zdzisław krasnodębski

Europoseł o transformacji energetycznej. "Nie uratujemy planety"
WIDEO

Europoseł o transformacji energetycznej. "Nie uratujemy planety"

W rozmowie z Wirtualną Polską eurodeputowany prof. Zdzisław Krasnodębski, należący do szeregów PiS, wyraził swoją opinię w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Jego zdaniem działania mające na celu ochronę planety mijają się z główną ideą. Jednocześnie jednak polityk przyznał, że nie jest przeciwnikiem ograniczania CO2, a naciski UE potrafią przynosić korzyści. - Ja nie jestem przeciwko temu, żeby dążyć do redukcji emisji, przekształcać naszą gospodarkę. Uważam zresztą, że czasami ten nacisk Unii Europejskiej jest pozytywny - stwierdził Krasnodębski. Prof. Krasnodębski uznał, że o ile polityka klimatyczna dotycząca działań w dłuższej perspektywie czasowej rozwija się, tak w przypadku celów krótkotorowych UE zajmuje się czymś, czym z założenia nie powinna się zajmować. - W tej chwili ta polityka energetyczna Unii jest bardzo dwutorowa, tzn. z jednej strony, jeżeli chodzi o cele długofalowe, to rzeczywiście przyśpiesza się tempo. Natomiast jeśli chodzi o cele krótkofalowe, to Komisja Europejska zajmowała się czymś, czym nie miała się zajmować, mianowicie zapewnieniem zaopatrzenia krajów unijnych w paliwa kopalne. Nagle zajmowaliśmy się kwestią magazynowania gazu, ceny gazu. Wkrótce będziemy zajmować się elektrycznością - tłumaczył eurodeputowany z PiS. Eurodeputowany dość sceptycznie podszedł do skuteczności podejmowanych przez UE działań w kwestii transformacji energetycznej. Wszystko z powodu tego, że kraje należące do wspólnoty są odpowiedzialne zaledwie za niewielki procent światowej emisji dwutlenku węgla, a to oznacza, że jeśli inni nie wprowadzą podobnych rozwiązań, to świata nie uratujemy, mimo że osiągniemy zeroemisyjność. - To się opiera również na założeniu, że jeżeli my w Unii taką transformację przeprowadzimy i osiągniemy neutralną emisyjnie gospodarkę, to rzeczywiście przyczynimy się do tego, że ten cel zostanie osiągnięty. Problem polega na tym, że Europa odpowiada tylko za osiem procent emisji światowych - tłumaczył Krasnodębski. - To jest problem, bo nie uratujemy planety - dodał.