacjenci zakażeni koronawirusem trafiają do niego na oddział, zwrócił uwagę na fakt, że wielu z nich, nie zgłosiło się wcześniej na test. - To odpowiada liczbom, bo jeśli słyszymy, że mamy 9 tysięcy nowych zakażeń, a zgonów jest trzysta, to jeżeli przyjmiemy, że śmiertelność koronawirusa w Polsce wynosi 2-3 proc., to zakażeń nie mamy 6, 7 czy 8 tysięcy, tylko ponad 20 tysięcy. Więc powstaje logiczne pytanie, co się stało z tymi kilkunastoma tysiącami ludzi, których nie odnotowujemy, jeśli chodzi o liczbę zakażeń. To wynika z tego, że ludzie widzą, że są chorzy, mówią ja zostanę w domu, nie zgłoszę się do szpitala, jest mi duszno, ale jeszcze nie jest tak źle. Trafiają w końcu do nas pacjenci, którzy naprawdę nie mogą już wytrzymać w domu, ale których ciężko też uratować w szpitalu. Dlatego wciąż apelujemy jako lekarze: macie cechy infekcji, zadzwońcie do lekarzy rodzinnych, oni mają zlecać testy. Wówczas wiemy, że taka osoba ma być izolowana, nie roznosi koronawirusa w środowisku i kiedy saturacja spada, kiedy robi się duszno, możemy w odpowiednim momencie zadziałać. Jeszcze wtedy, kiedy nie jest za późno. Dlatego wciąż apelujemy o to samo: bądźcie drodzy państwo odpowiedzialni, idźcie się testować, izolujcie, kiedy wynik jest dodatni - mówił w programie "Newsroom" Tomasz Karauda.
Violetta Baran Violetta Baran
Andrzej Sośnierz: dobrze, by sprawami państwa kierowały wiedza i rozum
3:15

Andrzej Sośnierz: dobrze, by sprawami państwa kierowały wiedza i rozum

- Jest mi wstyd za to, że decyzje rządu w sprawie obostrzeń są podejmowane na podstawie... No, właśnie. Na jakiej podstawie? - stwierdził gość programu "Newsroom" WP poseł PiS Andrzej Sośnierz, oceniając działania rządu w sprawie epidemii. - Dobrze by było, gdyby sprawami służby zdrowia i państwa kierowały wiedza i rozum - dodał. Tymczasem rząd, jego zdaniem, w wielu sprawach nie potrafi przedstawić racjonalnych argumentów. - Epidemia trwa już rok, naprawdę można już wiedzieć, gdzie się ludzie zakażają, gdzie jest niebezpiecznie. Nielegalne demonstracje nie spowodowały wzrostu zachowań, nielegalnie otwierane restauracje też nie stały się ogniskami koronawirusa. Mamy dużo różnej wiedzy, wiemy, że kiedy szkoły otworzyliśmy we wrześniu stały się rozsadnikiem epidemii. Dlaczego my tylko ciągle się domyślamy, a nasze decyzje nie są oparte na wiedzy? - mówił polityk Porozumienia. Jego zdaniem, zamiast badań przesiewowych nauczycieli powinno się zbadać, ilu z nich już przeszło zakażenie koronawirusem. Ta wiedza pozwoliłaby zakwalifikować do szczepienia tylko tych, którzy jeszcze nie chorowali. - Ja już przechorowałem, więc przepraszam, niczego się nie boję. Mogę chodzić i kontaktować się z zakażonymi. Ja nikomu teraz nie będę zajmował kolejki do szczepień - stwierdził Andrzej Sośnierz.
Violetta Baran Violetta Baran