Bartłomiej Sienkiewicz

Stan wyjątkowy. Bartomiej Sienkiewicz ma teorię. Zwraca uwagę na szczegół
WIDEO

Stan wyjątkowy. Bartomiej Sienkiewicz ma teorię. Zwraca uwagę na szczegół

- Realne zagrożenie jest i zamykanie na to oczu jest niewłaściwe. Łukaszenka prowadzi tę operację z uchodźcami jako operację polityczną wymierzoną w UE, w NATO, w Polskę, w Litwę i w Łotwę. To są fakty, ale władza publiczna pochodząca z mandatu demokratycznego ma obowiązek pokazywać, czy jej działania są właściwe czy nie - mówił były szef MWSiA, poseł Koalicji Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Mamy do czynienia z posługiwaniem się uchodźcami jako formą presji na UE. Łukaszenka robił to najpierw intensywnie na Litwie i na Łotwie. Teraz robi to na polskiej granicy. Tamte kraje wprowadziły stan wyjątkowy, ale to wcale nie oznaczało, że kompletnie odsunęły opinię publiczną od tego, co się dzieje na granicy. Wręcz przeciwnie - litewscy dziennikarze mogli być na granicy. Polscy nie mogą być. No, to ma pan odpowiedź na pytanie, o co chodzi ze stanem wyjątkowym. Nie o faktyczne zabezpieczenie granicy, tylko o ukrycie sprawy - kontynuował Sienkiewicz. - Jeśli zagrożenie jest tak poważne, to od tego jest Frontex, żeby pomógł, żeby skierował siły, środki, funkcjonariuszy i sprzęt na polską granicę. Korzystali z tego Litwini, a Polska zdecydowanie odmawia - zwrócił uwagę polityk PO. W jego ocenie rząd PiS-u nie chce żadnego niezależnego świadka na polsko-białoruskiej granicy.
Natalia Durman Natalia Durman
Bartłomiej Sienkiewicz o drastycznych zdjęciach: "bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem"
WIDEO

Bartłomiej Sienkiewicz o drastycznych zdjęciach: "bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem"

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zaprezentował zdjęcia znalezione w telefonach nielegalnych migrantów, którzy przekraczają polsko-białoruską granicę. Były wśród nich zdjęcia o treści pedofilskiej i zoofilskiej. - Czy to jest rzeczywisty problem, czy przykrywka, która ma czemuś służyć? - pytał swojego gościa byłego ministra spraw wewnętrznych i byłego koordynatora służb specjalnych Bartłomieja Sienkiewicza prowadzący program "Tłit" Patryk Michalski. - Bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem niż Afgańczyka z krową - stwierdził polityk Platformy Obywatelskiej. - To, że takimi argumentami posługuje się minister dużego kraju europejskiego, uważam za absolutnie żenujące. Co więcej, wydaje się, że cała ta historia, łącznie z tymi drastycznymi zdjęciami, służyła tylko jednej rzeczy: ukryciu nieprawdopodobnej skali korupcji, nepotyzmu i złodziejstwa tego rządu, co media ujawniły, działając zbiorowo, wczoraj rano. Na konferencji parę godzin później mamy materiał tak drastyczny, że on zogniskował całą uwagę opinii publicznej. Jednym słowem, jeśli mafia chce ukryć swoje działanie, to pokazuje drastyczne zdjęcia po to, żeby się mówiło o nich, a nie o tym, że jest mafią - dodał Bartłomiej Sienkiewicz.
Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku. Bartłomiej Sienkiewicz o doniesieniach WP
WIDEO

Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku. Bartłomiej Sienkiewicz o doniesieniach WP

Mobilne urny wyborcze przy kościołach, na parkingach sklepów czy stacjach Orlenu. Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku, gdyby odbyły się w maju - wynika z planu Poczty Polskiej, do którego dotarł money.pl. - To sprzyjałoby jednej frakcji i niosło ryzyko fałszowania wyników - skomentował w rozmowie z WP były szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. Co na to poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz? - To pokazuje, co się dzieje, jeśli się wierzy rządzącym. Oni byli zdeterminowani, by te wybory po prostu sfałszować. Inaczej tego nie można nazwać - komentował w programie "Tłit". - Przypomnę, że tym, co zatrzymało ten proces, była zdecydowana postawa naszej kandydatki na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która powiedziała, że nie weźmie udziału w takich wyborach. Ten krok uruchomił cały proces, do którego w pewnym momencie dołączył Jarosław Gowin, dzięki czemu udało się powstrzymać tę absolutnie skandaliczną historię - podkreślił Sienkiewicz. Pytany, czy premier Mateusz Morawiecki powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, odparł: "Według naszych przekonań - absolutnie tak". - Nie może sobie urzędnik żądać wydania 50 mln zł z państwowej kasy na jakąś swoją mrzonkę - a tym były wybory kopertowe. Premier podjął decyzję, która była nieumocowana prawnie i mam nadzieję, że poniesie za to konsekwencje. Sprawiedliwie by było, gdyby premier spłacał tę kwotę z własnych pieniędzy, a nie z państwowych - podsumował polityk KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Bartłomiej Sienkiewicz odpowiada Aleksandrowi Kwaśniewskiemu
WIDEO

