małopolska

Jak nie korzystać z wyciągu narciarskiego? Zabawne nagranie ze Stacji Czarny Groń w Małopolsce
5:37
WIDEO

Jak nie korzystać z wyciągu narciarskiego? Zabawne nagranie ze Stacji Czarny Groń w Małopolsce

Na profilu w mediach społecznościowych Stacji Narciarskiej Czarny Groń w Beskidzie Małym w Małopolsce, opublikowano nagranie z cyklu ''Nieporadnik Narciarski''. Zobaczyć można na nim snowboardzistów oraz narciarzy, którzy znajdują się na wyciągu narciarskim. Wideo ma zabarwienie humorystyczne, gdyż pokazuje wszystkie problemy, z którymi mogą spotkać się miłośnicy białego szaleństwa, jeśli w nieumiejętny sposób korzystają z wyciągu. W opublikowaniu tego filmu jednak nie chodzi tylko o pośmianie się z niedoświadczonych narciarzy. Chodzi także o aspekt edukacyjny, gdyż pracownicy Stacji Czarny Groń chcą w ten sposób zwrócić uwagę na zasady wyciągów. Opublikowali przy tej okazji dla przypomnienia zbiór reguł. Korzystając z wyciągu narciarskiego, należy: 1. słuchać zaleceń obsługi 2. zawsze odpinać tylną nogę z wiązania snowboardowego i nie wpinać jej ponownie jadąc koleją 3. nie przepychać się przez bramkę przed taśmą po jej zamknięciu 4. nie pośpieszać dziecka w bramkach przed taśmą oraz przechodzić z nim tylko wtedy, gdy jest na to gotowe. 5. po wejściu na taśmę nie schodzić z niej. Towarzysz przyjedzie kolejnym krzesełkiem. 6. nie zmieniać wybranego miejsca na taśmie 7. jadąc na krzesełku nie zabierać pasażerów na kolana 8. pamiętać, że jeśli zgubiłeś rękawiczkę, kijek lub czapkę, to obsługa przekaże je na górę kolejnym krzesełkiem 9. pamiętać o otwarciu pałąku, aby bezpiecznie i sprawnie wysiąść z kolei 10. opuszczać kolej wyłącznie na wprost, aby nie zajeżdżać innym toru jazdy 11. nie dodawać relacji, postów, rolek i nie odpisywać na wiadomości, gdy zbliżamy się do górnej stacji kolei
Przemysław Czarnek o uchwale anty-LGBT. Mocna odpowiedź Włodzimierza Cimoszewicza
2:45
WIDEO

Przemysław Czarnek o uchwale anty-LGBT. Mocna odpowiedź Włodzimierza Cimoszewicza

- Jestem dumny z radnych sejmiku województwa małopolskiego i wszystkich innych jednostek samorządu terytorialnego, które nie wycofują się z bardzo dobrych uchwał w obronie rodziny - powiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. To reakcja na decyzję radnych Małopolski, którzy zagłosowali przeciwko unieważnieniu uchwały anty-LGBT. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były premier, europoseł Włodzimierz Cimoszewicz. - To nie są żadne uchwały w obronie rodziny, to są uchwały przeciwko ludziom, którzy należą do mniejszości seksualnych. Mają do tego święte prawo, konstytucja gwarantuje im równe traktowanie, które i tak nie jest równe, chociażby w takich dziedzinach jak związki partnerskie czy uprawnienia wynikające z takich związków. To jest istota tych posunięć. Ale nie dziwię się, że pan Czarnek jest dumny, bo taki jest jego wymiar ideowo-moralny - mówił. - W niektórych państwach Europy Środkowo-Wschodniej tego typu nietolerancyjne, dyskryminacyjne, naruszające prawa człowieka rozwiązania są przyjmowane. Niedawno podobną ustawę przyjął parlament węgierski. Węgrzy już za to płacą i będą płacili. Polska najprawdopodobniej będzie potraktowana razem z Węgrami w tym zakresie. Największe straty, trudne do odrobienia przez dziesięciolecia, to straty wizerunkowe - podkreślił Cimoszewicz.
Natalia Durman Natalia Durman
Powódź w Małopolsce. Ulica zamieniła się w rwącą rzekę
0:33
WIDEO

