małgorzata kidawa-błońska

Będzie zastępcą Tuska. "Jestem gotowa"
4:00

Będzie zastępcą Tuska. "Jestem gotowa"

W sobotę Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej wybierze nowych wiceprzewodniczących partii. Zgodnie ze zmienionym we wrześniu statutem Donald Tusk będzie miał 10 zastępców: pięć kobiet i pięciu mężczyzn. Do Borysa Budki, Rafała Trzaskowskiego oraz Tomasza Siemoniaka - obecnych wiceprzewodniczących PO - ma dołączyć m.in. wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. - Mam nadzieję, że takiego wyboru dokonają moje koleżanki i koledzy. Ale to są wybory i wszystko jest możliwe. Ja jestem gotowa, chcę startować, bo pracy jest bardzo dużo - mówiła Kidawa-Błońska w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Pandemia bardzo ograniczyła możliwość normalnego działania partii, musimy w dwójnasób nadganiać te zaległości. Ostatnie dwa lata dla tego, co jest najważniejsze w polityce, czyli dla rozmów z ludźmi, to był zły czas. Internet, nawet najbardziej sprawny i najbardziej szybki, bezpośrednich kontaktów nie zastąpi - tłumaczyła posłanka. Prowadzący program Patryk Michalski zwrócił uwagę, że z listy przyszłych zastępców Tuska szczególnie jedno z nazwisk wzbudza zaskoczenie - Doroty Niedzieli, byłej wiceminister środowiska. - Pani poseł cały czas jest na pierwszej linii frontu w Platformie. Jest bardzo dobrą posłanką, bardzo merytoryczną. Jest naszą liderką w Sejmie wszystkich tematów dotyczących rolnictwa. Jest bardzo dobrą organizatorką, bardzo dobrze działa w terenie. Może dla osób z zewnątrz jest to zaskoczenie, ale dla nas w PO - nie - stwierdziła Kidawa-Błońska.
Natalia Durman Natalia Durman
Kontrowersyjna ustawa PiS. Kidawa-Błońska ma teorię
6:09

Kontrowersyjna ustawa PiS. Kidawa-Błońska ma teorię

Przez Sejm w ekspresowym tempie pędzi ustawa, która pozwoli rządowi wybudować mur na granicy z Białorusią. Inwestycja ma kosztować 1 mld 600 mln zł. Oprócz kosztów rząd unika podawania szczegółów dotyczących samego muru. Co na to wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO)? - Nie wierzę, że z tej ustawy powstanie mur. Ta ustawa pozwoli działaczom PiS w ekspresowym tempie, bez przetargu, bez kontroli, bez procedur wydać ogromne środki. Takie pieniądze bez jakiejkolwiek kontroli to wielka niegospodarność - komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Kidawa-Błońska podkreśliła, że "rząd ma dużo uprawnień, by strzec granicy". - Dla mnie ta ustawa to próba skoku na kasę. Jeśli tak zależy im na bezpieczeństwie, powinni pokazać, jak to będzie wyglądało. Wszędzie tam, gdzie jest mętna woda, nie wierzę w powodzenie danego przedsięwzięcia - stwierdziła. Pytana, czy zagłosuje przeciwko ustawie, zadeklarowała, że "tak". - Takich dużych środków nie możemy wydawać bez kontroli. Nie mam zaufania do tego, jak rząd wydatkuje pieniądze. Nie rozliczono jeszcze afery respiratorowej, nie rozwiązano problemu ze złymi maseczkami. Jestem na 100 proc. przekonana, że teraz będzie to samo - stwierdziła Kidawa-Błońska. - W 48 godzin nie robi się żadnej ustawy. Mam wrażenie, że nie chodzi o to, by ten mur wybudować, tylko stworzyć wrażenie, że rząd coś robi - podsumowała.
Natalia Durman Natalia Durman
Szymon Hołownia "połknął" KO. Reakcja na nowy sondaż może zastanawiać
2:26

