wybory prezydenckie

Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku. Bartłomiej Sienkiewicz o doniesieniach WP
WIDEO

Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku. Bartłomiej Sienkiewicz o doniesieniach WP

Mobilne urny wyborcze przy kościołach, na parkingach sklepów czy stacjach Orlenu. Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku, gdyby odbyły się w maju - wynika z planu Poczty Polskiej, do którego dotarł money.pl. - To sprzyjałoby jednej frakcji i niosło ryzyko fałszowania wyników - skomentował w rozmowie z WP były szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. Co na to poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz? - To pokazuje, co się dzieje, jeśli się wierzy rządzącym. Oni byli zdeterminowani, by te wybory po prostu sfałszować. Inaczej tego nie można nazwać - komentował w programie "Tłit". - Przypomnę, że tym, co zatrzymało ten proces, była zdecydowana postawa naszej kandydatki na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która powiedziała, że nie weźmie udziału w takich wyborach. Ten krok uruchomił cały proces, do którego w pewnym momencie dołączył Jarosław Gowin, dzięki czemu udało się powstrzymać tę absolutnie skandaliczną historię - podkreślił Sienkiewicz. Pytany, czy premier Mateusz Morawiecki powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, odparł: "Według naszych przekonań - absolutnie tak". - Nie może sobie urzędnik żądać wydania 50 mln zł z państwowej kasy na jakąś swoją mrzonkę - a tym były wybory kopertowe. Premier podjął decyzję, która była nieumocowana prawnie i mam nadzieję, że poniesie za to konsekwencje. Sprawiedliwie by było, gdyby premier spłacał tę kwotę z własnych pieniędzy, a nie z państwowych - podsumował polityk KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Białoruś. Szymon Hołownia wzywa polski rząd do działania. "To mogą być ostatnie wybory, które udało się Łukaszence sfałszować"
WIDEO

Białoruś. Szymon Hołownia wzywa polski rząd do działania. "To mogą być ostatnie wybory, które udało się Łukaszence sfałszować"

Szymon Hołownia był gościem Marcina Makowskiego w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Były kandydat w wyborach prezydenckich 2020 oraz twórca projektu Polska 2050 był pytany o obecną sytuację na Białorusi. Pojawiło się pytanie, czy strona polska z premierem Mateusz Morawieckim oraz ministrem Jackiem Czaputowiczem na czele, zareagowała w odpowiedni sposób. - Chyba trochę późno się obudzili, ale dobrze, że coś w tej sprawie robią. Nietrafiona była propozycja zwoływania szczytu UE. To się załatwia w inny sposób - przekonywał Hołownia. - Polska nie ma żadnej pozycji w UE, dzięki staraniom PiS. Nie mamy tam głosu, ani siły. Nie jesteśmy kreatorem polityki wschodniej - dodał gość WP. Jednocześnie podkreślił, że "trudno powiedzieć, jak ta dynamika protestów będzie przebiegała". - Powinniśmy być gotowi na to, żeby takiego schronienia tym ludziom, którzy chcą tu przyjechać, udzielić - zaznaczył Szymon Hołownia. - Może znowu zauważymy, że jest Białoruś i mamy sąsiada - dodał. - Wzywam rząd polski i apeluje do tego, by jak najszybciej zrewidował swoje programy wsparcia społeczeństwa demokratycznego na Białorusi - powiedział gość WP, mówiąc m.in. o młodzieży przyjeżdżającej do Polski w ramach stypendiów, czy też białoruskich mediach działających w Polsce. - To mogą być ostatnie wybory, które udało się Łukaszence sfałszować - oświadczył Szymon Hołownia.
Karolina Kołodziejczyk Karolina Kołodziejczyk