pis (strona 5 z 83)

Emocje wokół projektu PiS. "Biegają posłowie, boją się to podpisywać"
10
3:46

Emocje wokół projektu PiS. "Biegają posłowie, boją się to podpisywać"

Grupa posłów PiS zgłosiła projekt ustawy umożliwiającej sprawdzenie przez pracodawcę, czy pracownik jest zaszczepiony. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiadał rozpoczęcie prac nad ustawą już w sierpniu. Projekt wywołał niemałe kontrowersje. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. - Widzę, jakie wielkie emocje panują w PiS-ie wokół tego, żeby nie zrazić elektoratu, który jest przeciwny szczepieniom i chyba nie wierzy w COVID-19 wbrew oczywistym faktom. To, co się dzieje, jest zdumiewające. Bijemy rekordy, jeśli chodzi o liczbę zakażonych, a rząd nie przedstawia żadnego planu promowania zaszczepionych czy obostrzeń - podkreślił. - Rząd nie jest w stanie skierować do Sejmu projektu ustawy i biegają posłowie, boją się to podpisywać. Przecież tam nigdy nie ma problemów z dyscypliną. Widzą, że ta sprawa jest kontrowersyjna. Jesteśmy w sytuacji zdumiewającej - stwierdził. Pytany, czy wierzy, że ustawa przejdzie, Siemoniak odparł: "Uważam dziś, że nie". - To jest raczej próba pokazania, że coś się dzieje niż realne działanie. PiS jest znany z tego, że potrafi w ciągu kilku godzin przeprowadzić ustawy przez Sejm. Skoro to się nie dzieje, tylko mamy takie bieganie, zbieranie, to znaczy, że chodzi o bieganie i zbieranie. Być może jest jakaś rozsądna frakcja w PiS-ie - lekarzy, ludzi bardziej odpowiedzialnych - i próbują coś desperacko robić - ocenił. Siemoniak odniósł się też do postawy ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Stwierdził, że "jeśli w takiej pandemii boi się wszystkiego, to nie powinien być ministrem zdrowia". Wydaje się, że jest człowiekiem premiera Morawieckiego i powinien mieć jego pełne wsparcie, a premier Morawiecki mówi, że ponieważ duża część opinii publicznej jest przeciwna ograniczeniom, ma wątpliwości do szczepień, to nie chcą niczego narzucać tej większej części. Mamy rząd, który dryfuje, rząd, który nie jest w stanie sprawować przywództwa, a minister Niedzielski, który mówi różne rzeczy, czasem mocne, czasem słabe, nie ma żadnej pozycji, żeby to przeforsować - ocenił. - Dla mnie historia tego projektu to jest w pigułce walka PiS-u z pandemią. To kompletnie niepoważne - podsumował poseł KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach
4:19

Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach

- Problem inflacji i gwałtownego wzrostu cen to zdecydowanie największy problem Prawa i Sprawiedliwości – powiedział w programie "Newsroom" prof. Antoni Dudek. – W dodatku to jest taki problem, który po PiS odziedziczy kolejny rząd po wyborach, dlatego że inflacja, która w tej skali pojawiła się w Polsce, nie jest do "uleczenia" w ciągu kilku miesięcy. To zmartwienie na kilka lat. Ale te kila to mogą być 2-3 lata, ale może być także 7-8 lat. Uważam, że spadek poparcia PiS w sondażach to w głównej mierze kwestia drożyzny. Można oczywiście doszukiwać się innych przyczyn. Jest coś takiego jak "syndrom roku szóstego", czyli takie zmęczenie władzą po 6 latach od wygranych wyborów, to się dzieje także w wielu krajach. Tak było z Platformą Obywatelską, której problemy zaczęły się właśnie w okolicach szóstego roku rządzenia. Władza zużywa i to jest ten czas, kiedy ludzie władzy są zmęczeni. Ludzie zaczynają mieć dość pewnych "twarzy" i to będzie problem PiS-u. Inflacja będzie to potęgowała, bo jest czymś, co trudno ludziom wytłumaczyć. Ta narracja władzy, że inflacja jest, ale wasze podwyżki są większe, nie przemawia do społeczeństwa, bo ludzie na co dzień te słowa weryfikują, idąc do sklepów i płacąc rachunki. Prezes Kaczyński zapowiada tarczę antyinflacyjną, bo lubi takie gromkie zapowiedzi, jak te mówiące o tym, że sądy czy szkolnictwo zostaną uzdrowione. Ale na świecie jest tylko jeden znany na świecie sposób walki z inflacją: zakręcenie kurka z pieniędzmi idącego do ludzi czyli obcięcie popytu. Jak popyt przestaje rosnąć, ceny wyhamowują. Tymczasem polityka PiS jest zupełnie inna, prowadzi do rozdawnictwa.
Sondaż WP. Opozycja nie wie, jak wygrać wybory? Ekspert o roli Tuska
2:52

Sondaż WP. Opozycja nie wie, jak wygrać wybory? Ekspert o roli Tuska

Z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się dzisiaj, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 37,1 proc. Drugie miejsce zajęłaby Koalicja Obywatelska - 23,3 proc. Na trzecim miejscu znalazłaby się Polska 2050 Szymona Hołowni z wynikiem 12 proc. - Źródłem zmian jest przede wszystkim nie sytuacja na granicy, nie konflikt z Unią Europejską, a spadek deklarowanej frekwencji. Mniej osób zadeklarowało chęć głosowania - wyjaśnił w programie "Newsroom" WP Marcin Duma, szef IBRiS. Eksperta zapytaliśmy, dlaczego opozycja nie próbuje wykorzystać wzrostu cen do pozyskania nowych wyborców. - Trzeba pamiętać o tym, że każda taka obietnica musi być wiarygodna. Opozycja posiada wiarygodność w trochę innym obszarze - powiedział Duma, podkreślając, że "PO jest dzisiaj liderem opozycji i kojarzy się z tym, co było przed PiS". - Polacy, kiedy myślą o PO, mówią: 'O nie, to wtedy, gdy było gorzej'. Ten mechanizm powoduje, że wiarygodność po stronie opozycyjnej w zakresie polityki transakcyjnej jest po prostu mniejsza - tłumaczył. Szef IBRiS wspomniał też o Polsce 2050 Szymona Hołowni. - Tusk jest na tyle silną figurą w wyobraźni wyborcy opozycyjnego, że Hołownia nawet z wiarygodnością i przemyślanym programem nie ma specjalnych szans. (…) Dlatego Tusk jest liderem opozycji - mówił Marcin Duma.
Radosław Opas Radosław Opas