Główny prąd morski Atlantyku na granicy załamania. Naukowcy mówią o katastrofie
Zespół naukowców z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu, Wolnego Uniwersytetu w Berlinie i Uniwersytetu w Exeter ostrzegają, że system transportu ciepła w Oceanie Atlantyckim zwany AMOC, jest u kresu swojej stabilności. Z raportu, który opublikowano w czasopiśmie Nature Climate Change wynika, że katastrofy klimatyczne i anomalie pogodowe, które obserwujemy w Europie i w Amerycie Północnej, wynikają częściowo z tej sytuacji. Atlantycka Południkowa Cyrkulacja Wymienna (AMOC) transportuje zimną wodę z północnego Atlantyku na południe, a dalej ciepłą wodę z tropików na północ oceanu. Ta ''powrotna'' droga ciepłej wody na północ nazywana jest Prądem Zatokowym (Golfsztromem). To właśnie Golfsztorm, czyli te ciepłe masy wody sprawiają, że w Europie panuje stałość temperatur w okresie zimy i lata. Obecny stan Atlantyckiej Południkowej Cyrkulacji Wymiennej sprawia, że dochodzi do dużych wahań temperatur i co za tym idzie, anomalii pogodowych, które dotykają stary kontynent. Zdaniem badaczy ogromne pożary, powodzie, trąby powietrzne, bardzo wysokie temperatury, są wynikiem między innymi brakiem stabilności prądów morskich. Sytuacja może być jednak jeszcze gorsza. Jeżeli AMOC rozreguluje się trwale, wówczas może dojść do gwałtownych zmian pogodowych, które dotąd zobaczyć można było tylko na filmach. Winę za taki stan rzeczy ponosi w głównej mierze niszcząca środowisko działalność człowieka. Ocieplanie klimatu np. powoduje masowe topnienie lodowców, powstawanie chmur opadowych, które powodują powodzie i podtopienia. Masy słodkiej wody zasilają w ten sposób słone oceany. Słodka woda jest lżejsza od słonej, dlatego zaburzona zostaje tendencja wymiany wody powierzchniowej z tą w głębinach oceanu. W ten sposób prądy morskie zostają zaburzone i dochodzi do wielu nieprzewidzianych anomalii.