koronawirus (strona 2 z 160)

V fala zakażeń "nie była konieczna". Mocne słowa eksperta
1
3:09

V fala zakażeń "nie była konieczna". Mocne słowa eksperta

Kiedy szczyt V fali zakażeń? – Optymistyczna odpowiedź jest taka, że szczyt już był. To znaczy, że jesteśmy tydzień po szczycie i to, co widzimy w tej chwili, to jest rzeczywisty trend spadkowy – oznajmił w programie "Newsroom" WP dr Franciszek Rakowski z ICM UW. – Jest jednak niebezpieczeństwo, że to jest taki szczyt pozorny i że (…) ten rzeczywisty szczyt będzie (…) około 9-10 (lutego br. – red.), tak jak niektóre wersje naszych obliczeń wskazywały – dodał. – Myślę, że tak czy siak V fala zbliża się do końca i w połowie lutego już powinno być jasne, że jesteśmy po V fali, chyba że powrót dzieci do szkół i odmrożenie wszystkich restrykcji spowoduje jakieś takie odbicie liczby stwierdzonych przypadków. Natomiast ta V fala szybko przychodzi i szybko odchodzi – wskazywał specjalista. – Myślę, że okres wiosny, lata będzie okresem epidemicznie spokojnym. Widać wyraźnie, że koronawirus też ma charakterystykę sezonową, że bardziej się rozprzestrzenia w miesiącach jesiennych i zimowych. No i to lato było spokojne, w związku z tym pytanie jest, co będzie na jesień przyszłego roku. Odpowiedź jest taka, że kolejne fale epidemiczne, w szczególności fale hospitalizacji i zgonów, nie są konieczne. One są niestety możliwe, są zagrożeniem, natomiast to nie jest tak, że na pewno będą – wyjaśniał ekspert.
"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"
6:15

"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"

Do Sejmu wpłynął projekt "lex Kaczyński". - Testowanie oczywiście jest ważne, bo musimy wiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy, ale to w kontroli epidemii, zapobieganiu zgonom i hospitalizacji da nam bardzo niewiele - tłumaczył w programie "Newsroom" WP dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA w Warszawie. - Przede wszystkim trzeba dbać o to, aby ludzie się nie zakażali. Należy stosować metody ograniczające szerzenie się pandemii. Stosować maseczki, zasadę dystansu społecznego i limity osób, a dodatkowo zachęcać ludzi prośbą albo groźbą do szczepień. Przechorować lekko po szczepionce można, ale chodzi o to, aby nie trafiać do szpitala - wskazywał lekarz. Prowadzący Mateusz Ratajczak pytał o szczegóły rozwiązań z "lex Kaczyński". - Ten projekt jest dość osobliwy i wydaje się, że unoszą się nad nim gęste opary mgły covidowej. (...) Tylko z takich krotochwili niewiele wynika. Ludzie nam umierają, a my nic nie robimy. Od kilku miesięcy nie wprowadziliśmy żadnych przepisów, które wpłynęłyby na sytuację - podkreślał medyk. - A jest w ogóle możliwość, żeby wykazać, kto mnie zakaził? - dopytywał dziennikarz. - Ależ oczywiście, że tak. Wszyscy ludzie w miarę wykształceni wiedzą o tym, że koronawirusy mają kucyki z kolorowymi kokardkami. I po kolorze kokardki możemy poznać od kogo złapaliśmy tę infekcję. To jest wiedza powszechna, nie wiem w ogóle skąd to pytanie - ironizował dr Szułdrzyński.
Impas ws. weryfikacji szczepień. Lekarz: To dla mnie niepojęte
2
4:32

