Donald Trump (strona 4 z 16)

Zamieszki w USA w relacji TVP. "Skandaliczne słowa"
WIDEO

Zamieszki w USA w relacji TVP. "Skandaliczne słowa"

Zachowanie części manifestantów na Kapitolu zostało porównane przez TVP Info do działań opozycji w polskim Sejmie, a wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, stwierdził, że "podobne sceny jak do tej pory mieliśmy w 2016 roku" i to opozycja "okupowała parlament". - Skandaliczne słowa, bo opozycja broniła regulaminu Sejmu i broniła demokracji, a nie próbowała obalać przemocą wynik demokratycznych wyborów - komentował w programie Newsroom WP były szef MSZ i MON Radosław Sikorski z Platformy Obywatelskiej. - Opozycja nie wdzierała się do Sejmu, bo posłowie tam pracują. To nie był jakiś dziki tłum. Oburzające, że takie stwierdzenia padają, ale niestety nie zaskakujące, bo jesteśmy do takiej trumpowskiej demagogii w Polsce przyzwyczajeni - mówił gość Agnieszki Kopacz. Radosław Sikorski skrytykował też oświadczenia prezydenta Andrzeja Dudy ws. wydarzeń w USA, nazywając je "niezbyt mądrym". Jego zdaniem zajścia na Kapitolu powinny skłonić polskiego prezydenta do refleksji nad "ideologicznym sojuszem z Trumpem". - Nasz prezydent nie potrafi potępić osób, wdzierających się przemocą do parlamentu? - pytał polityk opozycji. Ostrzegał też, że na skutek dotychczasowej polityki obozu PiS relacje Polski z USA mogą ulec pogorszeniu. Pytany o obietnicę Trumpa ws. szybszych dostaw szczepionek do Polski, Radosław Sikorski odparł, że te słowa są tak wiarygodne jak wypowiedzi o Forcie Trump. - Czyli żadne - stwierdził.
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
USA jak republika bananowa? Radosław Sikorski o populizmie: pionierami byli Orban z Kaczyńskim
WIDEO

USA jak republika bananowa? Radosław Sikorski o populizmie: pionierami byli Orban z Kaczyńskim

Po szturmie na Kapitol były prezydent USA George Bush ocenił, że "tak kwestionuje się wyniki wyborów w republice bananowej". Były szef polskich MSZ i MON Radosław Sikorski (PO) powiedział w programie Newsroom WP, że środowe zamieszki w Waszyngtonie to "kulminacja procesu, który zapoczątkował sam Donald Trump". - Chociażby już skandalicznym przemówieniem inaugurującym swoją prezydenturę i tymi wszystkimi instrumentami populizmu politycznego, który rozlał się po całym świecie Zachodu. Pionierami byli Orban z Kaczyńskim - mówił Sikorski. Gość Agnieszki Kopacz przypomniał również atak Trumpa na Baracka Obamą z wykorzystaniem nieprawdziwych twierdzeń na temat pochodzenia ówczesnego kandydata demokratów. Zdaniem Radosława Sikorskiego, niebezpieczne w USA jest to, że wyborcy Donalda Trumpa mają dostęp do broni. - Problemem w USA jest bardziej ekstremizm prawicowy niż muzułmański - dodał polityk PO. Pytany o to, co może stać się w najbliższym czasie w USA, były szef polskiej dyplomacji nie wykluczył, że Trump stanie na czele radykalnego ruchu politycznego, "aby być ponad prawem" albo będzie musiał wyjechać z kraju. - Stawiam tezę, że uzyska azyl w kraju, z którym USA nie mają umowy ekstradycyjnej, np. takim jak Federacja Rosyjska. Więc możemy zobaczyć go obok Janukowycza w Moskwie albo Rostowie. Władimir Putni miałby ubaw po pachy - komentował Radosław Sikorski.
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
Zaskakujący Donald Trump. Tego nie wiesz o prezydencie USA
WIDEO

Zaskakujący Donald Trump. Tego nie wiesz o prezydencie USA

Wszyscy znają historie z jego życia prywatnego, ilość żon i dzieci, poglądy na wiele tematów, a nawet stan konta. Donald Trump potrafi jednak zaskoczyć. Amerykański miliarder od momentu startu w wyborach prezydenckich w 2016 r. wzbudzał duże kontrowersje. Ma za sobą wiele ciekawych, mało znanych faktów. Ostatnio ujawniono, że Biały Dom utrzymywał stanowiska dwóch urzędników, którzy byli dedykowani… sklejaniu podartych przez Trumpa dokumentów. Jak donosi "Time", prezydent USA zmaga się z niekontrolowanym niszczeniem wielu dokumentów, które przechodzą przez jego gabinet. Zgodnie z prawem, muszą być one przechowywane w Archiwum Narodowym. By to przestrzegać, dwaj urzędnicy wyposażeni w taśmy klejące, naprawiali to, co żywiołowy Donald Trump niszczył. Zarabiali za to ponad 60 tys. dol. rocznie i czasami zmagali się z prawdziwym konfetti, które tworzył prezydent USA. Zanim Trump trafił do Białego Domu dał się poznać z epizodów w wielu produkcjach telewizyjnych i serialach. Doczekał się nawet własnej gwiazdy w alei w Hollywood, która była kilkukrotnie dewastowana. Prezydent Stanów Zjednoczonych zasłynął ze swoich biznesów, miał ich ponad 50. Jednym z nietypowych było stworzenie własnych perfum. Już 31 lat temu jedna z firm wyprodukowała grę "Trump: The Game" poświęconą Donaldowi Trumpowi. Sprzedaż rozczarowała, a w 2011 r. uznano to za największe niepowodzenie Trumpa. Kolejną ciekawostką jest fakt, że prezydent USA jest abstynentem. Wpływ na to miała śmierć jego brata Freda Jr. w 1982 r., który zmagał się z alkoholizmem.