Plama na oceanie. Chodziło nie tylko o zmianę klimatu
W 2013 roku naukowcy wykryli w Pacyfiku dużą masę ciepłej wody, rozciągająca się od Zatoki Alaska wzdłuż wybrzeża Ameryki Północnej. Temperatura wody była tam wyższa o ponad 3 stopnie. Plama ciepła najprawdopodobniej wywołała rekordowo ciepłe lato w Ameryce Północnej w 2014 r. Okazuje się dodatkowo, że ciepła strefa na Oceanie Spokojnym sprawiła też, że urodziło się mniej humbaków. Te duże morskie ssaki żywią krylem, malutkimi skorupiakami, które pływają w oceanicznych wodach. Wzrost temperatury sprawił, że liczba krylu w rejonie znacznie spadła. Plama ciepła znajdowała się na trasie migracji humbaków, które z zimnych arktycznych wód płyną w rejon Hawajów, aby tam wychować swoje młode. Samice wybierają się w tę długa podróż tylko, jeśli zgromadzą dostateczne zapasy tłuszczu. Tylko wtedy są zdolne do zapłodnienia i wydania potomstwa. Spadek ilości pożywienia sprawił, że obserwującym humbaki naukowcom przez kilka lat znacznie trudniej było spotkać matkę z młodymi. Na szczęście zdaje się, że sytuacja wraca do normy, choć jest dalej niepewna. Plama ciepła się zmniejsza, jednak temperatura wody i tak wzrasta z powodu globalnego ocieplenia. Naukowcy podkreślają jednak, że w związku z tym humbaki powinny pozostać na liście gatunków chronionych.