afganistan (strona 4 z 6)

Ludzie spadają z lecącego samolotu. Dramatyczne nagrania z lotniska w Kabulu w Afganistanie
WIDEO

Ludzie spadają z lecącego samolotu. Dramatyczne nagrania z lotniska w Kabulu w Afganistanie

Dramatyczne wydarzenia mają miejsce na lotnisku w stolicy Afganistanu - Kabulu. Tysiące ludzi próbuje desperacko dostać się do samolotów, które opuszczają Afganistan. Agencja Reutera opublikowała nagranie, na którym widać ogromny samolot transportowy USA Air Force, który szykuje się do odlotu. Tłum próbuje dostać się na pokład w momencie, gdy maszyna już rusza i szykuje się do odlotu. Niektórzy trzymają się kół samolotu lub innych elementów podwozia. Po wystartowaniu z pasa, gdy maszyna wzbiła się nad płytę lotniska, zobaczyć można, jak dwie osoby spadają z samolotu z ogromnej wysokości. Z informacji, które podały media, można się dowiedzieć, że śmierć w wyniku upadku poniosło dwóch młodych mężczyzn, którzy znajdowali się na kołach samolotu. Tylko w poniedziałek 16 sierpnia śmierć na lotnisku poniosło 5 osób, które próbowały dostać się na pokład samolotów. Nie wiadomo, czy wśród nich są te widoczne na nagraniu. Napięta sytuacja w Kabulu trwa od niedzieli, gdy wojska Talibów oficjalnie przejęły władzę w stolicy. Rząd Afganistanu został rozwiązany, a prezydent Aszraf Ghani opuścił kraj. Bardzo wiele krajów rozpoczęło ewakuację swoich obywateli z Afganistanu. Rząd Polski zapowiedział również wysłanie samolotu do transportu Polaków przebywających nadal w Afganistanie oraz zabranie z kraju również Afgańczyków, którzy na przestrzeni lat naszej obecności w tym kraju, udzielali nam pomocy.
Afganistan. Polscy współpracownicy w śmiertelnym niebezpieczeństwie. "Działania rządu to kpina"
WIDEO

Afganistan. Polscy współpracownicy w śmiertelnym niebezpieczeństwie. "Działania rządu to kpina"

Talibowie przejęli kontrolę nad Afganistanem. Stało się to zaledwie miesiąc po tym, jak kraj opuścili ostatni żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, których interwencja trwała tam 20 lat. - W Kabul panuje chaos. Wśród mieszkańców panuje duży strach. Nie wiadomo, co może wydarzyć się na ulicach - mówi WP dziennikarka Jagoda Grondecka, która jest w stolicy Afganistanu. Lotnisko oblegają tysiące osób, które próbują uciec z kraju. Porządku pilnuje kilka tysięcy żołnierzy, którzy zostali ściągnięci m.in. z USA, aby ewakuować swoich dyplomatów i Afgańczyków, którzy pomagali amerykańskiej misji w tym kraju. Swoich przyjaciół z Afganistanu ewakuuje również Wielka Brytania i mniejsze kraje, takie jak Czechy oraz Słowacja. Premier Mateusz Morawiecki w niedzielę poinformował, że przyznał 45 wiz humanitarnych dla Afgańczyków, którzy pomagali Polakom podczas pobytu w tym kraju. Później okazało się jednak, że dokumenty są do odebrania w Nowym Delhi (Indie), do którego nie można się dostać, ponieważ wszystkie granice kontrolują Talibowie, a lotnisko jest sparaliżowane. - Trzeba sobie jasno powiedzieć, że to co robi polski rząd w kwestii naszych afgańskich współpracowników oraz ich rodzin, które znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, to jest kpina. To nie tylko niewywiązanie się z naszego moralnego obowiązku, ale hańbienie honoru Wojska Polskiego - mówi wprost Jagoda Grondecka. - Premier Mateusz Morawiecki po całym dniu nacisków wspaniałomyślnie wydał 45 wiz. To oczywiście o wiele za mało jeśli chodzi o współpracowników naszego wojska, misji dyplomatycznej i humanitarnej. (…) Kończy się czas, mamy jeszcze kilka, może kilkanaście godzin, aby wydostać tych ludzi z Afganistanu - podkreśla dziennikarka. Jej zdaniem do Kabulu powinien przylecieć samolot z komandosami i dyplomatami, którzy wydawaliby wizy na miejscu i ewakuowali współpracowników z zagrożonego terenu. Tak robi m.in. Wielka Brytania. Były ambasador Polski w Afganistanie Piotr Łukasiewicz zadeklarował, że może lecieć razem z żołnierzami, aby pomóc w identyfikacji tych osób.
Zagrożenie ze strony Talibów. Manewry Rosji i sojuszników przy granicy z Afganistanem
WIDEO

