syberia (strona 3 z 4)

Nazywają ją Doliną Śmierci. Zmarli mieli objawy choroby popromiennej
2:15

Nazywają ją Doliną Śmierci. Zmarli mieli objawy choroby popromiennej

Trudno dostępne tereny nad rzeką Wiluj na Syberii nazywane są Doliną Śmierci. Lokalni mieszkańcy od setek lat opowiadają historie o dziwnych "metalicznych domach" wystających z ziemi. Ich przodkowie mieli być świadkami przedziwnego wydarzenia. "Jednej nocy rozległ się wielki huk i ostre światło rozświetliło ciemność, a okolicę ogarnął dym. Ludziom ukazać się miała tajemnicza bryła, z której wydobywały się dziwne dźwięki. Później cała konstrukcja zapadła się pod ziemię" - brzmi jedna z relacji. Po tym wszystkim uznano to miejsce za przeklęte i zabroniono wstępu. Ewenkowie, którzy zamieszkali potem to miejsce rozchorowali się i zmarli, mając objawy podobne do osób, które zostały napromieniowane. Obecność dziwnych obiektów potwierdził Richard Maak w 1854 roku podczas wyprawy. Odkrył wówczas m.in. gigantyczny kocioł wystający z ziemi. Później natrafił na nie także rosyjski poszukiwacz złota Michaił Korecki. "Widziałem 7 tajemniczych obiektów (...). Wykonane były z dziwnego metalu. W jednym z 'kotłów' spędziliśmy noc. Nikt nie czuł się potem źle z wyjątkiem tego, że 3 miesiące później, jednemu z moich przyjaciół, wypadły wszystkie włosy." - pisał Korecki. Czym zatem są i skąd się wzięły tajemnicze obiekty? Oficjalna wersja mówi o meteorycie, który w XIII wieku spadł w te rejony, pozostawiając po sobie spustoszenie i owe metalowe obiekty.