donieck

Napięcie na linii Rosja-Ukraina. Mieszkańcy przy granicy są przerażeni
WIDEO

Napięcie na linii Rosja-Ukraina. Mieszkańcy przy granicy są przerażeni

Żołnierze i mieszkańcy samozwańczych republik Doniecka i Ługańska na Ukrainie obawiają się rosnącego napięcia na linii Kijów-Moskwa. To wszystko przez gromadzące się rosyjskie wojska w pobliżu granicy z Ukrainą. Dochodzi tam do regularnych wzajemnych ostrzałów. - Mieszka tu głównie ludność cywilna. Wojsko jest przeważnie dalej. Mimo to mamy ofiary śmiertelne - podkreśla saper Andrij. - Moje dziecko od dwóch dni budzi się w nocy z krzykiem z powodu ostrzału - dodaje Oksana, mieszkanka obwodu donieckiego. Władze w Kijowie podały, że strona rosyjska przerzuciła już 42 tys. żołnierzy na Krym i 41 tys. na wschodnią granicę Ukrainy. Ukraińskie źródła wywiadowcze przekazały BBC, że dodatkowe siły rosyjskie to 16 batalionowych grup taktycznych, które gromadzą do 14 tys. żołnierzy. Wysiłki na rzecz osiągnięcia stałego pokoju utknęły w martwym punkcie. Rosyjski MON podał, że masowa rozbudowa wojsk na zachodzie kraju jest jedynie elementem ćwiczeń gotowości bojowej. W jej ramach na Morze Czarne skierowano dziesięć łodzi artyleryjskich i okrętów desantowych. To największa taka koncentracja rosyjskich wojsk od czasu aneksji Krymu w 2014 r. Według ukraińskich ekspertów, Rosji chodzi o wewnętrzną destabilizację na Ukrainie. Władze w Kijowie deklarują gotowość obronną. Ukraina utrzymuje armię 255 tys. żołnierzy. To obecnie trzecie największe siły zbrojne w Europie po Rosji i Francji.