izrael (strona 2 z 10)

Wraki sprzed setek lat z ukrytymi skarbami. Bezcenne odkrycie w Izraelu
WIDEO

Wraki sprzed setek lat z ukrytymi skarbami. Bezcenne odkrycie w Izraelu

Archeolodzy z Izraelskiego Urzędu Starożytności odkryli na dnie morza u wybrzeży Cezarei dwa wraki ze skarbami o niezwykłej historycznej wartości. Jeden ze statków pochodzi sprzed ok. 1700 lat, natomiast drugi znajdujący się nieopodal niego pływał po morzach ok. 600 lat temu. Obydwa wraki znajdowały się na głębokości zaledwie 4 metrów. - Statki były prawdopodobnie zakotwiczone w pobliżu brzegu i zostały rozbite przez sztorm – powiedział jeden z członków ekipy badawczej. Archeologom udało się wydobyć z obydwu wraków bezcenne artefakty. Chodzi między innymi o setki srebrnych i brązowych monet rzymskich z połowy III w. n.e., duży zbiór srebrnych monet (ok. 560) z okresu Mameluków (XIV w.), figurkę z brązu w formie orła, która symbolizowała rzymskie panowanie, figurkę rzymskiego pantomimusa w masce komicznej, liczne dzwonki z brązu (służyły dawniej do odpędzania złych duchów), naczynia garncarskie, kałamarz oraz wiele metalowych przedmiotów z kadłuba drewnianego statku, w tym: dziesiątki dużych gwoździ z brązu. Innym bezcennym znaleziskiem jest ośmiokątny złoty pierścień z zielonym kamieniem szlachetnym, w którym wyrzeźbiona jest postać młodego pastuszka ubranego w tunikę i niosącego na ramionach barana lub owcę. Obraz "Dobrego Pasterza" jest jednym z najwcześniejszych i najstarszych obrazów używanych w chrześcijaństwie i może symbolizować Jezusa. Przedstawia go jako współczującego pasterza ludzkości, rozciągającego swoją życzliwość na trzodę wiernych i całą ludzkość. Ten unikalny złoty pierścień z postacią "Dobrego Pasterza" daje wskazówkę, że jego właściciel mógł być wczesnym chrześcijaninem. Przemawia za tym również fakt, że Cezarea była jednym z najwcześniejszych ośrodków chrześcijaństwa i mieściła jedną z pierwszych wspólnot chrześcijańskich.
Przeżyli cztery wojny Palestyny z Izraelem. "Nie mamy tu teraz przyszłości"
WIDEO

Przeżyli cztery wojny Palestyny z Izraelem. "Nie mamy tu teraz przyszłości"

Przeżyli w Strefie Gazy liczne bombardowania. Stali się zakładnikami konfliktu Izraela z palestyńskimi bojownikami z Hamasu. Rodziny Khaldiyi i Zakiego Nassirów zdecydowały się opowiedzieć swoje historie przed kamerami i pokazać skalę zniszczeń w ich mieście Bajt Hanun. W ciągu 13 lat ci Palestyńczycy przeżyli cztery wojny. Byli świadkami śmierci, zniszczenia i cierpienia, z którym mieszkańcy w ich regionie wciąż się zmagają. Wąska uliczka Al-Baali niedaleko ich domu, stała się celem izraelskich nalotów w maju 2021 r., w trakcie eskalacji konfliktu. Obszar znajdował się na szczycie podziemnego tunelu palestyńskich bojowników. Wojsko Izraela użyło "precyzyjnej broni", by zniszczyć tunel, chcąc jednocześnie uniknąć ofiar wśród cywilów. Rakiety nie trafiły w żaden z domów, ale siła rażenia była tak duża, że rozerwała ściany i sufity okolicznych budynków, pozostawiając głębokie kratery na ulicy. Mieszkańcy niedawno wrócili do tego, co pozostało. Ich budynek będzie musiał zostać zburzony. - W pierwszej wojnie straciłam męża. Był kochany dla mnie i dzieci. Mąż przez 5 lat starał się ze mną o dzieci, a kiedy już je mieliśmy, on zginął męczeńsko. Druga wojna? W niej straciłam swój dom – wspomina Khaldiya Nassir, mieszkanka Bajt Hanun. Jak podaje ONZ, od 2008 r. w konfliktach z Izraelem zginęło ponad 4 tys. Palestyńczyków. Wielu z nich walczyło dla Hamasu lub innych grup bojowników. Ponad połowa ofiar to cywile. Tysiące osób zostało rannych. Po stronie izraelskiej w czterech wojnach miało zginąć 106 osób. - Mieliśmy pracę, byliśmy szczęśliwi. Sytuacja przed wojną, a nawet przed przybyciem władz palestyńskich, była tu doskonała. To wszystko oczywiście się zmieniło. Wtedy było dobrze, później zrobiło się źle, obecnie jest jeszcze gorzej – opowiada Zaki Nassir, mieszkaniec Bajt Hanun. - Nie mamy tu teraz przyszłości. Ciężko tu żyć w obecnej sytuacji. Mam na myśli zniszczenia, bombardowania i ataki na cele – podsumowuje mężczyzna.
Wiceminister Michał Woś zaatakował Leszka Millera. Jest riposta
WIDEO

Wiceminister Michał Woś zaatakował Leszka Millera. Jest riposta

Leszek Miller powiedział w TVN24, że nie kibicuje polskiemu rządowi w sporze z Izraelem. Odpisał mu Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości z Solidarnej Polski. "Nic nowego: od kibicowania obcym rządom Sowietów zaczął swoją karierę - to w człowieku najwidoczniej zostaje" - stwierdził Woś. "PS. Panie @LeszekMiller - oddaj pan mandat POLSKIEGO posła do PE" - dodał polityk rządzącej koalicji. Co na to Leszek Miller? - Pan Woś nie dawał mi mandatu, więc niech sobie odbiera swój mandat, jeśli tak bardzo chce - ripostował były premier w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Szkoda, że pan Woś nie usłyszał całej mojej wypowiedzi. Powiedziałem, że nie kibicuję rządowi w tej sprawie, bo w żadnej sprawie nie kibicuję temu rządowi, który jest szkodliwy dla Polski i prowadzi Polskę na manowce, ale samą nowelizację KPA uważam za poprawną od strony merytorycznej - kontynuował Miller. - Ta nowelizacja nie dotyczy tylko Żydów, ona dotyczy wszystkich - bez względu na narodowość, obywatelstwo, wyznanie. Nie zamyka też możliwości dochodzenia odszkodowania przed sądem - podkreślił. W ocenie Millera "reakcje niektórych przedstawicieli władz izraelskich są zdecydowanie przesadzone". - Zabrakło pomysłu, wyobraźni, by przeprowadzić delikatne wcześniejsze rozmowy z Amerykanami i z rządem izraelskim. Nie po to, żeby pisać razem jakąkolwiek ustawę czy nowelizację, tylko po to, żeby poinformować o prawdziwych intencjach i uprzedzić, że w posunięciach władz polskich nie ma niczego złego - stwierdził były premier.
Natalia Durman Natalia Durman