ocean

Rekordowe temperatury oceanów. Ostrzeżenie naukowców o nadciągającej katastrofie
WIDEO

Rekordowe temperatury oceanów. Ostrzeżenie naukowców o nadciągającej katastrofie

Międzynarodowy zespół naukowców opublikował w czasopiśmie naukowym Advances in Atmospheric Sciences raport ze swoich badań, z którego wynika, że temperatura oceanów rośnie w nadzwyczajnym tempie. Od sześciu lat, z każdym rokiem notowane są rekordowe pomiary temperatur wody w oceanach. Dotyczy to niestety każdego z czterech największych akwenów wodnych Ziemi: Oceanu Spokojnego, Atlantyckiego, Indyjskiego oraz Arktycznego. Powodem takiego stanu rzeczy jest stałe ocieplanie klimatu wynikające z działalności człowieka. - Dopóki nie osiągniemy zerowej emisji netto dwutlenku węgla, to wzrost temperatury będzie się utrzymywać i nadal będziemy bić rekordy zawartości ciepła w oceanach. Lepsza świadomość i zrozumienie tego problemu to podstawa działań na rzecz walki ze zmianami klimatu – powiedział klimatolog Michael Mann z Uniwersytetu w Pensylwanii. Coraz cieplejsze oceany to wzrastające zagrożenie wyginięcia dla wielu organizmów morskich, a także wzrost ryzyka występowania różnych anomalii pogodowych, na które mają wpływ prądy morskie wędrujące przez oceany. - Cieplejsze oceany w pewien sposób ''doładowują'' systemy pogodowe, tworząc potężniejsze burze i huragany, zwiększając w ten sposób opady i ryzyko powodzi — stwierdził Lijing Cheng z Chińskiej Akademii Nauk (CAS). Innym niekorzystnym skutkiem coraz cieplejszych oceanów jest także szybsze topnienie lodowców, co z kolei prowadzi do podnoszenia się poziomu wody w morzach i oceanach. Zdaniem naukowców, jeśli jak najszybciej nie zredukujemy na świecie poziom emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych, to będziemy musieli przygotować się na katastrofę.
Odkrycie na dnie oceanu. Naukowcy o tajemniczych formach życia
WIDEO

Odkrycie na dnie oceanu. Naukowcy o tajemniczych formach życia

Ekstremalne warunki panujące w najgłębszych częściach oceanów mogą stwarzać możliwości dla życia na naszej planecie i innych światach oceanicznych w kosmosie. Do takich wniosków doszli badacze z Arizona State University w USA i Central South University w Chinach. Eksperci badali głębinowe otwory wentylacyjne (czarne i białe kominy) i ekstremalne warunki panujące setki metrów pod powierzchnią oceanu. Okazuje się, że życie jest w stanie przetrwać nawet w najciemniejszych szczelinach pod wodą. Wulkaniczne otwory wentylacyjne składające się z krzemionki pozwalają mikroskopijnym formom życia rozwijać się. Dochodzi do tego, gdy ciepła woda z komina hydrotermalnego (szczeliny w powierzchni planety), miesza się z wodą morską. Otwory wentylacyjne są szczególnie przyjazne powstawaniu życia, ponieważ skały z których są zbudowane produkują duże ilości wodoru. Są bogate w cenne minerały. Do badań wykorzystano modelowanie termodynamiczne oraz dane od Methanocaldococcus jannaschii – jednokomórkowego organizmu, który został odkryty w głębinach oceanu przy wulkanicznym otworze wentylacyjnym. Wyniki badań amerykańskich i chińskich naukowców mogą odegrać ważną rolę dla analiz NASA i badań agencji kosmicznych nad innymi światami oceanicznymi w Układzie Słonecznym – np. księżycami Saturna: Enceladusem i Tytanem czy Europie – księżycu Jowisza. W 2020 r. brytyjscy naukowcy stwierdzili, że ocean księżyca Europa "zawiera wszystkie składniki potrzebne do życia".
Na ratunek żółwiowi. Ogromny gad wrócił do oceanu
WIDEO