Bartłomiej Sienkiewicz odpowiada Aleksandrowi Kwaśniewskiemu

- Bartłomieja Sienkiewicza bardzo cenię. Wielokrotnie wykazywał on spory analityczny talent, ale w tej kwestii zafiksował się partyjnie i mówi rzeczy nieroztropne. Polska to trochę więcej niż spór PiS-antyPiS. To nie tak, że każdy, kto zagłosuje w jakiejś sprawie z PiS-em, staje się zdrajcą. Taki język nie przystaje do intelektualisty, jakim jest Sienkiewicz. To dobre dla propagandysty partyjnego, a nie człowieka, który wie o polityce trochę więcej - mówił były prezydent Aleksander Kwaśniewski w programie "Newsroom WP", komentując sprawę głosowania nad Funduszem Odbudowy. Do jego słów Bartłomiej Sienkiewicz odniósł się w programie "Tłit". - Nie podzielam zdania pana prezydenta Kwaśniewskiego ws. zachowań Lewicy w ostatnim czasie. Jeśli ktoś stawia zarzut, że KO jest antyPiS, to ja chcę powiedzieć - tak, jesteśmy antyPiS, bo jesteśmy opozycją i naszą rolą jest wskazywanie błędów, porażek i klęsk rządzących - komentował. - Zarówno liderzy PO, jak i ruchu Szymona Hołowni dostawali od rządu propozycje rozmów nt. Funduszu Odbudowy. Nasze stanowisko było jasne: nie będziemy rozmawiać sami. W tym czasie Lewica, prowadząc negocjacje z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi, za ich plecami dogadywała się z PiS-em. Mamy do czynienia z aktem jednoznacznej nielojalności, z sytuacją, która jest kuriozalna. Lewica rozbiła jakiekolwiek marzenia o jedności opozycji - stwierdził Sienkiewicz.
Natalia Durman Natalia Durman
"Ziobro upokorzony". Bartłomiej Sienkiewicz nie ma wątpliwości
WIDEO

"Ziobro upokorzony". Bartłomiej Sienkiewicz nie ma wątpliwości

Na nagraniach z Sejmu widać, jak Zbigniew Ziobro próbował zabrać głos w czasie dyskusji nad Funduszem Odbudowy, jednak prowadzący obrady marszałkowie nie dopuścili go do głosu. Sprawę komentował w programie "Tłit" poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz. - Jarosław Kaczyński uwielbia upokarzać ludzi. Czerpie z tego jakąś przedziwną satysfakcję. Wielokrotnie byłem tego świadkiem w Sejmie. To, co zrobił z konstytucyjnym ministrem… Jest taka zasada, że konstytucyjny minister ma prawo zabrać głos w każdej debacie. Na osobiste polecenie Kaczyńskiego nie dopuszczono go do głosu. To upokorzenie w stylu Kaczyńskiego. "Patrz, gdzie jest twoje miejsce, chłopcze" - zdaje się mówić Kaczyński - komentował w programie "Tłit". Pytany o zachowanie Ziobry, który usiadł z kolegami w ostatnich ławach w Sejmie, odparł: "Jestem ojcem czworga dzieci, wielokrotnie widziałem, jak się dzieci obrażają i nadąsane idą do kąta". - Niech to będzie cały komentarz, jeśli chodzi o to zachowanie - skwitował Sienkiewicz. Polityk zabrał również głos ws. Jarosława Gowina. - Jestem przekonany, że kiedyś Gowin zdradzi PiS, ale zdradzi w optymalnym dla siebie momencie, najbardziej korzystnym - także ze względu na wpływy, pieniądze, jakie przynosi polityka. Mam wrażenie, że ten czas jest daleko przed nami. Nie widzę żadnego powodu, dla którego Gowin miałby rezygnować z tych wszystkich zaszczytów, jakie obecnie w swoim ręku - stwierdził poseł KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Alarmujący sondaż dla KO. Bartłomiej Sienkiewicz szczerze go skomentował
WIDEO

Alarmujący sondaż dla KO. Bartłomiej Sienkiewicz szczerze go skomentował

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, zwyciężyłoby je Prawo i Sprawiedliwość - wynika z najnowszego sondażu partyjnego United Survey dla Wirtualnej Polski. Na partię Jarosława Kaczyńskiego oddałoby głos 35,4 proc. ankietowanych. Mimo wysokiego wyniku PiS straciłby samodzielną większość, zapewniając sobie "jedynie" 211 posłów w prognozowanej kadencji Sejmu. Drugie miejsce wywalczyłaby Polska 2050 (20,4 proc.). Podium domyka Koalicja Obywatelska z wynikiem 15,1 proc. - Udawanie, że jest świetnie, byłoby nieporozumieniem. Tak straciliśmy pozycję lidera w opozycji i to jest niewątpliwy fakt. Faktem jest, że tym liderem wyraźnie został ruch Szymona Hołowni - komentował poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Z jednej strony jako KO się tym martwimy, będziemy musieli poważnie porozmawiać w naszych szeregach o dalszej strategii, ale z drugiej strony wyraźnie widać, że KO, ruch Szymona Hołowni i PSL mogą mieć większość w przyszłym parlamencie. Jeśli się patrzy z punktu widzenia opozycji jako całości, to dobra wiadomość - kontynuował. - Nie mogę powiedzieć, że komunikacja z wyborcami jest idealna. To jest pewien problem. W samej KO zdania są podzielone. Ja uważam, że trzeba przede wszystkim mówić w imieniu i do swoich wyborców. Natomiast mówienie językiem Beaty Szydło, do ogółu, jest trochę utratą energii. Mamy swoich wyborców, wiemy, czego od nas żądają. Nie można pozwolić na to, by nasz wierny elektorat czuł się porzucony. Do tego nie można dopuścić - podkreślił Sienkiewicz.
Natalia Durman Natalia Durman