Omikron

"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"
6:15

"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"

Do Sejmu wpłynął projekt "lex Kaczyński". - Testowanie oczywiście jest ważne, bo musimy wiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy, ale to w kontroli epidemii, zapobieganiu zgonom i hospitalizacji da nam bardzo niewiele - tłumaczył w programie "Newsroom" WP dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA w Warszawie. - Przede wszystkim trzeba dbać o to, aby ludzie się nie zakażali. Należy stosować metody ograniczające szerzenie się pandemii. Stosować maseczki, zasadę dystansu społecznego i limity osób, a dodatkowo zachęcać ludzi prośbą albo groźbą do szczepień. Przechorować lekko po szczepionce można, ale chodzi o to, aby nie trafiać do szpitala - wskazywał lekarz. Prowadzący Mateusz Ratajczak pytał o szczegóły rozwiązań z "lex Kaczyński". - Ten projekt jest dość osobliwy i wydaje się, że unoszą się nad nim gęste opary mgły covidowej. (...) Tylko z takich krotochwili niewiele wynika. Ludzie nam umierają, a my nic nie robimy. Od kilku miesięcy nie wprowadziliśmy żadnych przepisów, które wpłynęłyby na sytuację - podkreślał medyk. - A jest w ogóle możliwość, żeby wykazać, kto mnie zakaził? - dopytywał dziennikarz. - Ależ oczywiście, że tak. Wszyscy ludzie w miarę wykształceni wiedzą o tym, że koronawirusy mają kucyki z kolorowymi kokardkami. I po kolorze kokardki możemy poznać od kogo złapaliśmy tę infekcję. To jest wiedza powszechna, nie wiem w ogóle skąd to pytanie - ironizował dr Szułdrzyński.
Lepiej przechorować niż się zaszczepić? Prof. Szuster-Ciesielska obala mit
3:14

Lepiej przechorować niż się zaszczepić? Prof. Szuster-Ciesielska obala mit

Która odporność przeciw COVID-19 jest skuteczniejsza: po przechorowaniu czy po szczepieniu? - Ja bym tego nie porównywała. (...) Koszty nabycia tych odporności są zupełnie odmienne - komentowała w programie "Newsroom" WP prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie. - Przy przechorowaniu jesteśmy narażeni na tzw. długie objawy COVID-19, które są bardzo uciążliwe i dotykają nawet 30 proc. chorych. Jeden z tych objawów może utrzymywać się nawet wiele miesięcy. Zabezpieczeniem przed takimi komplikacjami jest szczepienie. (...) Wyraźnie widać, że szczepionki zdecydowanie obniżają liczby zakażeń - dodała biolożka, pokazując wykres dot. zakażeń wirusem odry w Stanach Zjednoczonych. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał także o obowiązek szczepień przeciw COVID-19, który wkrótce zostanie wprowadzony w Austrii. - Od połowy marca dla niezaszczepionych Austriaków przewidziana jest dość duża kara finansowa. (...) Nie wiem, czy w obecnej sytuacji, gdy w Polsce brane są pod uwagę głosy grup przeciwnych szczepieniom, jest to możliwe do przeforsowania w naszym kraju. Ja jednak zdecydowanie opowiadam się za tym, aby obowiązkowi szczepień podlegały osoby, które są nauczycielami, medykami czy pracownikami służb mundurowych - przekazała prof. Szuster-Ciesielska.
Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca
3
2:42

Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przyspieszeniu liczby zakażeń, która na przełomie stycznia i lutego może wynieść ok. 100 tys. Później może spadać. Czy to najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju piątej fali? O to pytała w programie "Newsroom" Agnieszka Kopacz. - Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że piąta fala się rozpoczęła. Ona już trwa. Kwestia tego, ile jest zakażeń, nie jest decydująca. Od początku pandemii mówię o tym samym, że decydują hospitalizacje i zgony. My jeszcze nie będziemy przez ten tydzień widzieć skutków tych wzrostów zachorowań, bo pacjenci do szpitala trafiają z tygodniowym opóźnieniem. Koniec stycznia pokaże, co nas czeka. System ochrony zdrowia wciąż pracuje z pacjentami, którzy zachorowali w poprzedniej fali. Mamy w szpitalach ponad 14 tys. pacjentów zarażonych Deltą. Nie mamy rezerw. Jeżeli do tych pacjentów dołączą kolejne tysiące zarażone Omikronem, spodziewamy się bardzo poważnych problemów w ochronie zdrowia - stwierdził dr Paweł Grzesiowski. - Patrząc na doświadczenia innych krajów o podobnym poziomie zaszczepienia populacji, to fala trwa ok. 6 tygodni. Ok. miesiąca temu wariantowi zajmuje dominacja nad Deltą. Pamiętajmy, że tylko część przypadków jest raportowana w systemie, bo wiele osób nie zgłasza się na testy lub robi je we własnym zakresie - ocenił specjalista.
Piąta fala rośnie w siłę. Lekarz apeluje do Polaków
5
4:02