Na ratunek żółwiowi. Ogromny gad wrócił do oceanu

We wtorek (12 października) ogromny żółw skórzasty wrócił do oceanu po tym, jak na kilka dni utknął na mieliźnie. Zwierzę zostało wyrzucone na brzeg wzdłuż rzeki Herring w mieście Wellfleet w USA. Okoliczni mieszkańcy zawiadomili o zdarzeniu odpowiednie służby oraz pracowników New England Aquarium w Bostonie. Na ratunek żółwiowi ruszyły trzy organizacje działające na rzecz zwierząt. Po sprawdzeniu stanu zdrowia giganta przetransportowano go w odpowiednie miejsce. – Nasza wstępna ocena wykazała, że żółw był bardzo silny i w dobrej kondycji, co pomogło nam zdecydować, by wypuścić go na wolność – przekazał w oficjalnym komunikacie dr Charles Innis, dyrektor ds. zdrowia zwierząt w New England Aquarium. Ze względu na ogromne rozmiary gada i wagę powyżej 270 kilogramów, grupa wolontariuszy musiała użyć specjalnie zaprojektowanego wózka, noszy oraz mat. Na nagraniu zamieszczonym na Twitterze bostońskiego akwarium widać, jak zwierzę powoli wraca do wody, po czym odpływa w głąb oceanu. Akwarium umieściło na żółwiu małe znaczniki identyfikacyjne, aby śledzić i monitorować jego stan przez następne 30 dni. Nadajniki pozwolą również na uzyskanie informacji na temat jego migracji przez kolejne 5-10 lat. Żółwie skórzaste to najwięksi morscy przedstawiciele swojego rzędu. Są to również najcięższe żyjące współcześnie gady. Ich waga wynosi między 300 a 400 kilogramów. Rekordowy osobnik osiągnął aż 916 kg.
Toksyczne cmentarzysko na dnie oceanu. Przerażające odkrycie blisko Los Angeles
WIDEO

Toksyczne cmentarzysko na dnie oceanu. Przerażające odkrycie blisko Los Angeles

Naukowcy z Instytutu Oceanografii Scrippsów przy Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego twierdzą, że u wybrzeży Kalifornii znaleźli na dnie co najmniej 25 tys. beczek z toksycznym DDT - rakotwórczym środkiem owadobójczym. Wyrzucone beczki znalazły się na głębokości ponad 900 metrów na obszarze od wyspy Catalina do wybrzeża Los Angeles. To w tym regionie od dawna podejrzewano istnienie gigantycznego podwodnego składowiska toksycznych odpadów, jeszcze z czasów II wojny światowej. Badacze użyli podwodnych robotów, wykorzystujących technologię sonarową. Badano miejsce, które według zapisków, firmy przemysłowe z południowej części Kalifornii wykorzystywały jako wysypisko toksycznych śmieci do 1972 roku. Dokładne miejsce zatopienia tysięcy beczek z groźną zawartością nie było dotąd znane. Eksperci są niemal pewni, że w beczkach znajduje się DDT (dichlorodifenylotrichloroetan), ale będzie to musiało potwierdzić inne badanie. Ten rakotwórczy środek owadobójczy był powszechnie stosowany od lat 40. do lat 60. XX w. do ochrony wojsk przed tyfusem plamistym roznoszonym przez wszy i malarią, a także jako środek ochronny dla roślin, zabijający owady. USA zabroniły jego stosowania w 1972 r. Po latach właśnie dowiadujemy się w jaki sposób koncerny go utylizowały. Najnowsze odkrycia pomagają w ustaleniu dlaczego szkodliwą substancję wykryto u kalifornijskich ssaków morskich, a DDT powiązano z nowotworami u lokalnych lwów morskich.