wesele

Perfekcyjny croquembouche. Przepis na weselną ptysiową piramidę
WIDEO

Perfekcyjny croquembouche. Przepis na weselną ptysiową piramidę

Croquembouche znany francuski deser, który w Polsce kojarzony jest lepiej jako "ptysiowa piramida”. Ta słodka wieża z ptysi udekorowanych karmelowymi nitkami to coraz popularniejszy zamiennik tradycyjnych tortów weselnych. Ten elegancki, a zarazem słodki deser możemy przygotować samemu w domu. Dzięki temu przepisowi nasz croquembouche zachwyci zarówno smakiem, jak i wyglądem każdego. Do przygotowania naszych francuskich ptysiów będziemy potrzebować pół litra wody, 250 g masła, 10 jajek, 2,5 szklanki mąki. W celu uzyskania idealnego kremu potrzebujemy 600 militariów tłustego mleka 8 żółtek, ¼ szklanki cukru, laskę wanilii, 40 g mąki, 20 g skrobi ziemniaczanej, startą skórkę pomarańczy. Przygotowanie ciasta na ptysie rozpoczynamy od zagotowania wody. Dodajemy do niej masło, a następnie wsypujemy mąkę. Wszystko mieszamy na jednolitą masę i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy tak przygotowana baza osiągnie temperaturę pokojową, dodajemy do niej jajka, szczyptę soli. Tak przygotowane ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy na posmarowaną masłem blachę piekarnika. Ptysie pieczemy w temperaturze 210 ºC przez ok. 20 minut. Po upieczeniu ptysie odkładamy do wystygnięcia. Kolejnym etapem jest pogotowanie kremu. W tym celu łączymy cukier, żółtka, wanilię i skórkę pomarańczy. Następnie dodajemy mąkę i skrobię. Tak przygotowaną masę łączymy ze wcześniej ugotowanym mlekiem. Składniki mieszamy i zostawiamy na ogniu do momentu zgęstnienia. Krem odstawiamy do wystygnięcia, przykrywamy folią i wstawiamy na noc do lodówki. Ptysie wypełniamy naszym nadzieniem. Następnie pora na rozpoczęcie budowania wieży. Aby nasze ciasto się trzymało, należy przygotować karmel. 2 szklanki cukru rozpuszczamy z 0,5 szklanki wody i podgrzewamy na średnim ogniu. Kiedy karmel osiągnie bursztynowy kolor, możemy zacząć maczać w nim ptysie i sklejać je ze sobą na kształt piramidy. Na koniec przestudzony roztopiony cukier nabieramy na widelec i tworzymy z niego nitki naokoło naszego croquembouche.
Weselne torty i żywność na imprezach podczas upałów. Uwaga na ich transport i przechowywanie
WIDEO

Weselne torty i żywność na imprezach podczas upałów. Uwaga na ich transport i przechowywanie

Hucznie wyprawiane wesela, urodziny, chrzciny i inne imprezy okolicznościowe dominują w sezonie letnim. W czasie upałów łatwiej na nich o zatrucie pokarmowe. Warto zwrócić uwagę na to, co jest stawiane przed nami na stole, w jaki sposób powstało i jak zostało przetransportowane na miejsce imprezy. W żywności, która latem wiele godzin przebywa na stole, może dojść do zakażenia. – Ważna jest kwestia łańcucha chłodniczego, którego nie wolno przerwać. Jeżeli raz coś schłodzimy, to utrzymujemy to w niezmienionej temperaturze do momentu spożycia – tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl dr inż. Aleksandra Czarnewicz-Kamińska, dietetyk i autorka bloga ladydieta.pl. – Wystawienie czegoś z lodówki na jakiś czas jest przerwaniem łańcucha chłodniczego. W podwyższonej temperaturze rozwija się mnóstwo bakterii. Upał sprzyja także salmonelli, którą mogły być skażone np. jaja w kremach do tortu. Ekspertka przypomina, że zakazane jest ponowne mrożenie jakichkolwiek produktów spożywczych. Niezależnie od tego, czy chodzi o mały piknik czy tort z cukierni lub upieczony samodzielnie na dużą imprezę – podstawą w trakcie upałów jest właściwe przygotowanie i transport. Dużo firm korzysta z profesjonalnych samochodów z chłodnią. Im mniejsze firmy, które nie mają takiego wyposażenia - tym ryzyko zatrucia pokarmowego w trakcie upałów rośnie. Małą ilość jedzenia na własne potrzeby transportujmy w aucie np. w przenośnych lodówkach. – Nigdy nie zostawiamy żywności w rozgrzanym samochodzie np. na siedzeniu. Drobnoustroje mają wtedy świetne warunki do rozwoju – wilgotność i wysoką temperaturę – dodaje Czarnewicz-Kamińska.
Limit do 25 osób na weselach. Ekspert: To nie są luzowania dla branży ślubnej
WIDEO

