piąta fala

V fala zakażeń "nie była konieczna". Mocne słowa eksperta
1
3:09

V fala zakażeń "nie była konieczna". Mocne słowa eksperta

Kiedy szczyt V fali zakażeń? – Optymistyczna odpowiedź jest taka, że szczyt już był. To znaczy, że jesteśmy tydzień po szczycie i to, co widzimy w tej chwili, to jest rzeczywisty trend spadkowy – oznajmił w programie "Newsroom" WP dr Franciszek Rakowski z ICM UW. – Jest jednak niebezpieczeństwo, że to jest taki szczyt pozorny i że (…) ten rzeczywisty szczyt będzie (…) około 9-10 (lutego br. – red.), tak jak niektóre wersje naszych obliczeń wskazywały – dodał. – Myślę, że tak czy siak V fala zbliża się do końca i w połowie lutego już powinno być jasne, że jesteśmy po V fali, chyba że powrót dzieci do szkół i odmrożenie wszystkich restrykcji spowoduje jakieś takie odbicie liczby stwierdzonych przypadków. Natomiast ta V fala szybko przychodzi i szybko odchodzi – wskazywał specjalista. – Myślę, że okres wiosny, lata będzie okresem epidemicznie spokojnym. Widać wyraźnie, że koronawirus też ma charakterystykę sezonową, że bardziej się rozprzestrzenia w miesiącach jesiennych i zimowych. No i to lato było spokojne, w związku z tym pytanie jest, co będzie na jesień przyszłego roku. Odpowiedź jest taka, że kolejne fale epidemiczne, w szczególności fale hospitalizacji i zgonów, nie są konieczne. One są niestety możliwe, są zagrożeniem, natomiast to nie jest tak, że na pewno będą – wyjaśniał ekspert.
Opcje
Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca
3
2:42

Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przyspieszeniu liczby zakażeń, która na przełomie stycznia i lutego może wynieść ok. 100 tys. Później może spadać. Czy to najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju piątej fali? O to pytała w programie "Newsroom" Agnieszka Kopacz. - Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że piąta fala się rozpoczęła. Ona już trwa. Kwestia tego, ile jest zakażeń, nie jest decydująca. Od początku pandemii mówię o tym samym, że decydują hospitalizacje i zgony. My jeszcze nie będziemy przez ten tydzień widzieć skutków tych wzrostów zachorowań, bo pacjenci do szpitala trafiają z tygodniowym opóźnieniem. Koniec stycznia pokaże, co nas czeka. System ochrony zdrowia wciąż pracuje z pacjentami, którzy zachorowali w poprzedniej fali. Mamy w szpitalach ponad 14 tys. pacjentów zarażonych Deltą. Nie mamy rezerw. Jeżeli do tych pacjentów dołączą kolejne tysiące zarażone Omikronem, spodziewamy się bardzo poważnych problemów w ochronie zdrowia - stwierdził dr Paweł Grzesiowski. - Patrząc na doświadczenia innych krajów o podobnym poziomie zaszczepienia populacji, to fala trwa ok. 6 tygodni. Ok. miesiąca temu wariantowi zajmuje dominacja nad Deltą. Pamiętajmy, że tylko część przypadków jest raportowana w systemie, bo wiele osób nie zgłasza się na testy lub robi je we własnym zakresie - ocenił specjalista.
Opcje
Piąta fala rośnie w siłę. Lekarz apeluje do Polaków
5
4:02

Piąta fala rośnie w siłę. Lekarz apeluje do Polaków

Od początku stycznia stosowany jest w Polsce molnupiravir - lek, który powstrzymuje namnażanie się koronawirusa SARS-CoV-2 w organizmie. Trwają prace, by mogli wypisywać go chorym również lekarze POZ. Sprawę komentował w programie "Newsroom" WP prof. Andrzej Fal, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. - Leków zarejestrowanych, które powinny przeciwdziałać rozwojowi ciężkiej postaci COVID-19 jest w tej chwili już pięć. Ale to są leki skierowane do bardzo jasno określonych populacji. To nie tak, że każdy to weźmie jak aspirynę w momencie przeziębienia i jakoś to będzie. To nie witamina C. Jest to pewne wspomożenie, ale te leki nie zastępują szczepienia i powstrzymywania choroby. To jest działanie reaktywne, paniczna próba usuwania skutku, a nie walka z przyczyną - wskazał. Fal podkreślił, że "jedyne, co nam pozostaje, to szczepienie, a w tej chwili, gdy zaczyna się piąta fala, unikanie ekspozycji". - Wszelkie masowe imprezy, powrót do szkół, wyjazd na ferie, to jest w tym momencie kardynalne z punktu widzenia epidemiologicznego - przestrzegł. - Omikron przebiega nieco łagodniej, szczególnie u osób młodych, ale to nie zmienia faktu, że te osoby, chodząc, zakażają kolejne. W związku z powyższym, dbając o swoje zdrowie, ale też będąc lojalnym członkiem społeczeństwa, dbając o zdrowie innych Polaków, powinniśmy przez najbliższe 2 do 3 tygodni wzmóc ostrożność - zaapelował Fal.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Omikron w Polsce. Lekarz: w ciągu tygodnia będziemy mieć paraliż bez lockdownu
5:42

Omikron w Polsce. Lekarz: w ciągu tygodnia będziemy mieć paraliż bez lockdownu

Prof. Andrzej Fal w programie "Newsroom" WP mówił krytycznie o rządowej polityce dostawiania łóżek szpitalnych dla pacjentów covidowych. - To, czy miejsc wystarczy, jest sprawą drugoplanową, bo nie pokonamy pandemii poprzez dostawianie łóżek. Personel, ludzie, którzy pracują w szpitalach i poradniach, mimo potężnego wysiłku, staną na wysokości zadania. Wytrzymamy. To jednak nie rozwiązuje problemu - mówił w programie "Newsroom" prof. Andrzej Fal. Zdaniem lekarza Polska może przejść piątą falę ciężej niż inne kraje zachodnie. Powodem jest m.in. zbyt niskie zaszczepienie społeczeństwa. - Jeżeli będziemy patrzeć na odsetek zaszczepionych poniżej 60 proc., przypomnę - trzeci najniższy w Europie - oraz patrzeć na duże imprezy organizowane pomimo tego, że jedna fala jeszcze się nie skończyła, to nie będziemy mogli powiedzieć jeszcze przez długi czas, że pandemia się skończyła. W USA jest ok. 2,5 razy więcej pacjentów zgłaszających się do lekarza, hospitalizowanych jest o 25 proc. mniej. Jeżeli to potwierdzi się w polskich realiach, będziemy mieli potężny problem ze strony ambulatoriów i szpitali, gdzie będą osoby niezaszczepione. I to niestety odróżnia nas od innych krajów, na których badania się powołujemy. U nas nie ma tylu zaszczepionych, więc nie możemy powiedzieć, że u nas Omikron będzie przebiegać równie łagodnie, co w USA, Izraelu czy w Wielkiej Brytanii. Będziemy mieli tłok na wejściu do opieki zdrowotnej oraz dużą liczbę osób chorujących w izolacji domowej. W ciągu tygodnia będziemy mieć paraliż bez lockdownu - dodał prof. Andrzej Fal. Jego zdaniem jeszcze w styczniu można spodziewać się ponad 100 tys. nowych zakażeń odnotowanych w ciągu jednej doby.
Opcje