przemysław czarnek (strona 3 z 7)

Przemysław Czarnek odpowiada prof. Łętowskiej. Padły mocne słowa
WIDEO

Przemysław Czarnek odpowiada prof. Łętowskiej. Padły mocne słowa

Prof. Ewa Łętowska zauważyła, że "grozi nam podważanie wyroków", wskazując, że np. frankowicze "stali się zakładnikiem władzy". - Sędziowie, gdy w składzie orzekającym są neo-sędziowie, stoją przed nierozwiązywalnym dylematem, diabelską alternatywą, do której władza nigdy nie powinna była dopuścić: czy narazić się na postępowanie dyscyplinarne, czy zadbać o stabilność wydawanego wyroku. Miecz w postaci możliwości podważenia wyroku wisi nad każdą taką sprawą - stwierdziła. Do jej słów odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. - Pani profesor Łętowska zdaje się podważać legalność państwa polskiego. To jest jej sprawa. Absolutnie niegodna polskiego prawnika - oznajmił. - Kompetencje UE nie wchodzą w obszar organizacji wymiaru sprawiedliwości. Nie ma takiego przepisu, który by przekazywał UE prawo do ingerowania w organizację wymiaru sprawiedliwości. (...) Przekazaliśmy UE nasze kompetencje w niektórych sprawach, tak jak wskazuje zresztą przepis konstytucji, na podstawie którego to zrobiliśmy, i do tych spraw nie należy np. organizacja wymiaru sprawiedliwości. Zatem my przestrzegamy orzeczeń TSUE, które są zgodne z prawem traktatowym, natomiast jeśli TSUE orzeka w sprawach, które kompletnie nie należą do UE, to te orzeczenia nie mogą być przestrzegane - powiedział Czarnek.
Natalia Durman Natalia Durman
Minister Edukacji: rodzic to ten, kto zradza potomstwo. Co ze związkami partnerskimi w Polsce?
WIDEO

Minister Edukacji: rodzic to ten, kto zradza potomstwo. Co ze związkami partnerskimi w Polsce?

Minister Edukacji i Nauki w swojej niedawnej wypowiedzi jasno dał do zrozumienia, że w Polsce nie ma miejsca na legalizację związków jednopłciowych. W programie ''Newsroom WP'' zapytany został również o ten temat ks. prof. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Czy to jest taka dyskusja, którą Europa ma dawno za sobą, a my nie i musimy teraz tę lekcję odrabiać? - W Unii Europejskiej coraz bardziej dominuje przyzwolenie na różne formy legalizacji związków jednopłciowych. Podobnie jest w USA czy w Kanadzie, natomiast zupełnie inaczej jest w krajach muzułmańskich czy Indiach. Gdybyśmy popatrzyli globalnie, to mniejsza część ludzkości akceptuje różne formy legalizacji związków jednopłciowych. Dla większości mieszkańców naszej planety tym tradycyjnym modelem wychowania dzieci jest rodzina, małżeństwo, które składa się z mężczyzny i kobiety - powiedział ksiądz profesor Kobyliński. W dalszej części wypowiedzi dodał, że dla Polski ważne jest jednak zadanie sobie konkretnego pytania. - Jak w Polsce chcemy się porozumieć, wiedząc, że w UE dominuje model legalizacji związków jednopłciowych i wiedząc, że pewne regulacje prawne odgrywają coraz mniejszą rolę. [...] Nie ma granic w UE, żyjemy w globalnej wiosce, mamy dostęp do internetu. Coraz częściej nie będzie miało znaczenia to, jaka forma prawa obowiązuje w tym czy innym regionie Europy. To jest wyzwanie przed katolikami w Polsce. Jak wychowywać dzieci we własnych rodzinach, szkołach i parafiach, aby przyszłe pokolenia katolików w Polsce, wyznawały wartości zgodne ze swoją religią, niezależnie od tego, jaki będzie dominujący trend kulturowy na naszym kontynencie - stwierdził gość programu ''Newsroom W''.
Roman Giertych krytykuje zmiany Czarnka. Poza jedną
WIDEO

