szczepienia (strona 2 z 13)

Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost
WIDEO

Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost

Podczas gdy czwarta fala nabiera na sile, niektóre państwa europejskie decydują się w znaczący sposób ograniczyć dostęp do publicznych usług dla osób niezaszczepionych. Nieco inaczej jest w polskim rządzie, który nadal nie zdecydował się na taki ruch. Posła Bolesława Piechę z PiS zapytaliśmy w programie "Newsroom WP", czy boi się antyszczepionkowców. - Akurat ja się nie boję. Wiem, że istnieją takie siły i nie są nawet takie małe, ale jestem zwolennikiem działań, które chronią jak największą liczbę obywateli - powiedział. Jak przekonywał poseł, ewentualny lockdown nie powinien objąć wszystkich Polaków. - Jeżeli zostałby wprowadzony, powinien dotyczyć tylko osób niezaszczepionych. Nie bałbym się wprowadzania dla nich pewnych ograniczeń. Trzeba korzystać ze szczepień, na które zarówno Polska, jak i UE wydały setki milionów euro –tłumaczył. Piecha przyznał, że jest absolutnym zwolennikiem wykorzystywania możliwości, jakie idą za zaświadczeniem covidowym. - Tym ludziom, którzy się zaszczepili, podjęli ten obywatelski obowiązek, należy umożliwić więcej, niż pozostałym - powiedział. Gość programu dodał, że nie ma wątpliwości, że w razie wprowadzenia lockdownu dla niezaszczepionych, osoby te wyjdą na ulice. - Obserwujemy świat, nie żyjemy w bańce mydlanej. Widzieliśmy zamieszki w Belgii, Austrii czy we Włoszech. Sądzę jednak, że jest to pewien margines, bardzo agresywny, ale nadal margines. Ja się ich nie boję. Uważam, ze wykorzystywanie paszportu covidowego do pewnych usług gastronomicznych, kulturalnych i społecznych jest jak najbardziej na miejscu. (…) Nie mam wszystkich danych dotyczących epidemii w Polsce, ale wiem, że musimy bezwzględnie chronić naszą służbę zdrowia przed krachem. To niedopuszczalne, żebyśmy czwarty raz z rzędu popełnili te same błędy i nie próbowali ochronić zasobów służby zdrowia: respiratorów, tlenu, personelu i oddziałów szpitalnych - powiedział. Poseł przyznał również, że jego formacja powinna zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla pewnych grup społecznych.
WHO o medykach zmarłych na COVID-19. Stanowcza reakcja ws. szczepionki Moderny
WIDEO

WHO o medykach zmarłych na COVID-19. Stanowcza reakcja ws. szczepionki Moderny

- Ta pandemia dobitnie pokazuje, jak bardzo polegamy na pracownikach służby zdrowia i jak bardzo wszyscy jesteśmy bezbronni, gdy ludzie, którzy chronią nasze zdrowie, sami pozostają bez ochrony – powiedział na konferencji dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef Światowej Organizacji Zdrowia. Najnowszy raport WHO szacuje, że 115 tys. pracowników służby zdrowia mogło umrzeć przez COVID-19 od stycznia 2020 r. do maja 2021 r. Ekspert zwrócił uwagę, że to więc oni powinni być traktowani priorytetowo w kwestii szczepień. - Tymczasem dane ze 119 krajów sugerują, że średnio 2 na 5 medyków z całego świata jest zaszczepionych. Tę średnią maskują ogromne różnice między regionami i krajami. W Afryce mniej niż 1 na 10 pracowników służby zdrowia jest w pełni zaszczepiony – wyliczał szef WHO. Ghebreyesus zwrócił uwagę na problem spadającego tempa szczepień i osiągnięcia poziomu co najmniej 40 proc. w pełni zaszczepionych obywateli w każdym kraju na świecie. - Za 10 dni w Rzymie spotka się 20 osób, które mogą to zmienić – przywódcy G20. Do tego czasu akurat wyprodukowanych zostanie ok. 500 mln dawek szczepionek. Tyle właśnie dodatkowych dawek potrzebujemy, by osiągnąć nasz cel, jakim jest zaszczepienie 40 proc. populacji każdego kraju do końca roku – apelował na konferencji. Za kilka dni komitet ds. bezpieczeństwa szczepień (SAGE) przy WHO wyda także oświadczenie odnoszące się do decyzji Szwecji i Dani, które zaprzestały stosowania szczepionki Moderny u osób w wieku 12-30 lat. Chodzi o zarejestrowane niepożądane odczyny poszczepienne (NOP) w postaci zapalenia mięśnia sercowego zwłaszcza u osób w wieku 18-24. - Zaobserwowane zapalenie jest bardzo łagodne. Niektórzy ludzie musieli być hospitalizowani, ale nie odnotowaliśmy żadnych zgonów z tym związanych - podkreśliła dr Mariângela Simão zastępca szefa WHO ds. dostępu do leków i produktów. - Dotychczasowe oceny różnych instytucji oraz międzynarodowe oceny WHO wskazują, że korzyści ze szczepionki nadal przewyższają ryzyko – dodała.
Czwarta fala dla osób niezaszczepionych. Ekspert: spodziewamy się wzrostu zajętości łóżek covidowych
WIDEO

Czwarta fala dla osób niezaszczepionych. Ekspert: spodziewamy się wzrostu zajętości łóżek covidowych

Ministerstwo Zdrowia informuje o dalszych wzrostach zachorowań na koronawirusa oraz coraz większej liczbie zajętych łóżek covidowych. Czy powinniśmy się już zacząć martwić i czy należałoby już wprowadzić obostrzenia na terenie kraju? W programie ''Newsroom WP'' na te i inne pytania odpowiadał dr Michał Sutowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Czwarta fala się niewątpliwie rozpędza. To przyspieszenie w ostatnich dwóch tygodniach jest znaczące, ale dalej obracamy się wokół liczb stosunkowo niewielkich. [...] Powinniśmy jednak sięgnąć pamięcią do roku ubiegłego, gdy była podobna sytuacja jeśli chodzi o liczby. [...] Sytuacja jest też trochę inna, bo jesteśmy w dużej części zaszczepieni, w części dodatkowo odporni. Niemniej, musimy się spodziewać dodatkowych wzrostów, dodatkowych zajętości łóżek covidowych, szczególnie w miejscach i województwach, gdzie ludzie się szczepili słabo lub bardzo słabo. Tak jest na ścianie wschodniej - powiedział ekspert. Redaktor dopytała zatem, czy należałoby w tych miejscach wprowadzić już obostrzenia. Dr Sutowski wskazał, że widzi tutaj niezdecydowanie u polityków, gdyż zapowiedzi o możliwych obostrzeniach pojawiły się już 2 miesiące temu, natomiast nie zrobiono dotąd nic w tym kierunku, a jak sam podkreśla, chodzi przecież o ochronę ludzi przed koronawirusem. Zdaniem prezesa WLR powinny być też wprowadzone profity dla tych, którzy zdecydowali się zaszczepić. Na koniec redaktor prowadząca zapytała gościa ''Newsroomu WP'' wprost, czy czwarta fala to będzie fala osób niezaszczepionych? - Tak, to będzie fala osób niezaszczepionych. [...] Rzeczywiście będzie to zjawisko, które będzie występowało regionalnie i przywrócenie pewnych barier przeciwwirusowych miałoby oczywiście głęboki sens - skomentował na koniec dr Sutowski.