wiatr

Czy ciepłe dni już odchodzą na dobre? Ekspert IMGW: "wieczory, noce i poranki będą naprawdę chłodne''
WIDEO

Czy ciepłe dni już odchodzą na dobre? Ekspert IMGW: "wieczory, noce i poranki będą naprawdę chłodne''

Kilka dni temu mogliśmy cieszyć się jeszcze temperaturami powyżej 20 stopni w ciągu dnia oraz słoneczną pogodą. Przed nami jednak ponowne załamanie pogody i zapowiedź opadów oraz chłodniejszej temperatury. Gościem programu Newsroom WP był Mateusz Barczyk - synoptyk IMGW. Zapytaliśmy go, czy letnie ubrania już na dobre powinny zostać schowane do szafy. - Myślę, że krótkie spodenki już chowamy. [...] Zrobi się po prostu rześko. Musimy mieć nieco dłuższe ubrania, krótki rękawek nadal jeszcze zwłaszcza za zachodzie Polski w najbliższym tygodniu będzie częsty - powiedział Mateusz Barczyk. W dalszej części wypowiedzi usłyszeliśmy już konkrety na temat przewidywanej pogody oraz temperatur, które będą dominowały. - Noce, zwłaszcza w tygodniu, który będzie pogodny, wieczory, noce i poranki będą naprawdę chłodne. Temperatura będzie spadać poniżej 10 stopni Celsjusza. [...]Poza weekendem parasole chyba będą odpoczywać - stwierdził gość programu Newsroom WP. Na koniec synoptyk IMGW powiedział, kiedy nadejdzie złota polska jesień. - Myślę, że przyszły tydzień będzie pod tym kątem bardzo obiecujący. Wiatr będzie umiarkowany, ale nie będzie on aż tak silny. Wegetacja dostanie sygnał, że pogoda się zmienia zwłaszcza przez te chłodne noce i liście będą nam bardziej żółknąć - stwierdził Mateusz Barczyk.
Huragan Elsa szaleje po Zatoce Meksykańskiej. Prognozy są bardzo niepokojące
WIDEO

Huragan Elsa szaleje po Zatoce Meksykańskiej. Prognozy są bardzo niepokojące

Huragan Elsa, który utworzył się na Atlantyku, przeszedł już przez Karaiby i kieruje się w stronę południowo-wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W sobotę (3 lipca) uderzył m. in. Dominikanę, Jamajkę, Barbados i Saint Lucię. Na wyspę Kuba dotarł w niedzielę (4 lipca). Teraz jest już blisko zachodniego wybrzeża stanu Floryda w USA. Elsa na swojej drodze pozostawiła ogromne zniszczenia. Wiatr osiągał prędkość nawet 140 km/h. Spadło też bardzo dużo deszczu, który spowodował liczne podtopienia. Elsa nie traci jednak swojej siły i na Florydę uderzy z dużym impetem. Synoptycy przewidują, że powstaną miejscowe tornada oraz spadnie nawet 100–150 mm wody na metr kwadratowy w kilkanaście godzin. Gubernator Florydy – Ron DeSantis wprowadził stan ostrzegawczy w 15 hrabstwach. - To jest sytuacja zagrażająca życiu – powiedział w rozmowie ze stacją "NBC". - Osoby znajdujące się na zagrożonych obszarach powinny podjąć wszelkie niezbędne działania w celu ochrony życia i mienia przed podtopieniami i innymi niebezpiecznymi warunkami – dodał. Huragan Elsa jest pierwszym tego typu zjawiskiem w sezonie huraganowym 2021 roku. - To najwcześniejszy moment w jakimkolwiek sezonie, jak huragan uderzył w region wokół Barbadosu. Huragan, który przetoczył się przez Karaiby tak wcześnie, jest bezprecedensowy – powiedział meteorolog AccuWeather Bernie Rayno dla "USA Today". Sezon na huraganowy na Atlantyku trwa od 1 czerwca do 1 listopada. Naukowcy z Colorado State University ostrzegają, że w tym roku powstanie ponadprzeciętna liczba katastrofalnych w skutkach zjawisk pogodowych. Przewidują utworzenie się co najmniej 8 huraganów z czego 4 ma mieć wyjątkowo niszczycielską siłę. Przyczyną mają być ponadprzeciętne temperatury w subtropikalnym rejonie Oceanu Atlantyckiemu oraz ograniczony zakres El Niño, które oznaczałoby cieplejszą niż normalnie wodę w środkowym i wschodnim Pacyfiku. To powoduje większe uskoki wiatru, które rozrywają huragany na Atlantyku. W niedzielę w nocy (4 lipca) władze Miami, ze względu na prognozy o sile huraganu, zdecydowały o wyburzeniu częściowo zawalonego apartamentowca. Jego konstrukcja była naruszona na tyle, że wiatr mógłby doprowadzić do niekontrolowanego zawalenia się budynku, co spowodowałoby jeszcze większe zniszczenia.
Potężna wichura kładzie drzewa. Szokujące nagranie z Finlandii
WIDEO

