agata duda

Co robi Agata Duda? Prezydencki minister: jest bardzo zaangażowana
1:39

Co robi Agata Duda? Prezydencki minister: jest bardzo zaangażowana

Prezydent Andrzej Duda w towarzystwie prezydentów Litwy, Łotwy i Estonii przebywa w Ukrainie. Jak wyjawił w programie "Newsroom" WP minister Paweł Szrot, szef Gabinetu Prezydenta RP, tym razem nie towarzyszyła mu w podróży pierwsza dama. - Będzie reprezentować prezydenta na spotkaniu świątecznym z polskimi żołnierzami - stwierdził minister Szrot. - Pierwsza dama bardzo mocno angażuje się w działania humanitarne, dotyczące wsparcia tych milionów ukraińskich uchodźców, kobiet i dzieci, którzy przekroczyli naszą wschodnią granicę. To jest pomoc w kraju, małżonka prezydenta podróżuje po Polsce, odwiedza tych uchodźców. Przypomnę tylko, że przyjęła tych uchodźców w ośrodkach prezydenckich. Prowadzi też, można tak powiedzieć, działalność dyplomatyczną, czyli kontakty z innymi pierwszymi damami na całym świecie, relacje w Europie, w Stanach Zjednoczonych. Przypominam akcję humanitarną z panią Ivanką Trump, to wszystko się dzieje i pani prezydentowa jest niezwykle zaangażowana - dodał. Pytany o plany prezydenta, szef jego gabinetu nie chciał ich zdradzać. Stwierdził, że "sytuacja jest wojenna, dynamiczna, a decyzje są podejmowane czasem z dnia na dzień". - Mamy też święta, powinniśmy skupić się na własnych rodzinach w tej trudnej sytuacji, nasze rodziny wymagają też naszej obecności, naszego wsparcia - mówił minister. - W czasie tych świąt pamiętajmy także o walczących i cierpiących Ukraińcach. To jeszcze nie są święta prawosławne, grekokatolickie, one dopiero nadejdą, ale pomódlmy się też za tych, którzy walczą i giną w Ukrainie - dodał Szrot.
Violetta Baran Violetta Baran
Szpieg tłumaczem Agaty Dudy? "Szef SOP powinien się nad sobą zastanowić"
3:32

Szpieg tłumaczem Agaty Dudy? "Szef SOP powinien się nad sobą zastanowić"

Na spotkaniu Agaty Kornhauser-Dudy z uchodźcami z Ukrainy w ośrodku pod Wyszkowem tłumaczem był Mateusz Piskorski, oskarżony o pracę na rzecz rosyjskiego wywiadu. Doniesienia WP komentował w programie specjalnym płk Wojciech Brochwicz, były wiceszef Straży Granicznej. - Dobrze by było, gdyby służba, która powstała po rozmontowaniu Biura Ochrony Rządu (Służba Ochrony Państwa - przyp. red.), zajęła się swoją robotą. Za czasów BOR taka sytuacja nie miałaby szans się zdarzyć - stwierdził. - Nie było żadnej możliwości, żeby do osoby ochranianej z takiego szczebla mogła się zbliżyć osoba, co do której istniałyby jakiekolwiek wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa z jej strony. Nie było takich okoliczności. BOR starannie prześwietlało wszystkich. Tłumacze byli na etatach BOR. Nie było możliwości, żeby osoby postronne tłumaczyły spotkania głowy państwa - podkreślił. Kto powinien ponieść konsekwencje za tę sytuację? - Państwo polskie, które doprowadziło do rozregulowania struktur bezpieczeństwa - wskazał Brochwicz. - Na pewno szef SOP powinien się głęboko zastanowić nad sobą i nad swoimi dokonaniami (...). Powinien starannie zabezpieczać wszelkie kontakty, wizyty osób ochranianych, a zwłaszcza osób z najwyższego szczebla w państwie, nie narażać ich na śmieszność i dwuznaczności, zwłaszcza w sytuacji bezpośredniego zagrożenia wojną - dodał.
Natalia Durman Natalia Durman