Zagrożenie ze strony Talibów. Manewry Rosji i sojuszników przy granicy z Afganistanem

Władze Afganistanu ogłosiły, że Talibowie kontrolują już większość kraju. Rosja, Tadżykistan oraz Uzbekistan zakończyły we wtorek 10 sierpnia duże manewry wojskowe, które mają dać jasny sygnał Talibom, że kraje te są gotowe na zagrożenie militarne z ich strony. Wspólne ćwiczenia Rosji, Tadżykistanu i Uzbekistanu miały miejsce na poligonie Harb-Maidon ok. 20 km na północ od granicy z Afganistanem. Łącznie w manewrach wzięło udział 2500 żołnierzy oraz ok. 500 pojazdów wojskowych. Rosyjscy dowódcy podczas briefingu powiedzieli, że ćwiczenia musiały odbyć się z powodu ''destabilizacji sytuacji w sąsiednim Afganistanie, w celu wspólnego wypracowania kwestii odparcia ewentualnego zagrożenia i praktycznego zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności w rejonie Azji Środkowej''. Rosja, która ma swoje bazy wojskowe w sąsiadującym z Afganistanem Tadżykistanie, zobowiązała się również oficjalnie do wsparcia militarnego swojemu sojusznikowi oraz innym krajom byłego bloku postradzieckiego, w przypadku jakiejkolwiek agresji ze strony Talibów. Ćwiczenia na terenie Tadżykistanu odbyły się po podobnych manewrach mających miejsce w ubiegłym tygodniu na terytorium Uzbekistanu. Wzięło w nich udział 1500 rosyjskich i uzbeckich żołnierzy oraz ok. 200 pojazdów wojskowych. Wiosną 2021 roku prezydent Stanów Zjednoczonych - Joe Biden, ogłosił, że USA wycofują swoje wojska z Afganistanu. Sytuacja ta była powodem nagłej destabilizacji państwa. Talibowie w szybkim tempie odbili od sił rządowych strategiczne punkty na terenie Afganistanu. Kontrolują już ponad połowę kraju. We wtorek 10 sierpnia przejęli kontrolę nad stolicą już siódmego regionu - miastem Farah, które znajduje się w zachodniej prowincji o tej samej nazwie. Siły rządowe Afganistanu nie są w stanie samodzielnie odeprzeć natarcia Talibów.
Starożytne skarby Afganistanu. Odkryli bezcenne zabytki
WIDEO

Starożytne skarby Afganistanu. Odkryli bezcenne zabytki

Bezcenne starożytne artefakty z Afganistanu, skonfiskowane nowojorskiemu handlarzowi dziełami sztuki, wracają do swojej ojczyzny. Kolekcja przemytnika antyków została właśnie przekazana przez Stany Zjednoczone rządowi Afganistanu. Starożytne skarby odebrała Roya Rahmani, ambasador Afganistanu w USA, oficjalnie przejmując nad nimi opiekę. Po krótkiej wystawie w ambasadzie w Waszyngtonie rzeźby, maski i inne artefakty trafią do Muzeum Narodowego Afganistanu w Kabulu. To w tej placówce w 2001 r. okazało się, że talibowie zniszczyli ponad 2,7 tys. starożytnych dzieł sztuki. - Nasz lud, nasz naród nigdy się nie poddaje i nie akceptuje narzucania - mówiła o talibach Roya Rahmani. Ambasador USA dodała, że talibowie wprowadzają Afganistan na kurs, w którym "nie miałby on żadnych korzeni, znaczenia i wartości". - Nasz naród, nasze siły bezpieczeństwa i rząd nie pozwolą na to. Są zdeterminowani, by do tego nie doszło – mówiła w trakcie spotkania z dziennikarzami. Rahmani dodała, że odzyskane bezcenne dzieła sztuki, jako ważna część kultury, zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń. W 2007 r. rządowa agencja bezpieczeństwa USA otrzymała informacje o przemycie starożytnych dzieł sztuki z Indii do Stanów Zjednoczonych. W sprawie postawiono zarzuty właścicielowi nowojorskiej galerii sztuki, doprowadzono do konfiskaty 2,6 tys. artefaktów o wartości ponad 140 mln dolarów. Mężczyzna jest uwięziony w Indiach, Amerykanie czekają na jego ekstradycję do USA.
Polio w Afganistanie. Mieszkańcy obawiają się groźnego wirusa
WIDEO

