WAŻNE
TERAZ

Kulisy ukraińskiej propozycji dla Polski

nauka

Prof. Matyja: Nie wyobrażam sobie współpracy polskich środowisk medycznych z Rosjanami
2:31

Prof. Matyja: Nie wyobrażam sobie współpracy polskich środowisk medycznych z Rosjanami

Prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej został zapytany, czy wyobraża sobie dzisiaj współpracę polskich środowisk naukowych, np. medycznych z Rosjanami. - Nie, nie wyobrażam sobie. Dlatego jednym z elementów walki z tym okropnym najeźdźcą jest izolacja wszystkich instytucji. W tym o charakterze naukowym, badawczym, ale także i medycznym. Tylko wewnętrzny opór przeciwko brutalnemu najeźdźcy jest w stanie zmienić sytuację, doprowadzić do deeskalacji działań i zakończenia wojny (…). Oczywiście może to być odczute jako bardzo bolesne przez niewinnych ludzi, ale nie ma innej drogi. W tej chwili powinniśmy izolować wszystkie instytucje, które miałyby wpływ wewnętrzny na decyzje prezydenta Putina i cofnięcie wojsk rosyjskich z Ukrainy. Taka izolacja powinna trwać do ostatniego żołnierza, który będzie na Ukrainie - wyjaśnił ekspert. Pytany, co myśli o Putinie, ocenił że "tylko jedno słowo ciśnie się na usta – bandyta". - Jeśli ktoś zabija niewinnych ludzi, atakuje suwerenny kraj, to jak nazwać takiego człowieka – podkreślił. Gość WP został też zapytany, jak odpowie tym, którzy mówią, że "akurat naukowcy powinni się dogadywać dla dobra gromadzenia naukowej wiedzy i dobra całej ludzkości. Nieważne pod jaką flagą pracują, przecież robią dobro". - Tak, ale w momencie pokoju na świecie - ocenił Matyja. - My musimy w tej chwili zrobić wszystko, by nie ginęli bezbronni ludzie, kobiety, dzieci, starsi ludzie. Ja wczoraj byłem świadkiem dramatycznej sytuacji, kiedy widziałem docierających do hotelu ludzi, z małymi dziećmi i niemowlętami. To tragedia dla tych ludzi. Oni są tułaczami - mówił.
Talibowie stracili właśnie kogoś bardzo cennego. Przed kamerą polały się łzy
1:31

Talibowie stracili właśnie kogoś bardzo cennego. Przed kamerą polały się łzy

Chcą dalej odnosić sukcesy w nauce, ale obawiają się o swoje bezpieczeństwo i podstawowe prawa. Grupa nastolatek z Afganistanu, które odniosły sukcesy w robotyce, uciekła do Kataru po zajęciu Afganistanu przez talibów. Nastolatki w wieku 15-18 lat opatentowały już kilka przełomowych wynalazków. Stworzyły m.in. wykrywacz min lądowych, a także tani respirator z części samochodowych. Dziewczęta zostały ewakuowane do Dohy. Czekają tu na miejsce docelowe, gdzie będą mogły zakończyć edukację i samodzielnie decydować o swojej przyszłości. - To było dla nas bardzo trudne, bo nasza rodzina jest tam, a kraj jest zniszczony – mówi jedna z nich - Nahid Rahimi. Nastolatki obawiały się najgorszego pod rządami Talibów – utraty przez kobiety wywalczonych przez lata praw. - Pomyślałyśmy, że musimy wyjechać. Nie miałyśmy innego wyboru. Dla nas służba naszemu krajowi polega właśnie na zdobywaniu wykształcenia – tłumaczy Sadaf Hamidi, członkini grupy. Dziewczyny uciekły, mimo że rzecznik nowego rządu talibów, Suhail Shaheen, zapewniał, że kobiety w Afganistanie nic nie stracą. - Jedynie jeśli nie miały hidżabu, będą musiały nosić hidżab – deklarował. W wywiadzie telewizyjnym dodał jednak, żeby kultura zachodnia nic Afganistanowi nie narzucała, wtedy talibowie nie będą robić tego samego Zachodowi.