Roman Giertych krytykuje zmiany Czarnka. Poza jedną

Były minister edukacji mecenas Roman Giertych uważa, że Przemysław Czarnek popełnił wiele błędów, pełniąc swoją funkcję, a jako najważniejszy wskazał brak walki o wyższe wynagrodzenia dla nauczycieli. - Powoduje to dramatyczną sytuację kadrową w szkołach i obniżenie prestiżu zawodowego. Nie naprawimy polskiej szkoły, jeżeli nauczyciel będzie zarabiał brutto 3000 złotych. To jest niemożliwe - stwierdził. - Głosuje za dwoma miliardami złotych na propagandę w TVP, a nie potrafi zadbać o podwyżki dla nauczycieli - dodał. Giertych przyznał jednak, że pomysł Czarnka dotyczący wycieczek historycznych należy ocenić pozytywnie. - Wycieczki historyczne to akurat jest dobry pomysł (…), dlatego, że generalnie wycieczki współfinansowane przez rząd są czymś pozytywnym - powiedział. Wskazał jednak, że za pomysłem tym może stać próba wtłaczania dzieciom do głów nowej wersji historii, zgodnej z wizją PiS. - Zamiast uczyć się o Lechu Wałęsie, będziemy uczyć się o Lechu Kaczyńskim. Zamiast uczyć się o tragicznej katastrofie smoleńskiej, będziemy uczyć dzieci o zamachu smoleńskim. Te wszystkie fałszerstwa, które PiS wprowadza do życia publicznego mogą przeniknąć do szkół i do nauczania naszych dzieci, a to byłoby rzeczą bardzo niewłaściwą - ocenił mecenas. Dodał, że tego typu działania mogą przynieść odwrotny skutek i zniechęcić młodzież do partii rządzącej. - Sądzę, że pan minister Czarnek ciężko pracuje, by kolejne roczniki śladowo popierały PiS - powiedział gość programu "Newsroom" WP.
Koniec z nauką zdalną? Nauczyciele nie wierzą Czarnkowi
WIDEO

Koniec z nauką zdalną? Nauczyciele nie wierzą Czarnkowi

- Obawiam się, że w dużym stopniu jest to myślenie życzeniowe. Wszyscy byśmy bardzo chcieli, żeby było okej, natomiast musimy być przygotowani na taką sytuację, w której koronawirus nie posłucha naszych życzeń i naszych marzeń i trzeba będzie jednak szkołę zamykać - powiedziała dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie. Danuta Kozakiewicz odniosła się w ten sposób do wypowiedzi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, w których oceniał, że w tym roku szkolnym uczniów najprawdopodobniej nie czeka powrót do nauki zdalnej. - Fakt, że słyszymy optymistyczne teorie, nie zwalnia nas z odpowiedzialności za przygotowywania się na nieco gorsze - dodała. Dyrektorka wyraziła nadzieję, że nawet jeśli konieczny będzie powrót do ostrzejszych restrykcji, to w najgorszym razie nauka będzie się mogła odbywać w trybie hybrydowym, który przynajmniej raz na jakiś czas daje nauczycielowi możliwość kontaktu z uczniem. Danuta Kozakiewicz podkreśliła też w rozmowie z Wirtualną Polską, że choć wszyscy cieszą się na powrót do nauki stacjonarnej, to jednak ponowne przestawienie się na ten tryb będzie wymagało od wszystkich trochę wysiłku. Zapewniła, że w szkole podstawowej, którą zarządza, dalej będą przestrzegane wszystkie zasady sanitarne, takie jak dezynfekcja pomieszczeń i rąk, zachowywanie dystansu czy noszenie maseczek. - Do tych zasad bezpieczeństwa "antycovidowego" dochodzą jeszcze szczepienia, którymi zajmujemy się właśnie w tej chwili - dodała. Jak zauważyła, uczniowie szkół podstawowych w większości nie są zaszczepieni, choć mogą być nosicielami COVID-19.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Anna Zalewska studzi emocje ws. Przemysława Czarnka
WIDEO

