iss

Eksplozja rosyjskiej satelity. Ekspert ds. kosmosu o wielkim problemie blisko ISS
1:22
WIDEO

Eksplozja rosyjskiej satelity. Ekspert ds. kosmosu o wielkim problemie blisko ISS

15 listopada Amerykanie przekazali, że na orbicie okołoziemskiej wykryto nowe kosmiczne szczątki. Okazało się, że to Rosja zniszczyła jeden ze swoich satelitów w ramach testu broni antysatelitarnej. To bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu członków Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). - Federacja Rosyjska lekkomyślnie przeprowadziła niszczycielski test satelitarny pocisku antysatelitarnego – powiedział na konferencji prasowej Ned Price, rzecznik prasowy Departamentu Stanu USA. Zachowanie Rosji określił jako "niebezpieczne i nieodpowiedzialne", podkreślając, że "zagraża ono długoterminowej równowadze przestrzeni kosmicznej". Rzecznik Departamentu Stanu USA mówił też w kontekście Rosjan o "braku szczerości i działaniach pełnych hipokryzji". Rosja użyła broni kinetycznej - rakiety wystrzeliwanej z ziemi lub powietrza, która z dużą prędkością bezpośrednio uderza w cel. Teraz powstała chmura gruzu będzie zalegać na orbicie przez lata, zderzając się z innymi rozpędzonymi satelitami. Kosmiczne śmierci stanowią poważny problem. To dlatego ostatnie działanie Rosjan są tak niebezpieczne. Według prof. Wendy Whitman Cobb z US Air Force School of Advanced Air and Space Studies, tysiące metalowych odłamków mogą uszkadzać przy dużej prędkości statki kosmiczne i satelity. Tak było już w latach 80. XX w. z jednym radzieckim obiektem. W lipcu 2021 r. metalowy śmieć uderzył w jedno z ramion Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, powodując małą dziurę w ramieniu. Amerykańska ekspertka ds. kosmosu zwraca uwagę na to, że kawałki mniejsze niż 10 cm trudno wyśledzić, a i one bywają groźne. Wokół Ziemi krążą obecnie tysiące kosmicznych śmieci. To stare satelity, części rakiet, szczątki po poprzednich kolizjach i zagubione przedmioty astronautów. Poszczególne kraje niechętnie chcą je sprzątać. USA i prywatne firmy śledzą niektóre odłamki. Załoga ISS otrzymała ostatnio rozkaz zamknięcia modułów, którym bezpośrednio zagrażają przelatujące odłamki.
Tajemniczy niebieski błysk nad Europą. Niezwykłe zdjęcie z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
1:02
WIDEO

Tajemniczy niebieski błysk nad Europą. Niezwykłe zdjęcie z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

8 października francuski astronauta Thomas Pesquet opublikował zdjęcie z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), na którym uchwycił nad Europą coś niezwykłego. Fotografia jest pojedynczą klatką z dłuższego materiału i przedstawia niebieską poświatę, która może wyglądać jak tajemnicza eksplozja nad naszym kontynentem. W rzeczywistości niebieski "obiekt" na niebie nie wyrządził szkód, a dla ludzi na Ziemi był wręcz niewidoczny. To tzw. przejściowe zdarzenie świetlne – rzadkie zjawisko podobne do błyskawicy, które dotyczy górnej warstwy atmosfery. Thomas Pesquet uchwycił dokładnie uderzenie pioruna w górnej atmosferze. Tego typu błyski są niezwykle trudne do sfotografowania z Ziemi. Znajdują się bardzo wysoko na niebie i najczęściej zasłaniają je chmury burzowe. Sam rozbłysk trwa milisekundy lub dosłownie kilka sekund. Najlepszym miejscem do obserwacji takich zjawisk jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, która dodatkowo posiada specjalne urządzenie do ich obserwacji. "Stacja Kosmiczna jest wyjątkowo dobrze przystosowana do tego obserwacji, ponieważ przelatuje nad równikiem, gdzie jest więcej burz" – napisał pod zdjęciem Pesquet. Francuski astronauta dodał, że duszki (sprite), elfy i inne zjawiska atmosferyczne związane z wyładowaniem elektrycznym w jonosferze - mogą mieć wpływ na nasz klimat. Do tej pory tylko kilku astronautom ISS udało się uchwycić podobne zdjęcia niewidzianych z Ziemi błysków.