wojsko polskie

Czy Polska jest w stanie odeprzeć atak Rosji? "Taki scenariusz byłby dla nas niekorzystny"
3:54
WIDEO

Czy Polska jest w stanie odeprzeć atak Rosji? "Taki scenariusz byłby dla nas niekorzystny"

Minister Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak, umieścił na swoim koncie twitterowym post, w którym napisał "Zwiększenie liczebności Wojska Polskiego jest jednym z moich priorytetów. Już 113500 żołnierzy wojsk operacyjnych służy w Siłach Zbrojnych RP. Dzięki ustawie o obronie Ojczyzny wzrost liczebności będzie jeszcze większy". Do treści tych zapowiedzi odniósł się w programie "Newsroom WP" gen. broni rez. dr Mirosław Różański. -Potencjał wojska jest mierzony również liczbą żołnierzy, którzy służą w wojsku, ale nie jest to wyznacznik najważniejszy. Jeszcze ważniejsze jest wyposażenie, czyli sprzęt, jaki posiada armia. Pamiętajmy, że właśnie zostało uruchomionych kilka programów związanych z zakupem sprzętu, ale tego sprzętu jeszcze nie ma. Trzeba powiedzieć sobie wprost, że samodzielnie jako Polska nie reprezentujemy wysokiego poziomu, jeśli chodzi o wyposażenie armii. Marynarka wojenna "już utonęła" jak określili to komentatorzy. Jeśli chodzi o siły powietrzne to mamy tylko eskadry F-16. Wojska lądowe też nie wyglądają najlepiej. Także deklaracje o tym, że liczba żołnierzy jest gwarancją naszego bezpieczeństwa jest tylko takim sygnałem uspokajającym. Przez ostatnie sześć lat pojawiały się deklaracje, że potencjał armii będzie zwiększony, a tak naprawdę zwiększa się liczebność wojska, ale chyba nie też w takim wymiarze, jak to projektowano. - powiedział gen. Różański. Generał odniósł się także do tego, czy Polska byłaby w stanie samodzielnie odeprzeć atak rosyjskich sił. -Jeżeli mielibyśmy samodzielne podjąć jakiekolwiek działania wobec Rosji ten scenariusz byłby dla nas niekorzystny. Dzisiaj musimy liczyć na wsparcie NATO i tak naprawdę NATO jest gwarantem bezpieczeństwa - podsumował gen Różański.
Wielkie ćwiczenia wojskowe. Pokaz sił NATO z polskimi i amerykańskimi żołnierzami
1:55
WIDEO

Wielkie ćwiczenia wojskowe. Pokaz sił NATO z polskimi i amerykańskimi żołnierzami

Ruszyły ćwiczenia Defender-Europe 21. Blisko tysiąc spadochroniarzy z Polski, USA, Rumunii, Niemiec i Holandii wzięło udział w poniedziałek (10 maja) w manewrach wojskowych w bazie lotniczej Boboc w południowo-wschodniej Rumunii. To element programu Defender-Europe 21, corocznych i wielonarodowych ćwiczeń dowódczo-sztabowych, które organizuje Dowództwo Sił Lądowych USA w Europie i Afryce (USAREUR-AF). Dotyczą one budowania gotowości i interoperacyjności między wojskami USA, siłami NATO i partnerami w Europie. Generał dyw. Joe Jarrard, zastępca dowódcy sił lądowych USA w Europie, podkreślił, że ćwiczenia nie mają nic wspólnego z napiętą sytuacją we wschodniej części Ukrainy. Dodał, że mimo charakteru obronnego manewrów, nie są one skierowane przeciwko żadnemu konkretnego przeciwnikowi. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych RP, generał broni Tomasz Piotrowski zwrócił jednak uwagę, że obecnie obserwujemy bardzo dynamicznie zmieniające się otoczenie. - Z wielu przyczyn środowisko bezpieczeństwa ulega degradacji – ocenił Piotrowski. W tym roku w ramach ćwiczeń w południowej Europie łącznie udział weźmie ponad 28 tys. żołnierzy z 26 państw członkowskich NATO i sojuszników. Działania będą prowadzone na 30 poligonach i strategicznie ważnych obszarach 14 krajów jednocześnie. Tegoroczne Defender-Europe 21 potrwają do początku czerwca.