Impas ws. weryfikacji szczepień. Lekarz: To dla mnie niepojęte

Po miesiącach zapowiedzi wciąż nie wiadomo co z weryfikacją szczepień. Nadal nie przyjęto ustawy "lex Hoc", a z obozu rządzącego dochodzą sprzeczne informacje na temat weryfikacji szczepień przez pracodawców. - To jest dla mnie niepojęte. To rzecz najprostsza, jaką można sobie wyobrazić. Nie jest to regulacja jedyna, o jakiej mówi środowisko medyczne. Środowisko medyczne w 95 proc. jest zgodne, co do pewnych pryncypiów dot. medycyny i aspektów medycznych w walce z koronawirusem. Środowisko medyczne w 70-80 proc. jest zgodne, co do strategii. My o niej mówimy od kilku miesięcy - powiedział w programie "Newsroom" WP lekarz Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Mówimy o trzech podstawowych postulatach, które się nie zmieniły, które latem może już nie będą miały sensu, ale nieuchronnie zmniejszyłyby liczbę problemów związanych z hospitalizacjami, zgonami i powikłaniami covidowymi. Jakie to regulacje? Przypomnijmy kwestie, o których ględzimy w debacie publicznej. Paszporty covidowe niewątpliwie spowodowałyby pewien rozdział osób zaszczepionych od niezaszczepionych w pewnych sytuacjach, które można uzgodnić politycznie. Można to uregulować w sposób oczywisty, żeby nikt nie pomyślał, że to "sanitaryzm" - już nie mogę słuchać tego słowa - albo jakaś inna dyskryminacja. Docelowe obowiązkowe szczepienia i kontrole DDM-u. To jedna wielka fikcja - skomentował lekarz.
Prof. Krzysztof Pyrć: 50 tys. przypadków? Jest ich znacznie więcej
3:31

Prof. Krzysztof Pyrć: 50 tys. przypadków? Jest ich znacznie więcej

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ujawnił, że w środę odnotowano ponad 50 tys. zakażeń koronawirusem. - To oznacza, że scenariusz, o którym mówimy od dłuższego czasu się realizuje. Widzimy bardzo duże wzrosty związane z wariantem Omikron. Te 50 tys. to również jest w jakimś stopniu reprezentacja, bo przy tym poziomie testowania my nie jesteśmy w stanie złapać wszystkich przypadków. Tych przypadków jest znacznie więcej. Ile? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ. - Dążymy do jeszcze wyższej liczby przypadków. Jedyne pytanie to, jak to się przełoży na obłożenie służby zdrowia i na zgony, bo wiemy, że wariant Omikron powoduje nieco rzadziej hospitalizację, wiemy również, że szczepionki, które stosowaliśmy w ubiegłym roku redukują również przy Omikronie ryzyko tej cięższej postaci choroby i śmierci. Jak dalece ten poziom wyszczepienia w Polsce wystarczy, by ta fala nie była ponownie tragiczna? To jest pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć, bo nie wiemy de facto, ile mamy w Polsce ozdrowieńców - dodał. Na pytanie, ile potrwa jeszcze pandemia, odparł, że prawdopodobnie po tym sezonie będzie troszkę "ten problem od nas odchodził". - Dzięki szczepieniom, ale też dzięki tej immunizacji, którą zyskujemy przez zachorowanie. Ale wirus nie zniknie, wirus z nami zostanie. W dalszym ciągu będzie problemem medycznym, w dalszym ciągu ludzie będą umierali z powodu COVID-19, natomiast te liczby nie powinny być już aż tak wysokie, jeśli będą to infekcje wtórne: po zaszczepieniu lub po zachorowaniu - stwierdził prof. Krzysztof Pyrć. Przyznał jednak, że to tylko prawdopodobny scenariusz. - Biologia nie raz nas już zaskakiwała - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran
Lepiej przechorować niż się zaszczepić? Prof. Szuster-Ciesielska obala mit
3:14

Lepiej przechorować niż się zaszczepić? Prof. Szuster-Ciesielska obala mit

Która odporność przeciw COVID-19 jest skuteczniejsza: po przechorowaniu czy po szczepieniu? - Ja bym tego nie porównywała. (...) Koszty nabycia tych odporności są zupełnie odmienne - komentowała w programie "Newsroom" WP prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie. - Przy przechorowaniu jesteśmy narażeni na tzw. długie objawy COVID-19, które są bardzo uciążliwe i dotykają nawet 30 proc. chorych. Jeden z tych objawów może utrzymywać się nawet wiele miesięcy. Zabezpieczeniem przed takimi komplikacjami jest szczepienie. (...) Wyraźnie widać, że szczepionki zdecydowanie obniżają liczby zakażeń - dodała biolożka, pokazując wykres dot. zakażeń wirusem odry w Stanach Zjednoczonych. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał także o obowiązek szczepień przeciw COVID-19, który wkrótce zostanie wprowadzony w Austrii. - Od połowy marca dla niezaszczepionych Austriaków przewidziana jest dość duża kara finansowa. (...) Nie wiem, czy w obecnej sytuacji, gdy w Polsce brane są pod uwagę głosy grup przeciwnych szczepieniom, jest to możliwe do przeforsowania w naszym kraju. Ja jednak zdecydowanie opowiadam się za tym, aby obowiązkowi szczepień podlegały osoby, które są nauczycielami, medykami czy pracownikami służb mundurowych - przekazała prof. Szuster-Ciesielska.