Sól himalajska - obalamy mity
Ma charakterystyczny różowy kolor i na pierwszy rzut oka właśnie to odróżnia ją od zwykłej, białej soli. Do tego można przeczytać o niej, że jest korzystna dla zdrowia, a nawet że "nie ma nic wspólnego ze szkodliwym chlorkiem sodu". Czy sól himalajska faktycznie jest taka wspaniała, jak o niej piszą? Sól himalajska to ciągle sól. Składa się więc głównie z chlorku sodu, a jej nadmierne spożycie będzie równie szkodliwe, jak soli kamiennej czy soli morskiej. Sól ta zawiera ponoć "84 dodatkowe minerały". Niezbędnych do życia pierwiastków jest tymczasem zaledwie 28. Zostaje jeszcze zatem 56 innych pierwiastków. Wśród nich śladowe ilości metali ciężkich i promieniotwórczych. Nie ma żadnych badań naukowych, które dowodziłyby korzystnego lub szkodliwego wpływu soli himalajskiej na zdrowie. Warto pamiętać jednak, że zwykła sól kuchenna, w przeciwieństwie do soli himalajskiej, jest jodowana. Jod jest pierwiastkiem niezbędnym m.in. do prawidłowej pracy tarczycy i to właśnie dzięki jodowaniu soli kuchennej udało się wyeliminować w Polsce powszechny wcześniej zwłaszcza na południu kraju, niedobór jodu.