nowotwór (strona 3 z 11)

Fatalny dawca. Zmarli prawie wszyscy biorcy
WIDEO

Fatalny dawca. Zmarli prawie wszyscy biorcy

Nerki, płuca, wątroba i serce. Te organy pobrano po śmierci pewnej 53-letniej kobiety. Zmarła na udar. Z pięciu osób, które otrzymało jej organy, trójka zmarła na nowotwór złośliwy, który pochodził ze wszczepionych narządów. Dawczyni została oczywiście dokładnie zbadana przed pobraniem narządów. Żadne z badań nie wykazało raka. 7 miesięcy po przeszczepie, u kobiety która otrzymała płuca, wykryto złośliwe guzy. Po badaniach okazało się, że pochodzą one od niewykrytego raka piersi dawczyni organów. Zbadano więc też innych biorców. 62-letnia kobieta, która dostała nerkę od feralnej dawczyni, także zachorowała. 5 lat od przeszczepu. To samo spotkało kobietę, której wszczepiono wątrobę. Obie zmarły w ciągu 7 lat po transplantacji. Przeżył jedynie 32-letni mężczyzna, który otrzymał drugą nerkę. Po usunięciu narządu udało mu się zwalczyć chorobę. Biorca serca zmarł w wyniku sepsy krótko po przeszczepie, co nie było związane z niewykrytą chorobą dawczyni. Lekarze nie są pewni jak to się stało, że nowotwór rozwinął się u wszystkich pacjentów. Według nich, do rozwoju choroby mogły przyczynić się leki immunosupresyjne, które podaje się przy przeszczepach. Taki niezwykły przypadek to rzadkość. Ryzyko niewykrycia złośliwego nowotworu u dawcy to zaledwie 0,01-0,05 proc. Przypadek został opisany przez lekarzy w Holandii. Informację o nim opublikowano w "American Journal of Transplantation".