rosja (strona 11 z 77)

Barbarzyńska strategia Rosji. "Niemcy robili to w Warszawie"
4:47

Barbarzyńska strategia Rosji. "Niemcy robili to w Warszawie"

- Rosjanie liczyli na to, że część ludności ukraińskiej będzie ich witała z otwartymi rękami, że będzie to wyzwoleńczy marsz. Okazało się, że nie ma ani wyzwolenia, ani marszu. Teraz będą terroryzować ludność cywilną, by obniżyć morale Ukrainy, które jest bardzo wysokie - mówił w programie specjalnym WP gen. Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych. Generał podkreślił, że Rosjanie są "bardzo mocno zaskoczeni". - Spodziewali się, że - przynajmniej na wschodzie - będą witani kwiatami, nikt im nie będzie przeszkadzał w podsuwaniu się naprzód - wyjaśnił. W ocenie Drewniaka Rosjanie przeorganizowują swoją taktykę, która jest "barbarzyńska i nieakceptowalna we współczesnym świecie". - Nawiązuje to do tego, co Niemcy robili w Warszawie w czasie II wojny światowej. Myślałem, że takie obrazki będę już widział tylko na zdjęciach z książek historii. Okazuje się, że widzimy je "live" w XXI wieku - zaalarmował. Generał zwrócił też uwagę na podobieństwo do wydarzeń w Czeczenii, gdzie również miał miejsce terror miast, ich bombardowania, a następnie otaczanie miast konwojem. - Jeżeli tak zrobią, to będzie bardzo przypominało jesień '44 roku w Warszawie, gdzie Niemcy zrobili dokładnie tak samo. Po powstaniu ludziom polecono się ewakuować, a miasto zostało zniszczone - przypomniał. - Mam nadzieję, że Rosjanie tego nie zrobią, że się opanują. Gdyby tak zrobili, to byłby najkoszmarniejszy moment we współczesnej historii - podsumował Drewniak.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Kolejna decyzja Rosji. "Putin próbuje ratować twarz"
6:30

Kolejna decyzja Rosji. "Putin próbuje ratować twarz"

Na Morze Berentsa wypłynęły rosyjskie okręty podwodne z napędem jądrowym. Na Syberii trwają też ćwiczenia mobilnych wyrzutni rakiet międzykontynentalnych. Rosyjskie wojsko nie potwierdza, by manewry miały związek z niedzielną decyzją prezydenta Władimira Putina o postawieniu w stan najwyższej gotowości sił nuklearnych. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Jacek Raubo z Defence24. W jego ocenie "Putin został złapany na gorącym uczynku na jednym z najgorszych blefów, jaki mógł wykonać". - Rosjanie zagrozili elementem strategicznego odstraszania atomowego, ale nie zostało to wskazane jako prawdopodobne ze strony służb specjalnych państw zachodnich. Osłabiono więc w znacznym stopniu ostrze oddziaływania psychologicznego - podkreślił. Zdaniem Raubo "jakiekolwiek formy dyslokacji okrętów, wyprowadzenie ich, zrobienie manewrów to próba uratowania twarzy Putina". - Zauważmy, że nakazał rozpoczęcie ćwiczeń, podjęcie gotowości, ale chwilę później dowiadujemy się, że nic praktycznego nie zostało zrealizowane w jednostkach - wyjaśnił. Raubo twierdzi, że "Putin został postawiony w sytuacji, gdzie grozi bronią atomową, a tak naprawdę nikt wokół tego nie wykonuje". Ekspert mówił też o potencjalnym szturmie na Kijów. - Olbrzymim mankamentem Rosjan, i to jest jedna z największych szans Ukrainy, jest mankament logistyki i zaplecza. Rosjanie nie są w stanie odpowiednio zapatrywać swoich jednostek - wskazał gość WP.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Jest reakcja polskiego rządu na groźbę Rosji
6:28

Jest reakcja polskiego rządu na groźbę Rosji

Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych grozi, że "dostawcy broni śmiercionośnej" na Ukrainę poniosą odpowiedzialność, jeśli zostanie ona użyta podczas trwającej wojny. - To działanie, które ma wzbudzić w społecznościach poszczególnych krajów obawy przed tym, by popierać lub nie popierać Ukrainę - komentował w programie specjalnym WP rzecznik rządu Piotr Müller. - Postępujemy rozsądnie. Najważniejszym celem jest obronienie Ukrainy. Jeżeli Ukraina nie będzie obroniona, Władimir Putin nie zatrzyma się u bram Unii Europejskiej. Putin te bramy otworzy i wjedzie na teren UE bez żadnych oporów. To sytuacja możliwa w perspektywie wieloletniej. Dlatego w tej chwili trzeba zadać bardzo dotkliwe ciosy gospodarcze reżimowi rosyjskiemu i to się w dużej mierze udaje - kontynuował Müller. Rzecznik rządu przyznał, że niektóre z tych działań powinny być przyjęte wcześniej. - Gdyby Putin wiedział, że odpór świata zachodniego będzie w tym zakresie tak bardzo jednoznaczny, to myślę, że nie podjąłby takiej decyzji. Na pewno nie spodziewał się takiej sytuacji. Szczerze mówiąc, nie mógł się spodziewać. Wcześniej, w przypadku Gruzji, świat nie reagował tak, jak powinien. Na Krymie nie reagował, we wschodniej Ukrainie nie reagował. Putin nauczył się, że może Zachodem manipulować - stwierdził minister. Müller skomentował też m.in. postawę Węgier, które nie wydały zgody na przepuszczenie broni do Ukrainy. - Uważamy, że to błąd - oznajmił rzecznik rządu.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
"Dzieje się historia". Przełomowe decyzje Zachodu ws. Putina
4:07

"Dzieje się historia". Przełomowe decyzje Zachodu ws. Putina

- Stała się rzecz niesłychanie ważna - Zachód porzucił lęk pt. nie drażnijmy Putina, nic nie róbmy, bo to go może zdenerwować. On przeszedł czerwoną linię, a i my przeszliśmy bardzo daleką drogę - mówił w programie specjalnym WP były szef MON Tomasz Siemoniak (KO). - Dobrze, że szef unijnej dyplomacji, kierownictwo KE, zaczęły działać tak mocno i klarownie. To bardzo ważne momenty, dzieje się historia. KE na rzecz państwa, które nie jest w UE, postanowiła podjąć takie kroki, nie bojąc się Putina, nie bojąc się Rosji. Być może to jest ten język, który może doprowadzić do zmian - kontynuował. - Bardzo wielu przywódców na świecie stara się zatrzymać to szaleństwo. Wszyscy zrozumieli, że tu nie chodzi o Ukrainę, choć ona pada ofiarą tej brutalności. Chodzi o sytuację w Europie, na świecie, o powrót zimnej wojny, o konflikty, które mogą wybuchać w bardzo różnych miejscach. Jeśli temu się nie powie "stop", to będzie czekać nas dekada nieszczęść, wojen, tragedii. Nikt nie chce na to pozwolić - czy jest demokratycznym przywódcą, czy mniej demokratycznym. Sprawa pokoju jest tutaj podstawowa - wskazał Siemoniak. - To, co robi Putin, wykracza poza wszelką skalę. To jest polityka prowadzona już nawet nie w zimnowojennym stylu, tylko z pełną brutalnością używania siły jak setki lat temu - podsumował były szef MON.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje