Andrzej Duda (strona 2 z 62)

Andrzej Duda w Ukrainie. Polityk opozycji jasno ocenił wizytę prezydenta
4:43

Andrzej Duda w Ukrainie. Polityk opozycji jasno ocenił wizytę prezydenta

Andrzej Duda wraz z prezydentami Litwy, Łotwy i Estonii udał się do Ukrainy. W Kijowie przywódcy mają spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim.- To są dobre ruchy w działaniach prezydenta. To trudny czas, ale mam satysfakcję, kiedy mogę czasem powiedzieć coś dobrego o polityce Andrzeja Dudy, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną - mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Paweł Kowal. Poseł Koalicji Obywatelskiej dodał, że w obecnej sytuacji, dla Polski ważne byłoby też "wyprostowanie"naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz zamknięcie sporu o sądownictwo z Komisją Europejską. W ocenie Kowala, wizyta prezydentów w Kijowie ma głównie znaczenie symboliczne, jednak takie "akty wsparcia" - jak dodał - "są teraz kluczowe". - Ale jeszcze bardziej niż symbolicznego wsparcia, Ukraina potrzebuje amunicji - podkreślił polityk. Wskazał też na pewną zmianę w postrzeganiu sytuacji w Ukrainie wśród elit europejskich. - Kiedy Josep Borrell mówi, że ta wojna rozstrzygnie się na polu bitwy, to znaczy, że zmieniły się czasy. Przed 24 lutego szef dyplomacji europejskiej nigdy by czegoś takiego nie powiedział. U wielu polityków zachodzi przełom. Rozumieją, że losy Ukrainy, ale także losy Polski i UE, rozstrzygną się być może w nadchodzącej bitwie o Donbas - oświadczył gość WP. Jak mówił, "wojna w Ukrainie jest nasza, choć nie bierzemy w niej udziału". - Istnieje ścisły związek między tym, jak potoczą się losy tej wojny, a przyszłymi losami Polski - podkreślił. Kowal ocenił ponadto, że Putin "przekroczył wszystkie czerwone linie". Według niego, Zachód więcej ryzykuje stawiając na przeczekanie konfliktu w Ukrainie, niż aktywnie działając na rzecz powstrzymania inwazji Rosji.
Maciej Zubel

M. Zubel

Opcje
Andrzej Duda pojedzie do Kijowa? "Niczego nie można wykluczyć"
6:57

Andrzej Duda pojedzie do Kijowa? "Niczego nie można wykluczyć"

Czy prezydent Andrzej Duda powinien osobiście pojechać do Kijowa? – Wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji. Niczego nie można wykluczyć. Wszelkie gesty mają sens. Jeżeli prezydent uzna, że taka wizyta ma sens, będzie wsparciem dla Ukrainy, może ją rozważyć – wyjaśnił szef BBN Paweł Soloch. Zapytaliśmy go też, co powinno się wydarzyć, gdyby wojska rosyjskie znalazły się blisko polskich granic. – Jeżeli w pobliżu granic Polski, Litwy, mielibyśmy rosyjskich żołnierzy, to siły NATO powinny się tutaj znaleźć w formie stałej. Jesteśmy zainteresowani stałymi bazami na terenie Polski, bo wszystko wskazuje na to, że mamy już do czynienia z pogorszeniem się sytuacji bezpieczeństwa – wskazał Soloch. Gość programu "Newsroom" odniósł się także do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który sugerował, że Polska jest gotowa na przechowanie amerykańskiej broni jądrowej. – Taki temat na pewno nie leży na stole w sensie takim, żeby był omawiany publicznie. Broń jądrowa była składowana na terenie Niemiec, i jest, od czasów zimnej wojny. Wtedy Niemcy były państwem frontowym, dzisiaj widać wyraźnie, że Polska staje się państwem frontowym. Żadnej opcji nie można wykluczyć – stwierdził Soloch. Dodał, że wszystko należy brać pod uwagę oraz prowadzić rozmowy na ten temat z sojusznikami, a przede wszystkim przedstawicielami amerykańskimi.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Wrzawa po okładce "Newsweeka" z Andrzejem Dudą. Wiceszef MSZ komentuje
3:00

