WAŻNE
TERAZ

Paweł Pawlikowski z nagrodą w Cannes!

ochrona

Skuteczność masek typu N95. Naukowcy z USA: ochraniają nawet po 25-krotnym odkażaniu
1:11

Skuteczność masek typu N95. Naukowcy z USA: ochraniają nawet po 25-krotnym odkażaniu

Nawet 25 razy – tyle może być używana maseczka typu N95 po właściwym odkażeniu. Tak wynika z najnowszych badań ekspertów z Centrum Medycznego Beth Israel Deaconess w Bostonie (BIDMC). Ze względu na Omikron, wyjątkowo zaraźliwy wariant koronawirusa, zaleca się stosowanie certyfikowanych maseczek typu N95 z filtrem, które są grubsze, skuteczniejsze w ochronie i ściślej przylegają do twarzy. Naukowcy z Bostonu przebadali ich "żywotność", wielokrotnie je odkażając. W badaniu sprawdzono, czy jakość tego typu maseczek pogarsza się po dekontaminacji – procesie usunięcia drobnoustrojów przy pomocy promieniowania UV lub nadtlenku wodoru (VHP). Dotychczasowe badania wskazywały, że maskę można odkazić i użyć ponownie kilka razy. Według najnowszych analiz maska nawet po 25 cyklach noszenia i odkażania tak samo przylega do twarzy i filtruje cząsteczki. Testy trwały od czerwca do sierpnia 2020 r. na siedmiu ochotnikach. Maseczki przetrwały rekordową liczbę cykli odkażania z kontrolą szczelności. W warunkach domowych nie ma możliwości przeprowadzenia sterylnej dekontaminacji. Pomóc jednak może… piekarnik. Inne badanie opublikowane niedawno w "PLOS One" wykazało bowiem, że suche ciepło (takie jak w piekarniku) może być również skuteczne. Przy temperaturze 100 stopni Celsjusza wystarczyło 30 minut, by zabić cząsteczki wirusa SARS-CoV-2, ale nie uszkodzić maski. Najnowsze wyniki badań poświęcone maskom typu N95 opublikowano w "American Journal of Infection Control".
"Sieci widmo" na dnie Bałtyku. Nagranie z odkrycia i wielkiej akcji polskich nurków
1:03

"Sieci widmo" na dnie Bałtyku. Nagranie z odkrycia i wielkiej akcji polskich nurków

Wielka akcja oczyszczania Bałtyku w okolicach Jastarni. To w tej części kraju, w miniony weekend, działali nurkowie z polskiego oddziału "Ghost Diving Poland" - stowarzyszenia, które zajmuje się ochroną zwierząt i morskiego środowiska oraz zwiększaniem bezpieczeństwa nurków w Polsce i na świecie. Ich celem były tzw. sieci widmo zalegające w tej części Morza Bałtyckiego. Chodzi o stare sieci rybackie, narzędzia połowowe oraz ich fragmenty, które są pod wodą. Często są gubione przez rybaków w trakcie sztormów lub porzucane gdy zaczepią się o wraki statków lub inne zatopione przedmioty. W Jastarni nurkowie za cel obrali oczyszczenie okolicy zatopionego wraku kutra rybackiego. W sieci opublikowali niezwykłe nagranie z akcji, które pokazuje to, co zalega na dnie Bałtyku i to tak blisko wybrzeża. Liczba zalegających morskich śmieci i skala samego problemu są ogromne. Tylko w 2017 r. z Bałtyku wyłowiono 147 ton odpadów morskich. Z roku na rok ich przybywa. W misji pomagali eksperci z centrum nurkowania "Baza Jasa". To kolejna już akcja oczyszczania naszego morza z sieci widmo przez "Ghost Diving Poland" we współpracy z Akwarium Gdyńskim. Polscy nurkowie są częścią ogólnoświatowej organizacji ekologicznej "Ghost Diving", która prężnie działa na kilku kontynentach. W samej Europie podobne akcje oczyszczania mórz odbywały się w tym roku u wybrzeży m.in. Grecji, Cypru, Włoch, Chorwacji, Niemiec, Danii i Wielkiej Brytanii.
Filtry przeciwsłoneczne, których lepiej unikać. O tym pamiętaj w trakcie upałów
3:41

Filtry przeciwsłoneczne, których lepiej unikać. O tym pamiętaj w trakcie upałów

Ochrona skóry na słońcu w trakcie upałów to podstawa. Pomóc w tym mogą kremy z filtrami. Osoby o jasnej karnacji, czyli statystycznie większość Polaków powinna sięgać po filtry 50. Używamy jednak najczęściej filtrów o niskim poziomie ochrony, nakładając zbyt mało kremu na skórę. - Filtry SPF poniżej 15 nie powinny w ogóle być w użyciu. Żeby filtr 15 skutecznie chronił skórę, powinien być nakładany w naprawdę dużej ilości – co dwie godziny 2 mg na cm kw. skóry, czyli 6 łyżeczek od herbaty na jedną aplikację. To duża ilość, której nie stosujemy – wyjaśnia prof. Aleksandra Lesiak z Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dermatolog "Dermokliniki". - Jeśli pacjenci posmarują się filtrem 50 w mniejszej ilości, to protekcja będzie na poziomie filtra 15-20 – dodaje. Statystycznie stosujemy ok. 1/3 zalecanej dawki. W przypadku filtrów o niższym poziomie ochrony (SPF 15) i posmarowania się w niewłaściwy sposób – oparzenie słoneczne jest niemal pewne. – Pamiętajmy, że nie ma filtrów idealnych. Żaden w pełni nie zabezpieczy nas w 100 proc. przed działaniem promieniowania UV, promieniowania podczerwonego oraz niebieskiego - przestrzega w rozmowie z wideo.wp.pl ekspert "Dermokliniki". Polacy najczęściej wychodzą na plażę bez ochrony i zabezpieczenia, smarując się kremem z filtrem dopiero na miejscu. - To najczęstszy błąd. Pierwszą warstwę nakładamy przed wyjściem z domu, na spokojnie, żeby się wchłonęła. Kolejną na plaży i następne co dwie godziny, w tym po każdym wyjściu z wody – wylicza prof. Lesiak. Pamiętajmy, że elementem ochrony przed słońcem jest nie tylko krem z odpowiednim filtrem, ale także kapelusz, czapka, właściwe okulary i odzież ochronna.