Andrzej Duda (strona 3 z 62)

Emocjonalne wystąpienie Andrzeja Dudy. Minister poruszony
WIDEO

Emocjonalne wystąpienie Andrzeja Dudy. Minister poruszony

- Precz z komuną, również z Sądu Najwyższego - mówił Andrzej Duda podczas uroczystości upamiętnienia Grzegorza Przemyka, ofiary stanu wojennego. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szrot. - Słyszałem wiele wystąpień mojego szefa, wiele wystąpień również innych polityków na ten konkretny temat. To wystąpienie mnie osobiście bardzo poruszyło. Prezydent mówił konkretnie. Oddzielał czytelną granicą tych, którzy wówczas stali po stronie dobra i tych, którzy stali po stronie sił zła. Nie ukrywał, że niektórzy, którzy wówczas, w czarnych latach stanu wojennego, stali po stronie sił zła, cały czas uczestniczą w życiu publicznym - stwierdził. Prezydencki minister odniósł się również do słów, które padły z ust Andrzeja Dudy w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie. Duda powiedział, że Wojciech Jaruzelski był "tchórzem i zdrajcą Polski". Były prezydent Bronisław Komorowski, komentując te słowa, stwierdził w TVN24, że Andrzej Duda "podnieca się swoimi słowami". - Pan prezydent nie podnieca się własnymi słowami. Pan prezydent twardo mówi prawdę. Przypomnieć chciałbym inne słowa prezydenta z tego wystąpienia, kiedy on jako mały chłopiec czekał na swojego ojca, profesora Dudę, który poszedł w tych strasznych dniach strajkować, i nie miał pewności czy wróci do domu. To jest najważniejsze. Z tego punktu widzenia pan prezydent patrzy na tamte czasy - wskazał Szrot. - Pan Wojciech Jaruzelski był tchórzem, był zdrajcą. Absolutnie podzielam zdanie pana prezydenta - podkreślił. - Jest pora na wystąpienia wyważone, dyplomatyczne, jest też pora na wystąpienia ostre i zdecydowane. Jestem przekonany, że wczoraj było to absolutnie na miejscu - ocenił gość WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy
WIDEO

Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy

- Tak, precz z komuną, również z Sądu Najwyższego, bo i tego problemu nie udało się rozwiązać po 1989 r. Mam nadzieję, że wolna, suwerenna Polska upora się z tym problemem - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas odbywających się po północy 13 grudnia uroczystości upamiętnienia Grzegorza Przemyka, ofiary stanu wojennego. Kogo miał na myśli? - Myślę, że przede wszystkim sędziego Iwulskiego, ale nie tylko. Wcześniej też mieliśmy informacje, że w poprzednich latach wielu sędziów SN było silnie uwikłanych w system sądowy w czasach PRL-u i to w dodatku w czasie stanu wojennego. Sędzia Iwulski, który cały czas pobiera wynagrodzenie ponad 20 tys. zł, skazał młodego robotnika za rozdawanie ulotek w stanie wojennym właśnie jako sędzia stanu wojennego - mówił wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Co ze Stanisławem Piotrowiczem, byłym posłem PiS, który podczas stanu wojennego był autorem aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi? - pytał prowadzący program, Patryk Michalski. - Stanisław Piotrowicz tę sprawę bardzo gruntownie wyjaśniał. Były świadectwa osób, które rzekomo zostały przez niego pokrzywdzone, a które oddawały mu sprawiedliwość, pokazując, że on tak te sprawy prowadził, by tych ludzi chronić. Myślę, że Piotrowicz swoją opowieścią i tymi świadectwami obronił się, jeśli chodzi o ten jego epizod życiowy z lat 80. - stwierdził Sellin. Pytany, czy to nie hipokryzja, odparł, że "nie". - To nie jest hipokryzja. To są dwie różne sprawy. Iwulski miał głębszą przeszłość, to był gorliwy wykonawca tamtejszego antyprawa stanu wojennego. Moim zdaniem są to rzeczy nieporównywalne - przekonywał polityk PiS.
Natalia Durman Natalia Durman
"To żenujące". Burza po konferencji Niedzielskiego
WIDEO