Potężna wichura kładzie drzewa. Szokujące nagranie z Finlandii

W internecie pojawiło się szokujące nagranie z soboty, na którym widać niszczycielską siłę wichury w Finlandii. Świadkowie potężnej burzy nagrali moment uderzenia wiatru, który wyrywa drzewa z korzeniami i kładzie je bez żadnego problemu. Siła takiego wiatru z pewnością przekracza kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Sytuacja, jaką widzimy na wideo, w terminologii leśników nazywa się ''wiatrował''. W taki sposób opisuje się sytuację, w której drzewa zostają przewrócone razem z korzeniami. Różni się to od innego określenia ''wiatrołom'', w której to sytuacji drzewa zostają położone przez silne działanie wiatru, lecz są ułamane przy pniach, które zostają w glebie. Wystąpienie jednej z tych sytuacji zależy od siły wiatru oraz od tego, czy jego siła rośnie stopniowo, czy też uderza z całym impetem potężną falą. W ostatnim czasie silne burze z porywistym wiatrem nawiedzają Europę środkowo-wschodnią. 24 czerwca przez Morawy w Czechach przeszła potężna trąba powietrzna, która zniszczyła kilka miejscowości w okolicach Hodonina i Brzecławia, blisko granicy ze Słowacją. Potężne burze pod koniec czerwca przeszły także przez Rosję. W poniedziałek (28 czerwca) w Moskwie w Rosji miała miejsce potężna burza, którą miejscowi nazwali ''superulewą''. Spowodowała zalanie metra, parkingów centrów handlowych oraz podtopienia ulic. Ponad 15 tysięcy osób nie miało prądu przez pożary sieci wysokiego napięcia. Pioruny spowodowały pożary wielu domów. Przez Polskę również na przełomie czerwca i lipca przechodziły potężne fronty burzowe. 30 czerwca w Zielonej Górze w wyniku oberwania chmury doszło do zalania ulic i piwnic w budynkach. Podobna sytuacja miała miejsce w ostatnich dniach na Mazowszu, gdzie w sobotę (3 lipca) strażacy interweniowali aż 259 razy w związku z przejściem potężnego frontu burzowego.
''Diabełek pyłowy'' w odlewni żeliwa. Niezwykłe nagranie z Wielkopolski
WIDEO

''Diabełek pyłowy'' w odlewni żeliwa. Niezwykłe nagranie z Wielkopolski

Redakcja portalu gostyn24.pl otrzymała we wtorek (29 czerwca) niezwykłe nagranie od jednego ze swoich czytelników. Na wideo zobaczyć można wir pyłowy, który utworzył się na terenie Odlewni Żeliwa Teriel w Gostyniu w Wielkopolsce. Wir pyłowy, zwany potocznie ''diabełkiem pyłowym'' to zjawisko atmosferyczne, które powstaje zazwyczaj przy bezchmurnym niebie, łagodnych podmuchach wiatru i wysokiej temperaturze. Gdy promienie słońca padają na rozgrzane podłoże pod odpowiednim kątem, tuż nad ziemią tworzy się niestabilna warstwa powietrza. Uwolniona energia prowadzi do powstania szybko wznoszącego się powietrza, a wiatr sprawia, że zaczyna ono rotować i tworzy się kolumna wiru. Z tego względu zjawisko potrafi być bardzo niebezpieczne, bo zazwyczaj jest niespodziewane i tworzy się gwałtownie. Zwykle ''diabełek pyłowy'' pojawia się na czas kilku, kilkunastu sekund, lecz czasami może trwać nawet kilka minut. Rekordowy wir pyłowy zaobserwowano na równinach zachodniego stanu Utah w USA. Miał on ok. 750 metrów wysokości i przetrwał aż siedem godzin, przebywając dystans ok. 64 kilometrów. Wiatr w wirze osiąga prędkość ok. 40 km/h. Najczęściej powstają one w miejscach na terenach suchych, np. na pustyniach, w Australii, południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych czy też na Bliskim Wschodzie. Okazuje się jednak, że tego typu zjawiska można coraz częściej spotykać również w klimacie umiarkowanym, np. w Polsce. Nie może to dziwić, skoro w naszym kraju można spotkać też ''krewną'' wiru pyłowego, czyli trąbę powietrzną, co jeszcze jakiś czas temu, byłoby nie do pomyślenia.