obostrzenia (strona 6 z 14)

Nowe obostrzenia zabolą w całej Polsce. Prof. Andrzej Fal przyznaje, że się przeliczył
WIDEO

Nowe obostrzenia zabolą w całej Polsce. Prof. Andrzej Fal przyznaje, że się przeliczył

W czwartek liczba nowych przypadków zakażenia koronawirusem przekroczyła 27 tysięcy. W związku z rozwojem III fali epidemii rząd wprowadza od soboty nowe obostrzenia w całej Polsce. - Tych decyzji się spodziewaliśmy - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Andrzej Fal z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. - Przyznam szczerze, ja byłem troszeczkę większym optymistą. Myślałem, że 20 tysięcy zakażeń dziennie, to będzie szczyt zachorowań w tej III fali epidemii, której teraz doświadczamy - dodał. - Nie doszacowałem, niestety, naszego dość frywolnego podejścia do dystansowania się, noszenia maseczek, itd. Wydaje mi się, że w tej sprawie popełniliśmy taki błąd, jaki popełniło wiele społeczeństw - ocenił prof. Fal. - Czesi byli liderem przy wprowadzaniu najcięższych restrykcji, zrobili to najwcześniej i na najdłuższy okres - przypomniał gość "Newsroomu". - A mimo to nie mogli opanować pandemii właśnie dlatego, że nigdy więcej niż 40 proc. społeczeństwa, nawet deklaratywnie, nie stosowało się do tych ograniczeń. Podobną rzecz, niestety, obserwujemy w Polsce - dodał. - Każdy z nas wśród znajomych, przyjaciół, rodziny, ma kogoś, kto albo chorował ciężko na COVID-19, albo nawet zmarł z powodu COVID-19. Ale jak widać nie do końca nas to przekonało, że to jest choroba ciężka, że może być śmiertelna, że warto znieść trochę niedogodności, by chronić siebie, ale także i innych. Myślę, że ta świadomość chronienia innych przez właściwe postępowanie, troszeczkę nie zadziałała - ocenił prof. Andrzej Fal.
Violetta Baran Violetta Baran
Nowe obostrzenia w kolejnym regionie. "Cieszy mnie, że wprowadzono regionalizację"
WIDEO

Nowe obostrzenia w kolejnym regionie. "Cieszy mnie, że wprowadzono regionalizację"

Adam Niedzielski poinformował o przedłużeniu obostrzeń w woj. warmińsko-mazurskim do 20 marca oraz o wprowadzeniu podobnych restrykcji w regionie pomorskim. Czy zatrzyma to falę zakażeń na tych terenach? Jak stwierdził w programie "Newsroom" WP prof. Robert Flisiak, odpowiedź na to pytanie będziemy mogli poznać dopiero bliżej tego terminu. – Natomiast cieszy mnie to, że – po długim czasie, gdy apelowałem o to - wreszcie wprowadzono regionalizację. W przeciwnym wypadku zapewne musiałaby zapaść decyzja o takich działaniach na terenie całego kraju – ocenił ekspert. Prof. Flisiak odniósł się także do kwestii rosnącej liczby zakażeń na Warmii i Mazurach oraz na Pomorzu. – Dla mnie powód jest oczywisty. Wtedy, kiedy dominowały zakażenia w Polsce południowej, na północy było ich bardzo mało. Województwo warmińsko-mazurskie przez długi czas było rejonem, w których tych zakażeń było mało, w woj. pomorskim wzrosty zakażeń zaczęły pojawiać się dopiero wczesną jesienią – zauważył ekspert. Jak dodał, "w tej chwili widzimy tego efekt". - Na południu populacja jest w wyższym odsetku uodporniona w sposób naturalny poprzez kontakt z zakażeniem. Pamiętamy, ilu górników było badanych, ile wyników dodatnich tam było. Dlatego w tej chwili na Śląsku jest obserwowanych stosunku mało zachorowań, natomiast w tych województwach, gdzie nie doszło do uodpornienia naturalnego, jest taki efekt odbicia – stwierdził.