Polio w Afganistanie. Mieszkańcy obawiają się groźnego wirusa

Afganistan wciąż odnotowuje przypadki koronawirusa, jednocześnie zmagając się z równie poważnym zagrożeniem - wirusem polio. Wciąż stale walczą z nim dwa kraje na świecie - Afganistan i Pakistan. W Afganistanie odnotowano 56 nowych przypadków zakażenia, co jest najwyższą liczbą od 2011 roku. Po wykryciu nowych przypadków tej paraliżującej choroby wirusowej, władze wznowiły kampanię szczepień dzieci. Były one regularnie prowadzone od 2010 r. Pracownicy służby zdrowia i wolontariusze odwiedzają rodziny z dziećmi, podając najmłodszym szczepionkę. Obecnie potrzebuje jej blisko 10 mln afgańskich dzieci. Pandemia koronawirusa zablokowała dotychczasowe dostawy preparatów i ograniczyła wysiłki władz zmierzające do wyeliminowania choroby. Szczepienia ruszyły z początkiem 2021 r. Pierwsza runda odbyła się w styczniu, druga rozpoczęła się 29 marca. W ciągu czterech dni zaszczepiono ponad 6 mln dzieci - podało afgańskie ministerstwo zdrowia. Do ok. 3 mln władze nie są w stanie dotrzeć - dzieci te żyją na terenach kontrolowanych przez rebeliantów. Tegoroczna kampania szczepień przeciwko polio kosztowała życie trzech kobiet, które zostały zastrzelone, w trakcie podawania doustnego preparatu we wschodnim mieście Dżalalabad. Polio jest zakaźną chorobą wirusową, kojarzoną głównie z dziećmi, która jest też groźna dla młodzieży i dorosłych. Najbardziej narażone są na nią dzieci do 5. roku życia. Zakażenie może doprowadzić do niedowładu i porażenia mięśni. Skrajnie do paraliżu, a nawet śmierci.
Afgańczycy wzywają USA do wycofania wojsk. ''Naruszenie umowy spowoduje reakcję”
WIDEO

Afgańczycy wzywają USA do wycofania wojsk. ''Naruszenie umowy spowoduje reakcję”

W piątek (19 marca) w Moskwie odbyła się międzynarodowa konferencja, na której omawiano obecną i przyszłą sytuację polityczną Afganistanu. Spotkanie rosyjskiej dyplomacji i przedstawicieli afgańskiego rządu odbyło się na zaproszenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Suhail Shaheen, afgański członek zespołu negocjatorów ze stroną amerykańską, wypowiedział się na temat dalszej obecności wojsk USA na terenie ich kraju. Shaheen stanowczo podkreślił, że Amerykanie powinni opuścić tereny Afganistanu do końca kwietnia. Tak wynika z porozumienia, które podpisała strona amerykańska i afgańska w lutym 2020 roku w Dosze, stolicy Kataru. Suhail Shaheen podkreślił, że wycofanie wojsk USA to ustalenia kilkunastomiesięcznych negocjacji. W przypadku, gdyby Amerykanie nie opuścili do końca kwietnia Afganistanu, czeka ich odpowiednia ''reakcja''. Obecność wojsk USA w Afganistanie ma swój początek w 2001 roku, kiedy 11 września doszło do ataku terrorystycznego na wieże World Trade Center w Nowym Yorku. Do zamachu przyznała się organizacja terrorystyczna Al-Kaida, z ich przywódcą Osamą bin Ladenem na czele. Al-Kaida działała na terenie Afganistanu i tam też uderzyli Amerykanie. Inwazja obaliła reżim talibów w tym kraju. Amerykanie po konflikcie trwającym 20 lat mieli w końcu wycofać się z Afganistanu do końca kwietnia 2021 roku. Piątkowa konferencja w Moskwie według komentatorów jest jasnym sygnałem od Rosji, że chce włączyć się w kwestię podziału wpływów w tamtym regionie. Rosjanom zależy na przedstawieniu alternatywnej propozycji dla Afganistanu na wypadek, gdyby rozmowy między Amerykanami i talibami znalazły się w impasie.