Jadwiga Emilewicz

Zdumienie po wpisie Emilewicz. "Nigdy bym tak nie napisała"
WIDEO

Zdumienie po wpisie Emilewicz. "Nigdy bym tak nie napisała"

"Polska zyskuje na pandemii. Ponad 200 mld PLN pomocy dla przedsiębiorców i pracowników w ramach Tarcz Antykryzysowych oraz uruchomione błyskawicznie fundusze na inwestycje lokalne stawiają Polskę w czołówce wzrostu" - napisała na Twitterze posłanka PiS, była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Wpis komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka KO, była wiceminister finansów Izabela Leszczyna. - Nigdy bym nie napisała takiego zdania. Zastanawiam się, jak jakikolwiek człowiek może napisać, że Polska zyskała na pandemii kilka dni po tym, jak przekroczyliśmy 100 tys. zgonów z powodu COVID - stwierdziła. - Nawet jeśli zostaniemy tylko w świecie ekonomii i gospodarki i uznamy, że życie ludzkie jest mniej ważne, choć sądzę, że nie wolno nam tego zrobić, to przecież te 200 mld to są pieniądze z obligacji, z długu. Polskie państwo się zapożyczyło, żeby pomóc utrzymać przedsiębiorcom miejsca pracy. Teraz ten dług będziemy musieli spłacać - wskazała. - Co więcej, przecież wszyscy wiemy, że (...) wiele wielkich firm, spółek Skarbu Państwa, a też przeróżne instytucje, np. księdza Rydzyka, które niekoniecznie potrzebowały takich pieniędzy, wiemy, że mają się bardzo dobrze, odstają dużo dotacji, także z tych dotacji korzystały. Więc pewnie strumień tych pieniędzy poszedł tam, gdzie nie był potrzebny - kontynuowała posłanka KO. - Trudno chwalić się tym, że te 200 mld zł to jest jakiś polski sukces. Kompletnie tego nie rozumiem - podsumowała.
Natalia Durman Natalia Durman
Była wicepremier w rządzie Morawieckiego ostro ripostuje po ataku TVP
WIDEO

Była wicepremier w rządzie Morawieckiego ostro ripostuje po ataku TVP

We wtorek w materiale "Wiadomości" w TVP zasugerowano, że Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, nieodpowiednio kontroluje podmioty, które otrzymują dofinansowanie z tzw. tarczy. Te doniesienia wywołały prawdziwą burzę w sieci. Jedną z osób, które broniły szefa PFR była Jadwiga Emilewicz, była wicepremier. - To nie tylko prosta obrona kolegi, ale ja poczułam się także osobiście zaatakowana, ponieważ wspólnie z PFR przygotowywaliśmy sposób, w jaki tarcza ma działać. To ja podpisywałam umowę z funduszem, na mocy której wyemitował już 100 mld złotych, które poprzez rynek umożliwiło transfer i wypłatę środków do firm - stwierdziła pytana o tę sprawę w programie "Newsroom" w WP była wicepremier, posłanka KP PiS Jadwiga Emilewicz. - To była bezprecedensowa praca, dlatego poczułam się osobiście dotknięta tym materiałem i stąd moje odniesienie się do całości tej sprawy - dodała. Jej zdaniem odpowiedzialność za to, że te środki - jak wynika z materiału TVP - trafiły do sutenerów, należy co najmniej podzielić na dwie osoby. - Ja również czuję się odpowiedzialna za kształt i sposób dystrybucji tych środków - stwierdziła. - Po drugie, przygotowując ten system, respektując oczekiwania przedsiębiorców formułowane od wielu lat, żeby dystrybuować środki na oświadczenia, a nie zaświadczenia, braliśmy na siebie ryzyko. Nie jest to jednak ryzyko nieodwracalne. Przypomnę, w styczniu informowaliście państwo o tym, że wiele kantorów w Polsce nieprawidłowo obliczyło przychody i straty, i w nieuprawniony sposób otrzymało pomoc. Ponad 70 proc. tej pomocy już dzisiaj zostało zwróconej. Więc jeśli są takie przypadki, a ja nie twierdzę, że ich nie ma, to one są post factum adresowane. Więc ten materiał był po prostu nieuprawniony - stwierdziła była wicepremier Jadwiga Emilewicz.
Violetta Baran Violetta Baran