WAŻNE
TERAZ

Złożyli ślubowanie. Bezprecedensowa sytuacja w Sejmie [RELACJA NA ŻYWO]

białoruś (strona 4 z 13)

Spotkanie Morawieckiego z szefem RE. Znamy szczegóły
WIDEO

Spotkanie Morawieckiego z szefem RE. Znamy szczegóły

W środę wizytę w Polsce złoży przewodniczący Rady Europejskiej. Charles Michel spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim, z którym będzie omawiał sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Jak poinformował rzecznik rządu Piotr Müller w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, spotkanie odbędzie się o godz. 11:30. Polska ma dwa główne postulaty. - To, czego my oczekujemy, to szybkiego zatwierdzenia dodatkowych sankcji dla Białorusi. Druga rzecz to zablokowanie transferu osób z krajów arabskich na Białoruś. Realizują to linie lotnicze różnych krajów. Daliśmy sygnał tym krajom, że jeśli w najbliższym czasie nie zrezygnują z tego, to będziemy domagać się zablokowania całego funkcjonowania tych linii na terenie UE - przekazał Müller. Jak poinformował rzecznik, skład spotkania jest ustalany. Wyjaśnił, że standardowo bierze w nim udział premier, minister ds. europejskich i ministrowie z KPRM. Müller zapowiedział też, że kwestie związane z Białorusią zostaną poruszone na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej, które odbędzie się na początku grudnia. - Czy trzeba zwołać dodatkowe posiedzenie, to kwestia zależna od tego, co dziś zostanie ustalone - zaznaczył. Pytany, czy Polska zdecyduje się na uruchomienie art. 4 NATO, odparł, że "takie działanie nie jest wykluczone". - De facto na poziomie roboczym konsultacje odbywają się już w tej chwili. Kolejnym etapem jest sformalizowanie tego typu działań - wyjaśnił rzecznik rządu.
Natalia Durman Natalia Durman
Kryzys na granicy z Białorusią. Tak na miejscu działają żolnierze WOT
WIDEO

Kryzys na granicy z Białorusią. Tak na miejscu działają żolnierze WOT

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej wciąż jest niestabilna. Według rzecznika rządu Piotra Müllera, w okolicy przejścia granicznego w Kuźnicy koczuje nawet cztery tysiące osób. Straż graniczną wspiera regularne wojsko, a także siły Wojsk Obrony Terytorialnej. Gościem programu "Newsroom WP" był pułkownik Marek Pietrzak, rzecznik prasowy Wojsk Obrony Terytorialnej. - Od ponad dwóch miesięcy wspomagamy straż graniczną. [...] Tysiące polskich żołnierzy wspiera działania na granicy, ale to są też działania, które są prowadzone głębiej, w tym pasie objętym stanem wyjątkowym. Tam też prowadzone są patrole, spotkania z lokalnymi społecznościami, bardzo mocno wykorzystywane są "bezzałogowce" rozpoznawcze, dzięki którym mamy wgląd w to, co się dzieje po stronie białoruskiej. Mamy pełen monitoring i pełen nadzór nad tym, co się dzieje. Wzdłuż granicy. Rzecznik prasowy WOT wspomniał również o tym, że sytuacja w rejonie przejścia granicznego w Kuźnicy pogorszyła się znacząco. W związku z tym dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej zdecydowało się o podniesieniu statusu gotowości żołnierzy. Oznacza to, że ochotnicy z WOT muszą mieć możliwość stawienia się w swoich jednostkach maksymalnie do sześciu godzin. Tysiąc żołnierzy z Hajnówki i Białegostoku zostało już wezwanych i pozostają do dyspozycji straży granicznej.
Migranci rozbili obóz na granicy Polski i Białorusi. "Nie mamy wody i jedzenia"
WIDEO

Migranci rozbili obóz na granicy Polski i Białorusi. "Nie mamy wody i jedzenia"

Ponad 2 tys. migrantów utknęło na granicy z zamiarem przedostania się do Polski – podał rzecznik białoruskich służb granicznych. Rosyjska telewizja państwowa wyemitowała reportaż z prowizorycznego obozu, który powstał na białorusko-polskiej granicy. Tłumy ludzi utknęły w tym miejscu z zamiarem przedostania się do Polski i Unii Europejskiej. Rosjanie podali, że większość z koczujących migrantów w tym miejscu to Kurdowie z Iraku. - Nie mamy wody, nie mamy jedzenia. Ile czasu mamy czekać? Nie wiemy. Nic nie wiemy. Ile czasu jeszcze? – pytał reporterkę rosyjskiej TV jeden z migrantów. - To nie jest taka sytuacja, jaką widzicie. Wszyscy prawie umierają tu z zimna, z głodu i wszystkiego – komentował inny Irakijczyk. Polski MON podał, że Straż Graniczna, policja i Wojsko Polskie skutecznie odparły pierwszą masową i siłową próbę nielegalnego przekroczenia granicy w rejonie Kuźnicy. Piotr Müller, rzecznik rządu podał, że bezpośrednio przy granicy znajduje się ok. 3-4 tys. osób. Służby opublikowały nagrania, na których widać agresywnych migrantów, którzy z nożycami do drutu i łopatami próbują forsować granice. Po nieudanej akcji tłumy pozostały w powstałym obozowisku. Strona polska podkreśla, że migranci są cały czas pilnowani przez białoruskie służby. Dziennikarze i organizacje społeczne mają ograniczone możliwości działania na Białorusi, a stan wyjątkowy w Polsce nie pozwala na przebywanie bezpośrednio w pobliżu polsko-białoruskiej granicy. Masowe pojawienie się tylu migrantów eskaluje trwający od miesięcy kryzys, w ramach którego reżim Łukaszenki zachęca migrantów z Bliskiego Wschodu i innych krajów do nielegalnego wjazdu do Unii Europejskiej, najpierw przez Litwę i Łotwę, a teraz głównie przez Polskę. Docelowym kierunkiem tych ludzi jest Europa Zachodnia, głównie Niemcy.