Powrót czarnej ospy. Nie mielibyśmy z nim szans
Naukowcy przeprowadzili symulację przebiegu epidemii ospy wywołanej atakiem terrorystycznym, posługując się przy tym historycznymi danymi na temat choroby. Okazało się, że w ciągu zaledwie dwóch tygodni choroba z jednej osoby przeniosłaby się na 200, a śmiertelność wyniosłaby 40 proc. W ciągu kilku miesięcy epidemia stałaby się pandemią, a opanowanie choroby zajęłoby 10 lat. Według autorów symulacji, pandemia ospy miałaby gorsze skutki niż pojedynczy atak nuklearny. Odkąd pojawiła się na Ziemi około 10 000 lat przed naszą erą, ospa prawdziwa zabiła około miliard osób. Dzięki szczepionkom w 1977 r. udało się wyeliminować chorobę całkowicie. W 2017 r. kanadyjscy naukowcy stworzyli syntetycznego wirusa ospy końskiej, bliskiego kuzyna ospy prawdziwej. Wzbudziło to obawy, że podobnego wyczynu, tylko z ospą prawdziwą, mogą dokonać terroryści. Wskrzeszenie ospy miałoby fatalne skutkach. Od lat 80. nie szczepi się na tę chorobę i nie ma zapasu szczepionek.