"To żenujące". Burza po konferencji Niedzielskiego

Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawił w poniedziałek nowy pakiet obostrzeń związany z pojawieniem się nowego wariantu koronawirusa - Omikron. Zawiera on zarówno obostrzenia dla podróżujących za granicę, wracających do kraju, jak i restrykcje krajowe. Zaledwie kilka dni temu Niedzielski twierdził, że obostrzenia nie są najlepszym sposobem na walkę z pandemią. Co na to szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka? - Gdyby nie chodziło o to, że umierają setki ludzi każdego dnia, to powiedziałbym, że to jest śmieszne. Ale nie. To jest żenujące. Być może przyszły kolejne maile od PR-owców i tym razem PR-owcy stwierdzili, że jednak trzeba coś robić - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Budka odniósł się również do słów Andrzeja Dudy. - Znając podejście moich rodaków, nie wyobrażam sobie wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 - stwierdził Duda. - Niech pan prezydent jako doktor nauk prawnych zapozna się z obowiązującym prawem. Przypomnę, że w Polsce jest przymus szczepień. Jest wiele szczepionek, które podaje się, chociażby zaraz po urodzeniu albo małym dzieciom - podkreślił Budka. - Jeśli prezydent RP nie potrafi stanąć i zachęcać do szczepień, to nie nadaje się do tego urzędu. Jeżeli minister zdrowia nie potrafi podejmować decyzji, bo podejmują je za niego ludzie zajmujący się PR-em, to powinien podać się do dymisji - stwierdził polityk PO.
Natalia Durman Natalia Durman
Biedroń oburzony. Uderza w rząd PiS
WIDEO

Biedroń oburzony. Uderza w rząd PiS

Jakie sankcje najbardziej zabolałyby reżim Łukaszenki? - pytany był w programie "Newsroom" WP współprzewodniczący Nowej Lewicy, europoseł Robert Biedroń. - Szerokie sankcje - sankcje, które będą uderzały tam, gdzie Łukaszenkę najbardziej boli, a boli go tam, gdzie jego najbliżsi współpracownicy tracą - tracą w swoich biznesach, które robią np. z Europą Zachodnią, tracą tam, gdzie rodziny oligarchów nie będą mogły podróżować po świecie. I takie sankcje powinny być jak najszybsze wdrożone - sankcje gospodarcze i personalne. Tak dzisiaj niestety nie jest, dlatego, że polski rząd jest bardzo słaby na arenie międzynarodowej, lobbując za takimi szerokimi sankcjami - mówił Biedroń. - To jest słabość polskiej dyplomacji. Od '89 roku Polska nie była w tak słabej kondycji dyplomatycznej. Ten rząd jest niestety dyplomatycznie nagi - przekonywał. W ocenie Biedronia działania polskiej dyplomacji są spóźnione. - Rząd PiS próbował wykorzystać tę sytuację do straszenia uchodźcami. Widzieliśmy tę tępą propagandę telewizji publicznej Kurskiego, która niczym w praktyce nie różniła się od tępej propagandy telewizji Łukaszenki - stwierdził. - Trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie. Polska dzisiaj nie ma dyplomacji z prawdziwego zdarzenia, dyplomacji XXI wieku. Naszą dyplomację, w imieniu Polski, prowadzi np. Angela Merkel, rozmawiając z Putinem, czy Ursula von der Leyen, rozmawiając z Bidenem - mówił Biedroń. - Gdzie jest prezydent RP? Dlaczego nie jedzie do Brukseli, do Waszyngtonu, do Moskwy i nie próbuje załatwiać polskich interesów? Czy pani redaktor widziała w ostatnich miesiącach ministra spraw zagranicznych? Minister spraw zagranicznych i prezydent RP, czyli dwie osoby najwyżej odpowiadające w hierarchii za polską dyplomację, to są widma. Mamy prezydenta widmo i mamy ministra widmo - podsumował Biedroń.
Natalia Durman Natalia Durman