Piąta fala rośnie w siłę. Lekarz apeluje do Polaków

Od początku stycznia stosowany jest w Polsce molnupiravir - lek, który powstrzymuje namnażanie się koronawirusa SARS-CoV-2 w organizmie. Trwają prace, by mogli wypisywać go chorym również lekarze POZ. Sprawę komentował w programie "Newsroom" WP prof. Andrzej Fal, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. - Leków zarejestrowanych, które powinny przeciwdziałać rozwojowi ciężkiej postaci COVID-19 jest w tej chwili już pięć. Ale to są leki skierowane do bardzo jasno określonych populacji. To nie tak, że każdy to weźmie jak aspirynę w momencie przeziębienia i jakoś to będzie. To nie witamina C. Jest to pewne wspomożenie, ale te leki nie zastępują szczepienia i powstrzymywania choroby. To jest działanie reaktywne, paniczna próba usuwania skutku, a nie walka z przyczyną - wskazał. Fal podkreślił, że "jedyne, co nam pozostaje, to szczepienie, a w tej chwili, gdy zaczyna się piąta fala, unikanie ekspozycji". - Wszelkie masowe imprezy, powrót do szkół, wyjazd na ferie, to jest w tym momencie kardynalne z punktu widzenia epidemiologicznego - przestrzegł. - Omikron przebiega nieco łagodniej, szczególnie u osób młodych, ale to nie zmienia faktu, że te osoby, chodząc, zakażają kolejne. W związku z powyższym, dbając o swoje zdrowie, ale też będąc lojalnym członkiem społeczeństwa, dbając o zdrowie innych Polaków, powinniśmy przez najbliższe 2 do 3 tygodni wzmóc ostrożność - zaapelował Fal.
Natalia Durman Natalia Durman
Omikron w Polsce. Lekarz: w ciągu tygodnia będziemy mieć paraliż bez lockdownu
5:42

Omikron w Polsce. Lekarz: w ciągu tygodnia będziemy mieć paraliż bez lockdownu

Prof. Andrzej Fal w programie "Newsroom" WP mówił krytycznie o rządowej polityce dostawiania łóżek szpitalnych dla pacjentów covidowych. - To, czy miejsc wystarczy, jest sprawą drugoplanową, bo nie pokonamy pandemii poprzez dostawianie łóżek. Personel, ludzie, którzy pracują w szpitalach i poradniach, mimo potężnego wysiłku, staną na wysokości zadania. Wytrzymamy. To jednak nie rozwiązuje problemu - mówił w programie "Newsroom" prof. Andrzej Fal. Zdaniem lekarza Polska może przejść piątą falę ciężej niż inne kraje zachodnie. Powodem jest m.in. zbyt niskie zaszczepienie społeczeństwa. - Jeżeli będziemy patrzeć na odsetek zaszczepionych poniżej 60 proc., przypomnę - trzeci najniższy w Europie - oraz patrzeć na duże imprezy organizowane pomimo tego, że jedna fala jeszcze się nie skończyła, to nie będziemy mogli powiedzieć jeszcze przez długi czas, że pandemia się skończyła. W USA jest ok. 2,5 razy więcej pacjentów zgłaszających się do lekarza, hospitalizowanych jest o 25 proc. mniej. Jeżeli to potwierdzi się w polskich realiach, będziemy mieli potężny problem ze strony ambulatoriów i szpitali, gdzie będą osoby niezaszczepione. I to niestety odróżnia nas od innych krajów, na których badania się powołujemy. U nas nie ma tylu zaszczepionych, więc nie możemy powiedzieć, że u nas Omikron będzie przebiegać równie łagodnie, co w USA, Izraelu czy w Wielkiej Brytanii. Będziemy mieli tłok na wejściu do opieki zdrowotnej oraz dużą liczbę osób chorujących w izolacji domowej. W ciągu tygodnia będziemy mieć paraliż bez lockdownu - dodał prof. Andrzej Fal. Jego zdaniem jeszcze w styczniu można spodziewać się ponad 100 tys. nowych zakażeń odnotowanych w ciągu jednej doby.
Coraz więcej zarażonych i zgonów na COVID-19. Dramatyczna sytuacja w USA
2:37

