dr paweł grzesiowski

Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca
2:42

Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przyspieszeniu liczby zakażeń, która na przełomie stycznia i lutego może wynieść ok. 100 tys. Później może spadać. Czy to najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju piątej fali? O to pytała w programie "Newsroom" Agnieszka Kopacz. - Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że piąta fala się rozpoczęła. Ona już trwa. Kwestia tego, ile jest zakażeń, nie jest decydująca. Od początku pandemii mówię o tym samym, że decydują hospitalizacje i zgony. My jeszcze nie będziemy przez ten tydzień widzieć skutków tych wzrostów zachorowań, bo pacjenci do szpitala trafiają z tygodniowym opóźnieniem. Koniec stycznia pokaże, co nas czeka. System ochrony zdrowia wciąż pracuje z pacjentami, którzy zachorowali w poprzedniej fali. Mamy w szpitalach ponad 14 tys. pacjentów zarażonych Deltą. Nie mamy rezerw. Jeżeli do tych pacjentów dołączą kolejne tysiące zarażone Omikronem, spodziewamy się bardzo poważnych problemów w ochronie zdrowia - stwierdził dr Paweł Grzesiowski. - Patrząc na doświadczenia innych krajów o podobnym poziomie zaszczepienia populacji, to fala trwa ok. 6 tygodni. Ok. miesiąca temu wariantowi zajmuje dominacja nad Deltą. Pamiętajmy, że tylko część przypadków jest raportowana w systemie, bo wiele osób nie zgłasza się na testy lub robi je we własnym zakresie - ocenił specjalista.
Koronawirus coraz groźniejszy. Doktor Paweł Grzesiowski wytknął ogromny błąd
3:41

Koronawirus coraz groźniejszy. Doktor Paweł Grzesiowski wytknął ogromny błąd

- To jest wentyl bezpieczeństwa dla dyrektorów szpitali, że mogą przeznaczać łóżka, które do tej pory służyły do planowych przyjęć, na potrzeby pacjentów covidowych. To nie jest ani rozporządzenie NFZ, czyli to nie jest nakaz, ani to nie jest jakaś forma nowa, to jest już wcześniej stosowany sposób na zmniejszanie kolejek do przyjęcia pacjentów covidowych, których w tej chwili mamy ogromną ilość - ocenił w programie "Newsroom" dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady lekarskiej ds. COVID-19. W ten sposób odniósł się do pytania o komunikat NFZ dotyczący możliwości ograniczenia planowych przyjęć do szpitali. - Przypomnę, że w trakcie zaledwie miesiąca wzrosła nam liczba zajętych łóżek przez pacjentów z COVID-19 o 3 tysiące. To jest bardzo wysoki w tej chwili współczynnik hospitalizacji, ja to wiąże z wirusem pochodzenia brytyjskiego. Moim zdaniem odpowiada on już obecnie za około 50 proc. zachorowań, może troszeczkę przestrzeliwuję, ale w niektórych regionach tak jest. Ten wirus ma większą zakaźność, czyli szybciej zakaża i stąd widzimy te skoki zachorowań - dodał. - Pandemia nie pokonuje służby zdrowia, ale stawia pod ścianą dyrektorów szpitali, a tym samym wojewodów czy wręcz rząd, bo wciąż cierpimy na ten sam problem: na niedobór łóżek dla pacjentów covidowych. Przypomnę, że zbudowano w ciągu ostatnich kilku miesięcy 30 szpitali tymczasowych i nie wszystkie rozpoczęły dzialalność - stwierdził. Dopytywany, dlaczego tak się dzieje, odparł, że jego zdaniem to efekt braku zarządzania kryzysowego. - Nie ma kogoś, kto trzyma rękę na pulsie, codziennie analizuje dane ze szpitali i wprowadza je do systemu - dodał. - Pandemia trwa od roku, nie brakuje profesjonalistów u władzy, w administracji, oni wiedzą jak to robić, jak to liczyć, jak przesuwać te akcenty. Oni tego nie robią, nie potrafią, ktoś ich paraliżuje? Jak to rozumieć? - dopytywał prowadzący program Patrycjusz Wyżga. - A czy pan mógłby wskazać jakieś nazwiska? Ja, niestety, mam ogromne obawy, że brakuje takich nazwisk. Gdyby takie nazwiska były, to my byśmy po pierwsze znali te nazwiska, po drugie, ci ludzie pokazywaliby się publicznie, bo oni kreowaliby politykę w tej dziedzinie, a po trzecie widzielibyśmy skutki ich działania, czyli działania wyprzedzające. Proszę zobaczyć, że my przez cały czas gonimy króliczka, którym jest koronawirus. My nie wyprzedzamy wydarzeń - dodał dr Paweł Grzesiowski.
Violetta Baran Violetta Baran
Dr Grzesiowski o mutacjach koronawirusa
4:05

Dr Grzesiowski o mutacjach koronawirusa

Dr Paweł Grzesiowski, wakcynolog i ekspert ds. walki z COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej, był gościem programu Newsroom WP. Lekarz wyjaśnił, z czym może wiązać się obecność brytyjskiej mutacji koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce oraz wskazał potrzebę monitorowania kolejnych wariantów patogenu, z którymi mogą sobie nie poradzić dotychczasowe szczepionki. \- Warianty, czyli mutanty wirusa, które pojawiają się z różną częstością, w różnych regionach muszą stanowić poważny dla nas problem i zagadnienie przede wszystkim do badań, dlatego że o ile wariant z Wielkiej Brytanii jest - prznajmniej na razie - głównie oceniany pod kątem zakaźności, czyli łatwiej nas zakaża, o tyle warianty wykryte w Afryce czy w Ameryce Południowej mogą być również częściowo niewrażliwe na naszą odporność - poszczepienną lub poinfekcyjną - wyjaśnia lekarz. To z kolei wiązałoby się z modyfikacją obecnych na rynku szczepionek i zmianą strategii walki z COVID-19 na całym świecie. \- Musimy badać zmutowane wirusy i ten program powinien być globalny, to nie powinno być tak, że każdy kraj bada sobie jakieś tam szczepy. Powinno być to objęte siecią nadzoru, koordynacją WHO, żebyśmy w każdym kraju prowadzili taki monitoring - przekonuje dr Grzesiowski - Musimy brać pod uwagę, że pojawi się taki szczep koronawirusa, który będzie na tyle już zmutowany, że przechorowanie tej pierwszej wersji nie będzie chroniło przed drugą - ostrzega ekspert.