Zaskakującego odkrycia dokonali naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Jak wiadomo, badacze mają pod lupą zjawiska meteorologiczne na Neptunie od 1989 roku. To wtedy sonda kosmiczna Voyager 2 odkryła dwie burze w atmosferze ósmej planety od Słońca. Badacze dzięki teleskopowi Hubble'a zaobserwowali kolejne cztery burze tzw. czarne plamy. Naukowcy z obserwacji wytyczyli szlak wędrówki burz na Neptunie. Jednak w 2018 roku anomalią okazała się burza NDS-2018. W styczniu 2020 roku NDS-2018 zmierzała zgodnie z oczekiwaniami naukowców, lecz niespodziewani obok niej pojawiła się miniaturowa wersja ogromnej burzy. W sierpniu natomiast małej czarnej plamy już nie było, co według naukowców jest czymś nadzwyczajnym, gdyż była to nowo tworząca się burza, a nie jak wcześniej myśleli zakłócenie NDS-2018. Dodatkowo przy obserwacjach NDS-2018 badacze zauważyli, że jej puszyste chmury przy zmianie kierunku burzy po prostu zniknęły, co stanowi nie lada zagadkę dla...
rozwiń