Powódź w Małopolsce. Ulica zamieniła się w rwącą rzekę

W Świdniku, koło Nowego Sącza, ulica zamieniła się w rwącą rzekę. W niedzielę, 11 lipca, przez Małopolskę przeszła intensywna nawałnica, która doprowadziła do potopień. W ciągu kilku minut spadła bardzo duża ilość deszczu. Woda nie miała ujścia, przez co dotarła na ulice miasta. W efekcie doszło do tak zwanych powodzi błyskawicznych. Lubuscy Łowcy Burz, na swoim profilu w mediach społecznościowych, udostępnili przerażające nagranie świadka, na którym widać siłę żywiołu. To wideo wywołało lawinę komentarzy i przerażenie u użytkowników. "Tragedia dla tych ludzi", „potok płynie ulicą”, „dramat”– czytamy pod postem. Tego dnia w samej Małopolsce strażacy interweniowali 250 razy. W większości były to wezwania do potopień, zalanych garaży i posesji. Strażacy walczyli również z rozlewiskami, które powstały w wielu miastach, najgorsza sytuacja była w Świdniku, Tęgoborzu i Dębnie. Droga nr 28 w powiecie nowosądeckim stała się całkowicie nieprzejezdna, a na A4 doszło do osunięcia się ziemi na jezdnię. Strażacy zapewniają, że sytuacja została już opanowana. Polska znajduje się w strefie nawałnic, jak i silnych upałów. W ostatnim czasie dochodzi do częstych załamań pogody, przez co wysyłane są specjalne alerty, ostrzegające przed silnymi wiatrami i burzami, a IMGW apeluje o zachowanie bezpieczeństwa.
Niezwykłe malowidła w podhalańskich ruinach. Zdjęcia od Małopolskiego Konserwatora Zabytków
1:31
WIDEO

Niezwykłe malowidła w podhalańskich ruinach. Zdjęcia od Małopolskiego Konserwatora Zabytków

W małej miejscowości Suche na Podhalu znajdował się opustoszały, zrujnowany budynek, w którym znajdowały się niezwykłe malowidła. W latach 70-tych, w jednej z sal miejscowej spółdzielni produkcyjnej miał ćwiczyć góralski zespół ''Harnasie'', dlatego oddano im go do użytku. Przy tej okazji poproszono artystę Władysława Trebunię-Tutkę, aby wykonał stosowne dekoracje tej w tej sali. Tak powstało malowidło na ścianie przedstawiające góralskie wesele oraz rozeta z postacią bacy i turonia. Gdy w 1984 roku budynek rozbudowano, dodatkowo w głównej Sali powstała dekoracja o nazwie ''Odpoczynek na hali''. Niestety z biegiem lat budynek opustoszał i malowidła z dekoracjami niszczały razem z nim. Gdy podjęto decyzję o rozbiórce ruin budynku, okoliczni mieszkańcy upomnieli się o wyjątkowe dekoracje z jego środka. Dzięki współpracy mieszkańców miejscowości, urzędu gminy, Towarzystwa Opieki nad Zabytkami z Zakopanego oraz Narodowego Instytut Dziedzictwa, udało się wynieść malowidła i dekoracje z ruin. Dokonał tego specjalny zespół konserwatorów. Po odbudowie budynku, który posłuży jako miejscowy Dom Kultury, malowidła zainstalowano w jego wnętrzu. W ten sposób te zabytkowe i piękne dzieła, które Narodowy Instytut Dziedzictwa uznał za dokument epoki o szczególnych walorach artystycznych, przetrwały i będą mogły cieszyć oko turystów zwiedzających okolicę.