Pierwszy raz od czasów zimnej wojny. "Nie wykluczamy ochrony granic Rosji"
Rosja jest gotowa do "odparcia agresorów" - powiedział w czwartek (24 czerwca) Siergiej Riabkow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji. Wcześniej Moskwa oświadczyła, że oddała strzały do brytyjskiego niszczyciela na Morzu Czarnym u wybrzeży Krymu. Rosja zaanektowała Krym w 2014 roku i uważa ten obszar za należący do swoich wód terytorialnych. Riabkow dodał, że ci, którzy próbują sprawdzić siłę Rosji, podejmują "wysokie ryzyko". Incydent z udziałem brytyjskiego okrętu "Defender" wydarzył się w środę (23 czerwca). Wielka Brytania poinformowała, że statek nie został ostrzelany. Zdarzenie to było pierwsze od czasów zimnej wojny, kiedy Moskwa przyznała się do używania ostrej amunicji do odstraszania okrętów NATO, podkreślając rosnące zagrożenie w związku z napięciami między Rosją a Zachodem. Zapytany, co Rosja zrobiłaby, aby zapobiec tego typu incydentom w przyszłości, Riabkow powiedział, że będzie gotowy do strzelania do celów, jeśli ostrzeżenia nie zadziałają. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, poparł jego słowa. - Jeśli powtarzają się niedopuszczalne prowokacyjne działania, jeśli te działania zajdą za daleko, nie można wykluczyć możliwości legalnej ochrony granic Federacji Rosyjskiej – powiedział. Rosja od dawna narzeka na okręty wojenne NATO odwiedzające okolice Krymu. Uważa takie wizyty za destabilizujące.