Jarosław Kaczyński (strona 5 z 59)

Zaskakujące doniesienia ws. Kaczyńskiego. Senator PiS Jan Maria Jackowski zdziwiony
WIDEO

Zaskakujące doniesienia ws. Kaczyńskiego. Senator PiS Jan Maria Jackowski zdziwiony

"Jarosław Kaczyński, który od dłuższego czasu łączy funkcję wicepremiera i prezesa partii, ma odejść z rządu Mateusza Morawieckiego" - donosi "Super Express". Wszystko po to, by - jak czytamy w dzienniku - przygotować partię do kampanii wyborczej. Co na to senator PiS Jan Maria Jackowski? - Byłem na wyjazdowym posiedzeniu w Przysusze - w ogóle takiego wątku nie było. Co więcej, nie było na ten temat mowy w rozmowach kuluarowych. Ze zdziwieniem więc czytam te doniesienia - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Polityk zdradził, że "najciekawszym wątkiem" spotkania w Przysusze była "zmiana atmosfery, która była ostatnio w obozie Zjednoczonej Prawicy" i miała - w ocenie Jackowskiego - "charakter konfrontacyjny". - Owszem, były odniesienia do sytuacji z wyborów kopertowych, ale nie było ducha konfrontacyjnego. Wręcz przeciwnie, raczej zwyciężała koncepcja koncyliarności, poszukiwania tego, co łączy. O ile przed Rzeszowem pojawiały się sygnały, że rozwiązaniem mogą być przedterminowe wybory, to w tej chwili ten temat zniknął z agendy wewnętrznej - mówił senator PiS. Jak podczas spotkania zachowywał się prezes PiS? - Jarosław Kaczyński był spokojny, dowcipny, był jak zwykle bardzo szarmancki w stosunku do pań - relacjonował Jackowski. Pytany, czy na spotkaniu obecny był Paweł Kukiz, odparł: "Nie, na ten temat nie było mowy. Byli wszyscy liderzy partii koalicyjnych i ich posłowie".
Natalia Durman Natalia Durman
Raport NIK pozbawi funkcji Mateusza Moraweckiego? Kamiński: O wszystkim zdecyduje Kaczyński
WIDEO

Raport NIK pozbawi funkcji Mateusza Moraweckiego? Kamiński: O wszystkim zdecyduje Kaczyński

Czy raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący tzw. wyborów kopertowych przyczyni się do dymisji premiera Mateusza Morawieckiego? Zdaniem wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego, Morawiecki nie musi obawiać się o swoją pozycję tak długo, jak długo będzie posłuszny wobec Jarosława Kaczyńskiego. - Ten premier w ogóle nie powinien być premierem, więc jasne, że powinien podać się do dymisji i jest równie jasne, że dopóki Jarosław Kaczyński nie będzie tego chciał, to Mateusz Morawiecki będzie premierem - powiedział Kamiński w programie WP "Tłit". Polityk stwierdził również, że prezes Prawa i Sprawiedliwości nie dopuści, by którykolwiek z przedstawicieli rządu zeznawał przed Trybunałem Stanu, bo wówczas zostałby obciążony przez swoich obecnych podwładnych. Zdaniem Kamińskiego na losy Morawieckiego nie ma też wpływu Zbigniew Ziobro. - Ziobro tylko do pewnego momentu może używać prokuratury według własnego widzimisię - stwierdził i dodał, że o działaniach prokuratury ostatecznie również decyduje Jarosław Kaczyński. Wicemarszałek Senatu skomentował też informację o tym, że to nie, jak wcześniej sądzono, Jacek Sasin podpisywał decyzję o organizacji tzw. wyborów kopertowych, a sam Mateusz Morawiecki. - Sasin spychał to na Morawieckiego - powiedział. - Morawiecki nie miał na kogo tego przesunąć, więc musiał podpisać sam - stwierdził.
Nowe informacje o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Bartosz Arłukowicz: to jest jakaś aberracja
WIDEO

Nowe informacje o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Bartosz Arłukowicz: to jest jakaś aberracja

Co najmniej 40 policjantów, umundurowanych i tajniaków w nieoznakowanych radiowozach, pilnuje w ciągu doby okolic domu Jarosława Kaczyńskiego - ustalili reporterzy tvn24.pl i magazynu "Czarno na białym". O bezpieczeństwo wicepremiera powinna dbać Służba Ochrony Państwa, ale tego nie robi. Rozgoryczeni policjanci nazywają siebie "cieciami". Sprawę komentował w programie "Tłit" były minister zdrowia, obecnie europoseł PO Bartosz Arłukowicz. - Troszkę sobie zażartuję: gdyby pan musiał się przed kimś chronić, to chciałby pan, żeby pana chronił SOP? To jest sprzeczne samo w sobie - ironizował polityk. Po czym dodał: "Poważnie - to jest jakaś aberracja. Oczywiście jest patologią, że ta policja tam stoi, że go pilnuje, ale patrzę na to z trochę innego punktu widzenia - jak bardzo Jarosław Kaczyński musi bać się ludzi, jak bardzo on jest oderwany od ludzi". - Mam paru kolegów, którzy pracują w policji. Oni mówią, że rozkazy, które dostają, zmieniły się w ostatnim czasie. Oni dostają rozkazy bycia bardziej radykalnymi, brutalnymi, legitymowania ludzi. To jest straszne, to jest niedobre, to jest patologiczne. Dlatego właśnie musimy to zmienić - przekonywał Arłukowicz. - Nie może być tak, że policja wychodzi na ulice, leje bezbronnych ludzi pałami, a z drugiej strony grzecznie stoi pod domem Jarosława Kaczyńskiego i strzeże jego bezpieczeństwa i spokoju - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Senator klubu PiS nie boi się Kaczyńskiego. "Aparat podkulił ogon"
WIDEO

Senator klubu PiS nie boi się Kaczyńskiego. "Aparat podkulił ogon"

Szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu zapadnie decyzja ws. kar dla posłów, którzy głosowali przeciw ratyfikacji europejskiego Funduszu Odbudowy. Karami groził także wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Przypomnijmy, że mimo dyscypliny partyjnej, która obowiązywała w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości, wszyscy posłowie należący do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i kilku innych posłów PiS zagłosowało przeciw ratyfikacji. Głosowanie przeciw ratyfikacji zapowiedział także senator PiS Jan Maria Jackowski. Czy nie boi się kary i gniewu prezesa Jarosława Kaczyńskiego? - Pamiętam jak aparat partyjny PiS zapowiadał straszliwe kary za głosowanie przeciwko "piątce dla zwierząt". A proszę zauważyć, że sam ten aparat pisowski ze wstydu podkulił ogon, kar żadnych nie było, a te, co zostały nałożone, zostały cofnięte - stwierdził w programie "Newsroom" WP senator PiS Jan Maria Jackowski. - Aparat partyjny pisowski wypowiada takie słowa, ale później życie to weryfikuje - dodał dopytywany, czy słowa polityków należących do kierownictwa PiS to tylko "strachy na lachy". - Ten mechanizm zasobów własnych Unii Europejskiej doprowadza do uwspólnotowienia długu i prowadzi również do możliwości nakładania podatków na Polskę. To jest ważny krok na drodze do federalizacji Unii, a to jest ewidentnie sprzeczne z tym, co Prawo i Sprawiedliwość głosiło, co mówiło o podmiotowości Polski o obronie suwerenności. "Nie oddamy guzika", "nie godzimy się na proces federalizacji", a to, co się dzieje, jest z tym sprzeczne - tłumaczył senator PiS.
Violetta Baran Violetta Baran