Szymon Hołownia "połknął" KO. Reakcja na nowy sondaż może zastanawiać

Jeszcze za wcześnie, by Szymon Hołownia mógł otwierać szampana, ale jego ugrupowanie właśnie wyprzedziło poważnego konkurenta na opozycji. Według najnowszego sondażu United Survey dla Wirtualnej Polski, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w niedzielę, Szymon Hołownia z Polską 2050 znalazłby się na drugiej pozycji politycznego podium. Głos na to ugrupowanie oddałoby 17,7 proc. ankietowanych. Koalicja Obywatelska spadła na trzecie miejsce, notując poparcie na poziomie 17,5 punktu procentowego. O komentarz dotyczący sondażu poproszona została wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, która gościła w dzisiejszym programie "Newsroom" WP. Spokój rozmówczyni Patrycjusza Wyżgi może zastanawiać. A Kidawa-Błońska wręcz bagatelizowała wyniki sondażu. - Różnica w tych badaniach jest bardzo mała. Ostatnio okazuje się, że zarówno ruch Szymona Hołowni, jak i Koalicja, są bardzo podobni w ocenach przez Polaków, ale tak jak mówię, to są sondaże, do wyborów jeszcze dużo czasu, zobaczymy, co będzie dalej. To nas tylko zmusza do pracy, refleksji i zastanowienia się, co możemy jeszcze poprawić w naszym działaniu - mówiła wicemarszałek Sejmu. Zapytana o to, czy wyniki sondażu zmuszą KO do konkretnej ofensywy programowej, była kandydatka na prezydenta wykazała się dużym optymizmem i wysoką oceną swojej partii. - Jeśli popatrzymy na to, co robi Koalicja Obywatelska, to chyba żadne ugrupowanie nie jest tak aktywne i nie robi tylu rzeczy. Proszę zobaczyć, że każdego tygodnia nie tylko przygotowujemy rozwiązania prawne dotyczące tego, jak może wyglądać Polska po pandemii (…), ale są też kontrole poselskie naszych posłów, którzy patrzą politykom na ręce, akcje społeczne (…) trzeba to robić konsekwentnie i potem egzekwować to wszystko od władzy, żeby chciała to wykonać - przekonywała Małgorzata Kidawa-Błońska.
Zaskakująca propozycja dla kobiet. Ogłosiła ją Małgorzata Kidawa-Błońska
3:58

Zaskakująca propozycja dla kobiet. Ogłosiła ją Małgorzata Kidawa-Błońska

Małgorzata Kidawa-Błońska była gościem Patrycjusza Wyżgi w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. Posłanka Koalicji Obywatelskiej i wicemarszałek Sejmu poinformowała, że wraz z Kongresem Kobiet został przedstawiony projekt ustawy dotyczący równości płac. – Nie może być tak, żeby kobieta zarabiała zdecydowanie mniej od mężczyzny, w szczególności podczas epidemii – zaznaczyła Kidawa-Błońska. Projekt zakłada, że pracodawcy zatrudniający minimum 20 pracowników będą mieli obowiązek raportowania do ministra pracy o płacach w swoim zakładzie pracy i publikowania tych informacji w internecie. Zaskakiwać może postulat jawności płac w przedsiębiorstwach. Była kandydatka na prezydenta zapytana przez Patrycjusza Wyżgę, czy to oznacza, że "koleżanka będzie mogła sprawdzić, ile zarabia jej kolega", Małgorzata Kidawa-Błońska odpowiedziała, że to będzie zależało od tego, jakie ustalenia będą w firmie. - Uważam, że swoich własnych wynagrodzeń nie należy się wstydzić - dodał gość programu WP "Newsroom". - Różnica pomiędzy średnią emeryturą kobiety, a mężczyzny wynosi tysiąc złotych - wskazała Kidawa-Błońska. Na pytanie, czy Jarosław Kaczyński poprze taki projekt ustawy, posłanka odparła, że "nie wie, co zrobi prezes PiS, ale jeżeli mówi, że dla niego dorobek kobiet ma znaczenie, to powinien za taką ustawą zagłosować". Więcej w materiale wideo.