droga mleczna

Niesamowite odkrycie w kosmosie dotyczące życia pozaziemskiego
WIDEO

Niesamowite odkrycie w kosmosie dotyczące życia pozaziemskiego

Naukowcy z Leeds w Wielkiej Brytanii odkryli zasoby dużych cząsteczek organicznych wokół młodych gwiazd w Drodze Mlecznej. W czwartek (16 września) zespół opublikował pracę w dzienniku "The Astrophysical Journal Supplement Series", która może zmienić podejście do poszukiwania życia pozaziemskiego. Z badań wynika, że odkryte cząsteczki odpowiedzialne za powstanie RNA, które uznaje się za początek istnienia organizmów na naszej planecie. Badacze uważają, że to wielki krok dla astrobiologii. Dane zostały zebrane przez radioteleskop ALMA na pustyni Atacama w Chile. Na podstawie zebranych informacji naukowcy twierdzą, że ilość molekuł organicznych być nawet 100 razy większa, niż wcześniej sądzono. Mogą one krążyć nawet wokół 400 miliardów gwiazd w naszej galaktyce. Badania ujawniły, że cząsteczki te gromadzą się w obfitości przy dyskach protoplanetarnych, czyli strefy powstałej wokół nowej gwiazdy, składającej się gazu i pyłu. Szacuje się, że każda gwiazda w galaktyce ma co najmniej jedną planetę przyłączoną do swojej orbity. Sygnały radiowe emitowane zebrane przez radioteleskop ALMA, wskazują, że te kluczowe molekuły mogą być obecne nawet w 80 procentach dysków protoplanetarnych wirujących w całej galaktyce. Obecne teorie utrzymują, że Ziemia została "zasiana” przez komety, asteroidy i meteoryty zawierające te silne związki chemiczne, będące podstawą powstania do życia. To pierwsze badanie pokazujące, że dyski protoplanetarne poza naszym Układem Słonecznym mogą mieć podobny potencjał. -Możliwe, że cząsteczki potrzebne do rozpoczęcia życia są łatwo dostępne we wszystkich środowiskach, w których tworzą się planety – powiedziała dr Catherine Walsh z Leeds, współautorka badań, w oficjalnym komunikacie.
Ta planeta mogłaby nam zastąpić Ziemię. Jedyna nadzieja w jej mieszkańcach
WIDEO

Ta planeta mogłaby nam zastąpić Ziemię. Jedyna nadzieja w jej mieszkańcach

Światło dalekich gwiazd potrzebuje tysiącleci, by do nas dotrzeć. Patrząc na nie spoglądamy więc w zamierzchłą przeszłość. 12 listopada 2009 roku, po 8 miesiącach przeszukiwania Drogi Mlecznej w poszukiwaniu egzoplanet, Kosmiczny Teleskop Keplera dostrzegł spadek jasności gwiazdy Kepler-452B. - Nikt jeszcze wtedy nie skakał z radości. Trzeba było setek godzin obserwacji weryfikacyjnych, zanim zyska się pewność, że ten drobny spadek jasności oznacza obecność planety - mówi Sara Seager, astronom. NASA ogłosiła w końcu odkrycie nowej planety. Obserwacje od początku sugerowały, że nie jest to zwyczajny świat. Pierwszym zwiastunem była jego lokalizacja. - Kepler-452B tkwi wewnątrz ekosfery, która nie jest ani za ciepła, ani za zimna, ani za jasna, ani za ciemna. Jest idealna dla życia - mówi Todd Hoeksema, astronom. Emocje wzrosły, gdy okazało się, że planeta może mieć atmosferę nadającą się do oddychania. Szybko okazało się, że to Kepler-452B jest podobna do Ziemi bardziej, niż cokolwiek innego odkrytego do tej pory. Planetę nazwano Ziemia 2.0. Wiadomo o niej, że jest dużo masywniejsza, a przez to grawitacja oddziałuje dużo silniej. Czulibyśmy się tam tak, jakbyśmy chodzili w betonowych butach. Przyszłość na Ziemi 2.0 jest niewesoła. Według naukowców, wiele stworzeń mieszkających na niej, najprawdopodobniej musiało zginąć, a te, które przetrwały musiały się dostosować. Dla nas ten świat może wyglądać jak Sahara. Trzeba więc mieć nadzieję, że jego ewentualni mieszkańcy znaleźli sposób na przetrwanie.