wybory prezydenckie (strona 16 z 31)

Wybory prezydenckie 2020. Mocne słowa wicemarszałka Sejmu. Przypomniał rok 1947
WIDEO

Wybory prezydenckie 2020. Mocne słowa wicemarszałka Sejmu. Przypomniał rok 1947

Rząd nawet na krótko, w ostatniej chwili, może wprowadzić stan klęski żywiołowej? - Jeżeli będzie taki scenariusz, że 7 maja, bo pewnie to będzie data, kiedy będziemy głosowali odrzucenie wyborów korespondencyjnych, uda się się je odrzucić, to 10 maja nie ma możliwości przeprowadzenia wyborów ze względu na niechlujstwo prawne, które sam sobie zgotował PiS. Słynny artykuł 102 wyklucza tę możliwość - powiedział w programie "Tłit" wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Stwierdził, że w tej sytuacji PiS nie będzie miał wyjścia i będzie musiał wprowadzić jeden z trzech stanów. - Mam wrażenie, że o dwóch myślą - dodał. - Na zmianę podejścia może wpłynąć tylko nieubłagana matematyka wyborcza, kiedy 7 maja odrzucimy wybory prezydenckie - mówił Zgorzelski, komentując słowa przewodniczącego PKW, że z jego punktu widzenia w pełnym zakresie nie da się przeprowadzić wolnych wyborów. Według niego żadna opinia nie wpłynie na zmianę decyzji PiS. - Najważniejsze jest to, abyśmy 7 maja zachowali się, jak mówił Władysław Bartoszewski, przyzwoicie i nie odpuścili do tego, aby Polska stała się republiką bananową lub żeby powróciły czasy PRL-u, kiedy ludzie idąc na wybory, mówili, że nie idą na wybory, ale na głosowanie. Wtedy była farsa wyborcza i teraz też by była farsa wyborcza - podsumował. Przypomniał też rok 1947 i fałszowanie wyborów. - Zbyt podobne, by spać spokojnie - powiedział wicemarszałek Sejmu.
Katarzyna Bogdańska Katarzyna Bogdańska
Wybory prezydenckie 2020. "Wygląda na to, że uda się zbudować większość"
WIDEO

Wybory prezydenckie 2020. "Wygląda na to, że uda się zbudować większość"

- Jeżeli 7 maja uda się zgromadzić większość wokół odrzucenia wyborów kopertowych, tej jak to już w publicystyce nazywa się usługi pocztowej, to będzie bardzo dobrze. Jeżeli nie, to nadal będziemy mieli rzeczywistość a la PiS - mówił w programie "Tłit" wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Stwierdził także, że wygląda na to, że taką większość uda się zbudować. - Dzisiaj będę ostatnim, który by krytykował pana Jarosława Gowina i jego kolegów z klubu, bo nie jest to takie łatwe, aby opuścić grono większości rządzącej i zdecydować się na własną drogę. To wymaga odwagi. I tutaj słowa uznania dla pana Gowina i jego przyjaciół politycznych - stwierdził. - Jeżeli 7 maja okaże się, że jest możliwa większość parlamentarna, która odrzuci głosowanie kopertowe, to wtedy można myśleć o kolejnych krokach i scenariuszach - powiedział, komentując, czy Jarosław Gowin jest już jedną nogą po stronie opozycyjnej. - My zapraszamy wszystkie środowiska centrowe, którym leży na sercu dobro wspólnoty narodowej. Jesteśmy przeciwnikami dzielenia Polski w taki sposób, jak czyni ro obóz postsolidarnościowy, który się podzielił. Mam na myśli te plemienne wojny między PiS i PO - mówił zapytany o ewentualny nowy klub parlamentarny z Gowinem. Przyznał jednocześnie, że środowisko Jarosława Gowina jest bliskie Koalicji Polskiej, ale tego nie przesądza.
Katarzyna Bogdańska Katarzyna Bogdańska