Coraz więcej zarażonych i zgonów na COVID-19. Dramatyczna sytuacja w USA

Światowi wirusolodzy są przekonani, że szybkie rozprzestrzenianie się wariantu Omikron koronawirusa sprawi, że nie będzie to ostatnia mutacja, która się pojawi. Istnieje również prawdopodobieństwo, że kolejne warianty COVID-19 będą równie zaraźliwe oraz być może bardziej śmiertelne, mimo opracowanych na nie szczepionek. Według specjalistów Omikron jest co najmniej dwa razy bardziej zaraźliwy niż poprzednie warianty. Jednym z krajów, który ma najtrudniejszą sytuację związaną z pandemią koronawirusa, są Stany Zjednoczone. Omikron naprawdę nas wszystkich zaskoczył - stwierdziła dr Emily Landon, lekarz chorób zakaźnych ze szpitala Uniwersyteckiego w Chicago. Ekspertka każdego dnia widzi, jak wielu ludzi trafia do jej szpitala z poważnymi objawami związanymi z COVID-19. Wielu z nich umiera. W szpitalu brakuje już łóżek kowidowych. Jej zdaniem poprzednie warianty koronawirusa były ''ostrzeżeniem'', a dopiero Omikron naprawdę pokazuje, jak poważny problem z pandemią COVID-19 jest obecnie na świecie i że może być jeszcze gorzej. Lekarze i wirusolodzy apelują, aby się zaszczepić. Szczepionka nie uchroni przed zachorowaniem na koronawirusa, lecz może zdecydowanie pomóc w dużo łagodniejszym przejściu choroby. W ostatnich dniach w Stanach Zjednoczonych notuje się ponad 1,13 mln nowych zakażeń w ciągu doby.
Piąta fala epidemii będzie ostatnią? "Natura zna różne rozwiązania"
2:28

Piąta fala epidemii będzie ostatnią? "Natura zna różne rozwiązania"

Czy piąta fala, będzie ostatnią falą epidemii, jak sugerują to niektórzy eksperci? - Trudno jest to przewidzieć. Doskonale wiemy, że w naturze wirusa jest mutowanie, jest tworzenie nowych wariantów, i to, czy te warianty będą bardziej zjadliwe, bardziej chorobotwórcze, bardziej zakaźne, jest sprawą losową - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Oczywiście, w tej chwili przypuszczamy, z dużym prawdopodobieństwem, że możliwości ewolucji wirusa już się skończyły. Ale natura zna różne rozwiązania w takich sytuacjach i nie możemy być pewni w 100 proc. Musimy być czujni. W zasadzie w tej chwili my już nie powinniśmy się przygotowywać do tej fali, która już właśnie się rozpoczęła, nakładając się na falę jesienną, tylko powinniśmy już myśleć o działaniach, które zapobiegną rozwojowi zakażeń jesienią 2022 roku - dodał. - Tak można by było podejść, gdybyśmy nie mieli pacjentów w oddziałach - odparł pytany, czy może nadszedł czas, by traktować Omikron jak grypę. - Ja bardzo chciałbym tak traktować tę sytuację, ale proszę zwrócić uwagę, że ci którzy trafiają do nas na izbę przyjęć, na SOR z rozpoznanym COVID-19, nie przychodzą do nas dlatego, żeby symulować chorobę. To jest jeden z problemów. Ludzie, u których stwierdzono zakażenie, którzy zaczynają mieć objawy, oni zwlekają jak najdłużej z przyjściem do szpitala i jeżeli mimo tego te szpitale się zapełniają, to znaczy, że nie możemy uznać, że problemu nie ma, tak jak sugerują osoby negujące powagę sytuacji - dodał prof. Robert Flisiak.
Violetta Baran Violetta Baran