niemcy (strona 8 z 27)

Niemiecki pastor, który walczył z nazizmem. Historia Dietricha Bonhoffera
2:22

Niemiecki pastor, który walczył z nazizmem. Historia Dietricha Bonhoffera

9 kwietnia przypada rocznica śmierci niemieckiego pastora i teologa Dietricha Bonhoffera. Ten mało znany w Polsce, urodzony we Wrocławiu duchowny sprzeciwiał się nazistom od samego początku. Już w 1933 roku, tuż po dojściu Hitlera do władzy, jawnie sprzeciwiał się dyktatorowi. W swoich kazaniach przewidywał nadchodzącą wojnę i okrucieństwa jakie przyniesie. Nie umknęło to uwadze Hitlera. Niepokorny pastor w 1935 r. został pozbawiony prawa do nauczania. Jego działalność była cały czas pod okiem gestapo. Krótko przed wybuchem wojny wyjechał do USA, szybko jednak wrócił do Niemiec i rozpoczął działalność konspiracyjną. W 1940 roku poznaje spiskujących przeciwko Hitlerowi oficerów. Jeden z nich, admirał Wilhelm Canaris, to szef Abhwery. Dzięki niemu Bonhoeffer został agentem wywiadu. Dzięki temu mógł poruszać się po okupowanej Europie swobodnie. Podczas jednej z wizyt w Szwecji szukał u Brytyjczyków pomocy w zorganizowaniu zamachu na Hitlera. Ci jednak nie uwierzyli w słowa pastora i nie zareagowali. W 1943 Bonhoeffera dopadło gestapo, nie ma jednak wystarczających dowodów. Dopiero po nieudanym zamachu na Hitlera w 1944 r. Bonhoeffer trafił do obozu w Buchenwaldzie. Nazistowski dyktator nie zapomniał o niepokornym pastorze. Dwa tygodnie przed kapitulacją Niemiec wydał rozkaz powieszenia Bonhoffera i współpracującego z nim Canarisa. Wyrok wykonano 9 kwietnia 1945 r. Dietrich Bonhoeffer został upamiętniony we Wrocławiu. Znajduje się tam jego pomnik.
Opcje

Polacy zamordowani w lesie. Niemcy pokazali setki ich osobistych rzeczy

Niemieccy archeolodzy zaprezentowali 400 przedmiotów odnalezionych w miejscach masowych egzekucji z 1945 r. Są to rzeczy osobiste należące do Polaków zesłanych do Niemiec na przymusowe roboty i radzieckich jeńców. Wśród artefaktów jest polski modlitewnik, ubrania, sztućce i buty, które skonfiskowano ofiarom przed śmiercią. Wykopaliska przeprowadzono w trzech miejscach egzekucji. Rozkaz wydał generał Waffen SS Hans Kammler, który po wojnie zaginął i nigdy nie został osądzony. W lasach koło Arnsbergu, w Nadrenii Północnej-Westfalii, zastrzelono wtedy 71 osób: 61 kobiet, 10 mężczyzn i 1 dziecko. W okolicy Warstein zabito 57 osób zmuszonych do kopania okopów dla wojska. W trzeciej lokacji, niedaleko Eversbergu, Niemcy zamordowali 80 osób, których zwłoki zakopano w leju po moździerzu. Choć groby ofiar zostały ekshumowane już w 1946 r., badacze liczą, że wykopaliska będą pomocne w rekonstrukcji ostatnich chwil zamordowanych polskich przymusowych robotników. Ze wszystkich 208 ofiar po wojnie zdołano zidentyfikować tylko 14 osób. Badania przeprowadziło stowarzyszenie zrzeszające miasta i gminy z Westfalii (LWL), razem z ochotnikami. Prezes LWL podkreślił w oświadczeniu, że zbrodnie są częścią niemieckiej historii, a badania są formą sprzeciwu wobec prób wybielania tamtego okresu przez niemiecką skrajną prawicę.
Opcje