WAŻNE
TERAZ

Mur pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej. Tusk przekazał decyzję

Leszek Miller (strona 3 z 17)

Miliardy na TVP. Ostry komentarz Leszka Millera. "To bezczelne"
2
2:38

Miliardy na TVP. Ostry komentarz Leszka Millera. "To bezczelne"

Leszek Miller w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odniósł się do słów Jacka Kurskiego, który stwierdził, że kwota, którą teraz rząd przeznacza na TVP (2 miliardy zł.), jest za mała i Telewizja Publiczna z rządowej kasy powinna dostawać 3,5 miliarda zł. - To już jest bezczelność, dlatego, że Telewizja Publiczna nie jest Telewizją Publiczną tylko machiną na usługach władzy politycznej w Polsce, jest partyjną po prostu telewizją i otrzymuje pieniądze z naszych wspólnych podatków - przekazał były premier. - Ja jestem zgorszony sytuacją, gdzie w istniejącym możliwym wyborem między 2 miliardami na walkę z rakiem a dofinansowaniem telewizji PiS-owskiej, te dwa miliardy popłynęły w stronę telewizji. Trudno to komentować - dodał gość WP. Rozmówca Patrycjusza Wyżgi odniósł się także do tematu dofinansowania w kwocie 430 tys. zł. dla Fundacji Lux Veritatis należącej m.in. do ojca Tadeusza Rydzyka od Lasów Państwowych. - Ten biznesmen udający zakonnika otrzymał już tyle pieniędzy ze skarbu państwa, że powinien opływać już we wszystkie możliwe dodatki - powiedział europoseł. - Jemu ciągle mało, mało mało - dodał Leszek Miller i przekazał, że "władze państwowe podlizują się ojcu Rydzykowi, bo liczą na to, że kiedy przyjdą wybory, to on użyje swoich wpływów, żeby wspomóc ich sytuację wyborczą".
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Janusz Kowalski ocenił nazistowskie gesty. Zbigniew Ziobro ma w partii ludzi o jasnych poglądach
1
3:36

Janusz Kowalski ocenił nazistowskie gesty. Zbigniew Ziobro ma w partii ludzi o jasnych poglądach

Były wiceminister z Solidarnej Polski, partii Zbigniewa Ziobro, bez wahania odpowiedział na pytanie o poniedziałkową decyzję szefa Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, Tomasza Greniucha, który złożył dymisję po niezwykle krótkim okresie urzędowania. W ogóle nie powinno dojść do tego, żeby taka osoba pełniła taką funkcję - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były wiceminister Janusz Kowalski, polityk Solidarnej Polski. Na tym jednak członek ugrupowania Zbigniewa Ziobro nie poprzestał. - Jednoznacznie sprzeciwiamy się obecności w życiu publicznym komunistycznych agentów, ludzi, którzy byli sowieckimi kolaborantami, takich ludzi jest bardzo dużo w polityce. Proszę zobaczyć w Platformie Obywatelskiej, ilu jest ludzi, którzy mają czerwone korzenie. Czy chociażby w Sądzie Najwyższym, jest sędzia Iwulski, który w latach 70. był w mundurze sowieckiego kolaboranta. To pokazuje, że III RP nie odrobiła swojego zadania, jakim była eliminacja z przestrzeni publicznej ludzi, którzy albo tworzyli system komunistyczny, albo się do niego odwoływali. A tych wszystkich ludzi, którzy odwoływali się czy używali gestów zbrodniczego niemieckiego nazizmu, trzeba nazywać wprost: absolutnymi debilami, bo inaczej się tego nie da określić - dodał Janusz Kowalski. - Chciałbym jednak, aby za tym wszystkie takie osoby, jak pan Rosati, jak pan Iwulski, ludzie tacy jak Leszek Miller odeszli z polityki. Przecież to Grzegorz Schetyna wpuścił na listy PO byłego sowieckiego kolaboranta Leszka Millera, który dzisiaj w sposób kompromitujący reprezentuje Polskę w Parlamencie Europejskim - mówił poseł reprezentujący barwy partii Zbigniewa Ziobro. - Rzuca pan poważnie oskarżenia. Nie boi się pan reperkusji? - zapytała prowadząca "Newsroom" Agnieszka Kopacz. - Wszyscy znamy przeszłość pana Leszka Millera, był członkiem PZPR, to była kolaboracyjna formacja pod władzą sowietów, wtedy nie było wolnej Polski, to są fakty historyczne - stwierdził polityk Solidarnej Polski.
Violetta Baran Violetta Baran
Leszek Miller zaszczepił się na COVID. Teraz odpowiada Niedzielskiemu: "Niech się pan zajmie sobą"
5
4:13

Leszek Miller zaszczepił się na COVID. Teraz odpowiada Niedzielskiemu: "Niech się pan zajmie sobą"

Leszek Miller wraz z żoną zaszczepili się na WUM przeciwko koronawirusowi. Wiele osób zarzuciło byłemu premierowi, że przyjął preparat poza ustaloną kolejnością, przed personelem medycznym. - Ja jestem wieloletnim pacjentem tej placówki, która organizowała szczepienia i znajduję się tam pod opieką lekarską, również moja żona ma tam lekarza rodzinnego. Jeżeli zapada decyzja, że pacjenci mogą być szczepieni to skorzystałem z takiej możliwości - tłumaczył w programie WP "Newsroom". Podkreślił, że nie wie jeszcze, kiedy przyjmie drugą dawkę szczepionki. - Od dawna jestem gotowy, bo jak ktoś przyjął pierwszą dawkę, to musi przyjąć i drugą, natomiast nie znam jeszcze terminu" - powiedział były lider SLD, dodając, że aktualnie przebywa w Brukseli. - Ja jestem w miejscu mojej działalności, czyli w pracy. Do końca tygodnia jestem na miejscu, być może także spędzę weekend, tak więc raczej w przyszłym tygodniu - stwierdził Miller. Były premier odpowiedział też ministrowi zdrowia. Adam Niedzielski powiedział niedawno, że osoby zaszczepione poza kolejnością w ramach zadośćuczynienia powinny podjąć się np. wolontariatu. - Jeżeli pan Niedzielski chce dać jakąś pokutę, to niech najpierw da pokutę swoim poprzednikom np. Łukaszowi Szumowskiemu. Niech się pan zajmie sobą, panie Niedzielski - skomentował Miller.
Radosław Opas Radosław Opas