Wrzawa po okładce "Newsweeka" z Andrzejem Dudą. Wiceszef MSZ komentuje

Okładka najnowszego wydania "Newsweeka" wywołała lawinę krytyki. Widzimy na niej fotomontaż: Andrzej Duda trzyma w jednej dłoni balon w kolorach amerykańskiej flagi, a drugą dłonią trzyma rękę dwukrotnie od niego wyższego prezydenta USA Joe Bidena. Fotografia podpisana jest sugestywnie: "Nowy pan prezydenta". Publikację komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. - Zauważyłem, że bez względu na poglądy polityczne, wielu komentatorów, analityków, dziennikarzy, którzy często nie szczędzą słów krytyki polskiemu rządowi czy polskiemu prezydentowi, w odpowiednich słowach określiło to, co zrobił ten tygodnik i jego redaktor naczelny. Widać, że to człowiek, który pała chorobliwą nienawiścią do obozu rządzącego - stwierdził. W ocenie Przydacza "okładka idzie w 100 proc. w zgodzie z narracją Kremla". - Kreml od wielu lat sufluje dezinformacyjną narrację, że Polska jest w 100 proc. uzależniona od USA, że nie wykonuje swojego interesu, tylko jest wykonawcą interesów Waszyngtonu - wyjaśnił. - Ktoś, kto dzisiaj w 100 proc. wpisuje się w interes Kremla w imię jakiejś swojej chorobliwej fobii, działa na szkodę wszystkich Polaków, bezpieczeństwa państwa polskiego. Taka osoba powinna zostać nie tylko skrytykowana, powinna usunąć się w cień życia publicznego - podsumował wiceminister.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Wrzawa po słowach Patryka Jakiego o Andrzeju Dudzie. Jest reakcja z Solidarnej Polski
4:39

Wrzawa po słowach Patryka Jakiego o Andrzeju Dudzie. Jest reakcja z Solidarnej Polski

"Jest mi wstyd, że głosowałem na prezydenta Andrzeja Dudę, mimo że widziałem jego słabości. Proponowane przez niego rozwiązania dotyczące zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym spowodują niewidziany w Polsce od dekad chaos" - oznajmił europoseł Patryk Jaki (Solidarna Polska). Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, również z Solidarnej Polski. - Ja wstydziłbym się głosować na Trzaskowskiego - podkreślił. - To opinia Patryka Jakiego, a nie Solidarnej Polski, choć są głosy w Solidarnej Polsce, które bardzo mocno tę opinię wspierają - kontynuował Woś. - Jaka jest alternatywa? Jeśli nie prezydent Duda, to alternatywą był Trzaskowski? Mówienie, że się żałuje, że się głosowało na Dudę, to znaczy, że co? Że Trzaskowski byłby lepszy? No, nie - mówił wiceminister. - Największy problem to słowo "zdradził". Przy nim Patryk Jaki postawił znak zapytania. W mediach się pojawiło, jakoby stwierdził, że zdradził, natomiast on dopytuje, czy to czasem nie jest zdrada - tłumaczył. Polityk Solidarnej Polski podkreślił, że "mówienie tak ostrych słów wobec głowy państwa to nie jego estetyka". - Natomiast fakty są takie, że rzeczywiście działania pana prezydenta, zwłaszcza co do ustaw sądowych, cała sekwencja - w 2017 roku weta, później ustawy, które zostały zakwestionowane przez UE, w końcu przedkładanie kolejnych kompromisowych rozwiązań i nowelizacji, no i teraz to - pod względem sądowym rzeczywiście jest tutaj duży problem - oznajmił Woś. W jego ocenie jednak, słowa Jakiego były "absolutnie niepotrzebne i szkodliwe w tej sytuacji, w której jesteśmy".
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Andrzej Duda nie zaprosił Donalda Tuska. "Bardzo się boi"
6
3:12

Andrzej Duda nie zaprosił Donalda Tuska. "Bardzo się boi"

Prezydent Andrzej Duda, w związku z sytuacją na Ukrainie, zwołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie ma się odbyć w najbliższy piątek. Udział w nim zapowiedzieli przedstawiciele wszystkich klubów i kół w Sejmie. O to, kto będzie reprezentował na nim Koalicję Obywatelską, pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu KO Borys Budka. - Dzisiaj wyślemy odpowiedź. Trwają rozmowy. Na pewno będziemy obecni na spotkaniu z prezydentem - zadeklarował. Budka pytany był też, czy Andrzej Duda wysłał zaproszenie do niego, jako szefa KO, czy do Donalda Tuska jako szefa Platformy Obywatelskiej. - Dostałem zaproszenie jako przewodniczący klubu KO. Formuła RBN przewiduje dwie równolegle formy - albo zaproszenie dla szefów partii politycznych, które mają swoją reprezentację w Sejmie, albo bezpośrednio dla szefów klubów i kół. Prezydent wybrał tę drugą formułę - wyjaśnił. W ocenie Budki jednak Andrzej Duda "powinien spotkać się z przewodniczącym Donaldem Tuskiem - byłym premierem, byłym przewodniczącym Rady Europejskiej, politykiem, który ma bardzo dużą wiedzę i doświadczenie jeżeli chodzi o kwestie międzynarodowe". - Cóż, być może pan prezydent nie za bardzo chciał takiego spotkania, dlatego wybrał właśnie taką formułę - stwierdził. Budka podkreślił, że w zaproszeniu zaznaczono, że jeżeli będzie prosił o obecność innej osoby, to żeby był to członek klubu i parlamentarzysta. - Mam wrażenie, że pan prezydent bardzo boi się spotkania z Donaldem Tuskiem. Zupełnie niepotrzebnie. Donald Tusk jest zawsze do dyspozycji jeśli chodzi o kwestie międzynarodowe czy bezpieczeństwa Polski. Chętnie by się podzielił swoją wiedzą i doświadczeniem - podsumował.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje