koronawirus (strona 11 z 160)

Dr Grzesiowski przestrzega: "COVID to jest choroba śmiertelna"
WIDEO

Dr Grzesiowski przestrzega: "COVID to jest choroba śmiertelna"

Jak dowodzą najnowsze statystyki, koronawirus stał się aktualnie trzecią najczęstszą przyczyną zgonów na świecie, tuż po chorobach serca i po udarze. Według danych zebranych przez amerykański Uniwersytet Johnsa Hopkinsa, w sumie na całym świecie odnotowano aż 5 mln zgonów związanych z COVID-19. - To jest tylko oficjalna informacja oparta na testach – zwraca uwagę ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, dr Paweł Grzesiowski. - Szacuje się, że tych zgonów jest trzy razy więcej, czyli ok. 15 milionów na całym świecie, dlatego że są kraje, gdzie się po prostu nie testuje masowo z różnych powodów – dodał dr Grzesiowski, podkreślając przy tym, że do grona tych krajów należą m.in. Brazylia, Indie, a nawet Polska. - Tam tych testów wykonuje się naprawdę mało, a zgonów jest tam ogromna ilość – uważa ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej. - Myślę, że gdyby policzyć te zgony niedoszacowane, to naprawdę w tej chwili COVID jest chyba najwyższym zagrożeniem, jeśli chodzi o przyczyny śmierci. Nie chodzi tutaj zresztą o jakąś konkurencję z chorobami kardiologicznymi czy nowotworowymi. Chodzi o to, żeby uświadomić ludziom, że COVID to jest choroba śmiertelna, że to jest choroba niebezpieczna i że powinniśmy zrobić wszystko, aby ograniczyć liczbę zachorowań – powiedział w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski dr Paweł Grzesiowski.
Lekarz wspomina płacz kobiety. Nawołuje do egzekucji prawa
WIDEO

Lekarz wspomina płacz kobiety. Nawołuje do egzekucji prawa

Tylko w środę w Polsce potwierdzono 8361 nowych zakażeń koronawirusem. To najwięcej od kwietnia. O tym, czy sytuacja wymyka się już spod kontroli, rozmawialiśmy w programie "Newsroom WP” z prof. Robertem Flisiakiem, prezesem Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - W tej chwili bazujemy jeszcze na naszych doświadczeniach z poprzednich fal, bo wyrobiliśmy sobie pewne standardy postępowania. Z perspektywy całego kraju może wydawać się, że 5-7 tys. nowych zakażeń dziennie to niewielka liczba, ale musimy pamiętać o tym, że to obciążenie idzie w tej chwili na dwa województwa. Czwarta fala jest tam w tej chwili znacznie silniejsza, niż którakolwiek poprzednia - stwierdził profesor. Jego zdaniem, tej niepokojącej sytuacji nie da się dziś dostrzec na ulicach. - Nie widać ani działań policji, ani straży miejskiej. Nie widać też, żeby ludzie odczuwali ten poziom zagrożenia - powiedział. Zdaniem lekarza, służby powinny egzekwować obowiązujące zasady, jak noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych. - Jeśli nie chcemy lockdownu (…), przestrzegajmy tych podstawowych, bardzo prostych i tak naprawdę mało uciążliwych rzeczy - zaapelował. Profesor wspomniał przy okazji sytuację jednej z ekspedientek, która "niemal płacząc, mówiła, że próbowała zwrócić uwagę jednej pani za brak maseczki i została zwyzywana". Jak przekonywał profesor, jedyną skuteczną metodą na walkę z pandemią będzie w tym momencie wzmożona kontrola służb w tym zakresie. Gość programu "Newsroom WP" podzielił się także relacją ze szpitali. - Na razie przyjmujemy pacjentów tylko tych najcięższych, ale COVID-19 to choroba bardzo dynamiczna i z godziny na godzinę może się zmienić w postać zagrażającą życiu. W związku z tym lekarz dyżurny ma straszne obciążenie psychiczne przy decyzji o tym, jakiego pacjenta przyjąć, a jakiego nie - przyznał.
WHO o medykach zmarłych na COVID-19. Stanowcza reakcja ws. szczepionki Moderny
WIDEO

WHO o medykach zmarłych na COVID-19. Stanowcza reakcja ws. szczepionki Moderny

- Ta pandemia dobitnie pokazuje, jak bardzo polegamy na pracownikach służby zdrowia i jak bardzo wszyscy jesteśmy bezbronni, gdy ludzie, którzy chronią nasze zdrowie, sami pozostają bez ochrony – powiedział na konferencji dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef Światowej Organizacji Zdrowia. Najnowszy raport WHO szacuje, że 115 tys. pracowników służby zdrowia mogło umrzeć przez COVID-19 od stycznia 2020 r. do maja 2021 r. Ekspert zwrócił uwagę, że to więc oni powinni być traktowani priorytetowo w kwestii szczepień. - Tymczasem dane ze 119 krajów sugerują, że średnio 2 na 5 medyków z całego świata jest zaszczepionych. Tę średnią maskują ogromne różnice między regionami i krajami. W Afryce mniej niż 1 na 10 pracowników służby zdrowia jest w pełni zaszczepiony – wyliczał szef WHO. Ghebreyesus zwrócił uwagę na problem spadającego tempa szczepień i osiągnięcia poziomu co najmniej 40 proc. w pełni zaszczepionych obywateli w każdym kraju na świecie. - Za 10 dni w Rzymie spotka się 20 osób, które mogą to zmienić – przywódcy G20. Do tego czasu akurat wyprodukowanych zostanie ok. 500 mln dawek szczepionek. Tyle właśnie dodatkowych dawek potrzebujemy, by osiągnąć nasz cel, jakim jest zaszczepienie 40 proc. populacji każdego kraju do końca roku – apelował na konferencji. Za kilka dni komitet ds. bezpieczeństwa szczepień (SAGE) przy WHO wyda także oświadczenie odnoszące się do decyzji Szwecji i Dani, które zaprzestały stosowania szczepionki Moderny u osób w wieku 12-30 lat. Chodzi o zarejestrowane niepożądane odczyny poszczepienne (NOP) w postaci zapalenia mięśnia sercowego zwłaszcza u osób w wieku 18-24. - Zaobserwowane zapalenie jest bardzo łagodne. Niektórzy ludzie musieli być hospitalizowani, ale nie odnotowaliśmy żadnych zgonów z tym związanych - podkreśliła dr Mariângela Simão zastępca szefa WHO ds. dostępu do leków i produktów. - Dotychczasowe oceny różnych instytucji oraz międzynarodowe oceny WHO wskazują, że korzyści ze szczepionki nadal przewyższają ryzyko – dodała.