Anna Zalewska studzi emocje ws. Przemysława Czarnka

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego startuje ogólnopolska akcja przeciw reformie forsowanej przez ministra edukacji Przemysława Czarnka. Inicjatorzy kampanii "Wolna Szkoła" ostrzegają, że rząd chce wprowadzić w polskim szkolnictwie "atmosferę donosów, kontroli i strachu". Alarmują, że chce odebrać samorządom i rodzicom wpływ na szkołę oraz zwracają uwagę na plan, by zwiększyć rolę kuratorów oświaty, podległych rządowi. Czy obawy te są uzasadnione? - Nie, nie są uzasadnione. Każda decyzja ministra edukacji jest oceniana wielokrotnie. Ponieważ dotyczy to 4,5 mln uczniów, ponad 600 tys. nauczycieli, to są również i emocje, zupełnie niepotrzebnie nakręcane przez różnego rodzaju organizacje i stowarzyszenia - komentowała była minister edukacji, europosłanka PiS Anna Zalewska w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Proszę pamiętać o tych emocjach, o tym hejcie, który był podczas reformy edukacji. Nic, absolutnie nic z tych złych zapowiedzi organizacji, stowarzyszeń i związków się nie sprawdziło - podkreśliła. Zalewska odniosła się również do pomysłu zwiększenia roli kuratorów. W jej ocenie wynika on z rozmów, które toczyły się przez wiele miesięcy po strajku nauczycieli. - Związki zawodowe sugerowały, że kurator musi mieć większy wpływ na dyrektora. W projekcie ustawy mowa jest tylko o niewielkiej części nowej kompetencji kuratora, który będzie mógł decydować o zwolnieniu dyrektora, jeśli będą nierealizowane zalecenia z nadzoru pedagogicznego. Nie wkraczamy w kompetencje samorządu. My tutaj musimy być absolutnie razem - stwierdziła była minister edukacji.
Natalia Durman Natalia Durman
Fatalny sondaż dla Przemysława Czarnka. Anna Zalewska tłumaczy
WIDEO

Fatalny sondaż dla Przemysława Czarnka. Anna Zalewska tłumaczy

Jak Polacy oceniają Przemysława Czarnka w roli ministra edukacji i nauki? Zapytaliśmy o to w badaniu zrealizowanym przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna dla Wirtualnej Polski. "Zdecydowanie pozytywnie" wiceszefa MEiN ocenia zaledwie 6 proc. wszystkich respondentów. Odpowiedź "raczej pozytywnie" wskazało 10 proc. badanych. Opinię o ministrze edukacji "raczej negatywną" ma 13 proc. ankietowanych, a "zdecydowanie negatywną" aż 39 proc. badanych Polaków. Co na to była minister edukacji, europosłanka PiS Anna Zalewska? - Na te badania trzeba patrzeć przede wszystkim przez pryzmat bardzo trudnego roku, roku zdalnej edukacji, roku pandemicznego. Nastroje, oczekiwania i obawy są duże. Myślę, że przed ministrem kolejne lata, mam nadzieje, że zdrowy, stacjonarny rok szkolny, i okazja do tego, by już w sytuacji stacjonarnej edukacji móc zaprezentować wszystkie swoje pomysły, a przede wszystkim dbałość o polską szkołę, o uczniów i nauczycieli - komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Dopytywana, czy minister Czarnek nie poradził sobie w tym trudnym roku, powiedziała: "Myślę, że wszystko przebiegało tak, jak zostało to zaplanowane przez pana ministra, jak również przez Ministerstwo Zdrowia". - Mówię tylko o nastrojach. Te nastroje dotyczą nie tylko edukacji, ale w ogóle życia i oczekiwań, żeby czwarta fala była spłaszczona, żeby udało się realizować edukację poprzez stałe uczestnictwo w zajęciach, a nie zdalność czy hybrydowość - wyjaśniła Zalewska.
Natalia Durman Natalia Durman