Limit do 25 osób na weselach. Ekspert: To nie są luzowania dla branży ślubnej

Rząd w najnowszych zapowiedziach dotyczących poluzowania obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa przekazał, że możliwe będzie organizowane wesel z limitem osób, które będą mogły wziąć w nich udział. Ten limit ma wynosić do 25 osób. Pani Agnieszka Winnicka z Polskiego Stowarzyszenia Branży Ślubnej w programie Newsroom WP odniosła się do tych zapowiedzi strony rządowej. Jej zdaniem ten pomysł nie jest pomocną dłonią wyciągniętą do branży weselnej, gdyż taka mała liczba osób sprawi, że działalność domów weselnych i obiektów gastronomicznych zwyczajnie nie będzie opłacalna. - Doszliśmy do wniosku, że dla obiektów gastronomicznych, dla hoteli i obiektów weselnych, taki próg opłacalności dla większości z nich to jest 100-150 osób - powiedziała Agnieszka Winnicka. Dodała, że ta propozycja rządu może być rozważana raczej pod kątem zbliżających się komunii. Ekspertka zapytana również o podejście do obostrzeń par, które organizują wesela, wskazała, że na wschodzie lub południu Polski dużo trudniej pogodzić się z narzucanymi limitami zapraszanych gości. - Tam, ta tradycja jest dużo bardziej zakorzeniona, żeby jednak tych gości było dużo więcej - zauważa Agnieszka Winnicka. Sama jednak zachęca do tego, aby zrozumieć sytuację, jaka panuje kraju i starć się mieścić w wyznaczonych limitach. - Jest to trudna decyzja z rezygnacji z części gości, ale takie są po prostu czasy - podsumowała.
"Wesele podziemne". Trwają naloty policji. Kary niezwykle wysokie
WIDEO

"Wesele podziemne". Trwają naloty policji. Kary niezwykle wysokie

Wesel w dobie pandemii to niełatwa sprawa. Problem był wielokrotnie poruszany również w wielu publikacjach Wirtualnej Polski. Jak zorganizować wesele, jednocześnie stosując się do obostrzeń? Z takim pytaniem mierzą się narzeczeni i niektórzy z nich decydują się na złamanie przepisów. - Nie ma co ukrywać, że przyjęcia weselne i podobne imprezy, zeszły do podziemia - przyznał w programie "Newsroom" w WP rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji inspektor Mariusz Ciarka. - Ludzie próbują uniknąć obostrzeń, organizować imprezy po kryjomu. Inspektorzy sanitarni ujawniają takie miejsca, razem z nami dokonują kontroli. Czasem informują nas o nich osoby, którym leży na sercu solidarność społeczna, byśmy byli zdrowym społeczeństwem - dodał. Tłumaczył, że takie nielegalne wesele kończy się albo wręczeniem mandatu, albo skierowaniem wniosku do sądu. - W drastycznych sytuacjach, a takie też się zdarzają, gdy w nielegalnie otwieranych restauracjach zupełnie nie przestrzega się przepisów sanitarnych, naraża się inne osoby na zachorowanie, wtedy również bierzemy pod uwagę skierowanie wniosku do prokuratury, celem ocenienia, czy nie zostało popełnione przestępstwo narażenia życia i zdrowia ludzi - powiedział insp. Ciarka. Dodał, że karę za "podziemne wesele", w wysokości od 5 do 35 tysięcy złotych, może także nałożyć powiatowy inspektor sanitarny.
Violetta Baran Violetta Baran
Wesela po nowemu. Poznaliśmy szczegóły. Mamy wypowiedź eksperta
WIDEO

Wesela po nowemu. Poznaliśmy szczegóły. Mamy wypowiedź eksperta

Łukasz Szumowski poinformował, że Ministerstwo Zdrowia będzie rekomendować możliwość organizacji wesela do 50 osób. Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski, maksymalna liczba gości na przyjęciu nie jest jeszcze przesądzona. Polskie Stowarzyszenie Branży Ślubnej wspólnie z Ministerstwem Rozwoju wypracowały rekomendacje, w których nie ma mowy o limicie gości na weselu. Są natomiast inne obostrzenia, które trzeba będzie spełnić, o ile para zdecyduje się na zorganizowanie imprezy ślubnej. Rekomendacje trafiły już do GIS-u. – Ograniczenie do 50 osób w jakimś stopniu rozwiązuje problem, ale może w 20-30 procentach, a co z pozostałą częścią osób i usługodawców, którzy liczą na odmrożenie tej branży? – pyta konsultantka ślubna, Katarzyna Karpińska. – 50 osób na sali, która ma 800 metrów kwadratowych wydaje się być dosyć śmieszne, a z kolei limit 100 osób na sali, która ma tych metrów 200, bo jest przeznaczona do małych wesel, to też wydaje się abstrakcyjne – dodaje właścicielka firmy Art of Wedding. Według nieoficjalnych informacji na weselach, organizowanych w tym roku, będzie wymagana m.in. mniejsza liczba stołów na sali i osób, które będą przy nim siedzieć, brak jedzenia na stole i obowiązkowe maseczki na obsługi. To tylko część zmian, które trzeba będzie wprowadzić. – Ceny wesel będą rosły – przyznaje Katarzyna Karpińska. Więcej w materiale wideo.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec